Najpierw zrobić swoje
Jeżeli Wisła pokona dziś Puszczę, to są duże szanse, że po tej kolejce przy Reymonta będą mogli się cieszyć z powrotu do ekstraklasy.
Jordi Sanchez (przy piłce) jeszcze będzie miał okazje do zdobycia bramki. Na koncie ma jedną. Fot. Michał Kędzierski / Press Focus
WISŁA KRAKÓW
Trener lidera nie kryje, że chciałby, by powrót do elity po czterech latach został przypieczętowany jak najszybciej.
Więcej wzrostu
W ostatnich pięciu kolejkach Krakowianom może jeszcze pomóc Jordi Sanchez. Hiszpański napastnik stracił cztery mecze na leczenie urazu stawu skokowego, ale od kilku dni zapowiada w swoich mediach społecznościowych powrót na boisko. Nie ma jednak mowy, by przeciwko Niepołomiczanom wyszedł w podstawowym składzie, bo ma siły na około 30 minut. – W tym tygodniu brał udział w pełnych zajęciach. Jego dyspozycja wygląda optymistycznie – podkreśla Mariusz Jop. 31-letni Sanchez będzie mógł wejść na boisko w drugiej połowie i także swoim wzrostem (190 cm) pomóc walczyć z groźnymi w powietrzu zawodnikami Puszczy. A jego centymetry przydadzą się Krakowianom, bo za kartki pauzuje jeden z wyższych zespole Marc Carbo. Jego los podzielił także Julius Ertlthaler, a sprawy zdrowotne nie pozwolą zagrać Wiktorowi Biedrzyckiemu, Alanowi Urydze i Angelowi Rodado. Na kolejne minuty liczy Rafał Mikulec, który w Chorzowie zagrał po raz pierwszy od końca maja, a wczoraj podpisał nowy, roczny kontrakt.
Wyczekiwanie
Kibice Białej Gwiazdy co kolejkę zerkają na tabelę, licząc, ile jeszcze punktów potrzeba, by przypieczętować awans. Stanie się to nieco później, niż niektórzy przewidywali, bo w tym roku lider ma problemy z wygrywaniem na wyjazdach. U siebie idzie mu dużo lepiej i komplet punktów w dzisiejszym meczu jest podstawowym warunkiem, by myśleć o otwieraniu szampanów już w weekend. – Chciałbym, by zdarzyło się to jak najszybciej – nie kryje trener Jop. Jeżeli wiślacy wygrają, to będą świętować, jeżeli Wieczysta Kraków chociaż raz potknie się w dwóch najbliższych meczach (wczoraj grała zaległy z Polonią Bytom) i jednocześnie Chrobry Głogów przegra w Warszawie z Polonią. Sytuacja Krakowian jest komfortowa, jednak z niektórych stron i tak pojawia się krytyka postawy i rezultatów odnoszonych w ostatnich miesiącach. – Fakt, że na pięć kolejek przed zakończeniem sezonu rozmawiamy o tym, że możemy być w ekstraklasie, świadczy, jak dobry jest to dla nas sezon – odpowiada Jop.
Docenia rywala
Wisła ma bardzo dobre wspomnienia z ostatniego spotkania z Niepołomiczanami. Byli poza zasięgiem i zwyciężyli Puszczę na ich terenie 3:0. To jednak jedyna jak dotąd wygrana w podstawowym czasie gry. Kibice krakowskiego klubu pewne wciąż pamiętają, że Żubry pozbawiły Białą Gwiazdę szans na szybki powrót do ekstraklasy, wygrywając przy Reymonta w półfinale baraży 4:1 w 2023 roku. Podopieczni Tomasza Tułacza są w tym roku w świetnej formie i mają jeszcze szansę wskoczyć do najlepszej szóstki. Ze średnią 2,2 punktu na mecz nie mają sobie równych po zimowej przerwie. Wygrali aż siedem razy, przegrali zaledwie dwa – zawsze na wyjeździe – więc to niezła informacja dla Wisły. – Puszcza fantastycznie punktuje po zimowej przerwie, jej wiosenny wynik jest wybitny. Czeka nas więc bardzo trudne spotkanie z wymagającym rywalem. Ale gramy przed własną publicznością i naszym celem jest zwycięstwo – zapowiada opiekun Wisły.
Michał Knura
