Najpierw kopał, potem bił
Wielką awanturą i skandalem skończył się mecz Pogoni z Radomiakiem w Szczecinie, a antybohaterem spotkania został krewki Gwinejczyk, Ibrahima Camara.
Ekstremalne zajścia w Szczecinie uchwyciły kamery i aparaty fotograficzne. Blond winowajca z tyłu. Fot. Daniel Trzepacz/Pressfocus.pl
KONTROWERSJA KOLEJKI
Mecz 12. kolejki ekstraklasy w Szczecinie był szalony i znakomity do oglądania. Działo się w nim tyle, że starczyłoby na kilka spotkań ligowych. Siedem goli, nieuznane trafienie na 4:4, 12 doliczonych minut, czerwona kartka i awantura, która przeniosła się w okolice ławki rezerwowych.
Grosik katem
Goście z Radomia dwukrotnie obejmowali prowadzenie w pierwszej połowie, a potem trwonili przewagę. Katem Zielonych okazał się Kamil Grosicki, który dwoma trafieniami rozhuśtał „łajbę” gospodarzy. Ostatecznie Pogoń wygrała 4:3, choć przez moment wydawało się, że goście znów doprowadzili do remisu. Okazało się, że ich radość była przedwczesna, gdyż sędzia Bartosz Frankowski po analizie VAR gola nie uznał, oceniając, że strzelec bramki Fernand Goure wcześniej faulował.
Sfrustrowany Gwinejczyk
Napięcie pomiędzy zawodnikami sięgało zenitu, a sędzia Bartosz Frankowski miał coraz więcej pracy z opanowaniem nerwów piłkarzy na murawie. I wtedy na obiekcie Dumy Pomorza otwarło się piekło, skandal jakiego w polskiej ekstraklasie jeszcze nie było. Sfrustrowany anulowaną bramką Ibrahima Camara w środku boiska wyładował złość na Alessandro Riccio kopiąc go z premedytacją. Krewki Gwinejczyk otrzymał czerwoną kartkę i został odesłany do szatni, co jednak nie zakończyło jego udziału w meczowych wydarzeniach. Gdy zamieszanie przeniosło się w okolice ławki rezerwowych oraz tunelu, Camara nagle zawrócił z tunelu i rzucił się na Darko Czurlinowa. Uderzył go w okolicach głowy, a potem jakby nic się nie stało, z powrotem uciekł do szatni. To błyskawicznie wywołało kolejną falę przepychanek, a całe zajście zostało uwieczniono na nagraniach telewizyjnych kamer.
Czurlinow otrzymał cios
Kompletny chaos udało się opanować dopiero po kilkunastu minutach. Można oczekiwać, że wydarzenia ze Szczecina zostaną dokładnie przeanalizowane przez organy dyscyplinarne Ekstraklasy. Zanosi się jednak na długie zawieszenie nieobliczalnego piłkarza Radomiaka. - Nie sprowokowałem w żaden sposób Gwinejczyka, ponieważ prowadziłem dyskusję z innym piłkarzem, kiedy niespodziewanie otrzymałem cios od gracza Radomiaka. Nie mam pojęcia dlaczego zrobił to, co zrobił - reprezentant Macedonii Północnej tłumaczył na łamach PogonSportNet.pl, - Wyszedł z szatni i zrobił coś, czego nie powinien. Władze ligi muszą to przeanalizować i wyciągnąć odpowiednie konsekwencje. Dla mnie takie zachowanie jest po prostu niedopuszczalne, nie tylko dla piłkarza, ale dla człowieka w ogóle. Szczerze mówiąc, nie mam nic więcej do dodania. Po prostu brakuje mi słów.
Szczerze żałuje. Nie za późno?
Sam Ibrahima Camara, gdy ochłonął, odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych do wydarzeń w Szczecinie. - Biorę pełną odpowiedzialność za swoje zachowanie – napisał. - Emocje nigdy nie usprawiedliwiają przekraczania granic, a ja biorę pełną odpowiedzialność za swoje zachowanie. Jestem człowiekiem i popełniam błędy, ale to nie zwalnia mnie z odpowiedzialności za nie. Szczerze żałuję tego, co się wydarzyło.
Zbigniew Cieńciała
