Najlepszą rzeczą jest mecz

Rozmowa z Pawłem Bochniewiczem, stoperem Górnika Zabrze

Paweł Bochniewicz fruwał wysoko na Nowej Bukowej, ale Górnik przegrał... Fot. PAP / Jarek Praszkiewicz

Za panem – w Katowicach – pierwszy mecz w wyjściowym składzie Górnika. Ze słupkiem, karnym z VAR-u, ale finalnie przegrany. Szczęście się od was odwróciło?

– Nie wiem, czy to jest szczęście, czy raczej jego brak. Jeśli to się wydarza któryś raz, to już nie jest przypadek. Powinniśmy po prostu zamknąć ten mecz w pierwszych minutach drugiej połowy, kiedy mieliśmy sporo sytuacji. Potem oddaliśmy inicjatywę. Bartek Nowak dał superpiłkę pomiędzy nas i wiemy, jak się skończyło. Owszem, były później jeszcze jakieś kontrowersje, których nie chcę komentować, bo z boiska ciężko ocenić niektóre sytuacje. Natomiast bardziej bym winił nas samych za końcowy wynik niż sędziów czy brak szczęścia.

A jakie są pańskie wrażenia z polskich boisk po pięcioletniej nieobecności?

– Słodko-gorzki ten powrót. Generalnie nie grałem w piłkę przez 15 miesięcy (zerwane więzadło krzyżowe – dop. aut.), więc prawie się popłakałem, gdy wchodziliśmy na murawę i zobaczyłem tyle ludzi, wielką flagę. To jest właśnie to, o co walczyłem, starając się o powrót na boisko. Oczywiście, że najlepiej byłoby, gdybyśmy wygrali, a ja bym ustrzelił hat trick, ale tęskniłem nawet za tymi meczami, w których nie idzie, po których trzeba w głowie przetrawić błędy. Po prostu tęskniłem...

A jak odwrócić ten „górniczy” trend, czyli kolejny mecz bez punktów?

– Na pewno z boiska nie czułem, żebyśmy byli gorsi od GieKSy. Tak jak wcześniej, oglądając mecz z Pogonią z boku, też nie miałem wrażenia, że chłopaki są słabsi od Szczecinian. Po prostu musimy w kluczowych momentach kończyć akcje, które tworzymy. Tak jest w tym sezonie w lidze, że rzadko kiedy jedna drużyna jest znacznie lepsza od drugiej. Wygrywa ta, która „przepchnie” mecz, a my właśnie tego w ostatnich kolejkach nie potrafimy zrobić.

Widzi pan w szatni, że zaczyna trochę brakować wiary w siebie?

– Wiadomo, że jak się wygrywa 15 meczów z rzędu, to jest lepiej. Łatwiej się gra, kiedy jesteś w tym „flow” i wszystko idzie zgodnie z planem, ale sport zawodowy polega na tym, żeby w momentach błędów złe myśli jak najszybciej odrzucać, za to żyć chwilą, tu i teraz, kolejnym zadaniem do wykonania. Teraz też tak naprawdę trzeba się przespać i lecieć dalej, bo zaraz kolejny mecz, a wracając do pytania: nie, nie czuję tego, żebyśmy byli jacyś podłamani czy coś z tych rzeczy. Nie ma co panikować.

Wspominał pan zawsze, że lubi grać mecze co trzy dni. Myśli pan, że w Katowicach zrobił pan krok do tego, żeby na mecz pucharowy w Poznaniu znowu wyjść w jedenastce?

– Nie wiem, jest mi bardzo trudno analizować własne mecze, zwłaszcza na gorąco. Zazwyczaj jestem bardzo krytyczny co do swojej gry, więc i tym razem widziałem rzeczy, które są do poprawy. O wszystkim zaś decyduje trener i jeśli będzie chciał, żebym zagrał, jestem do dyspozycji. Najlepszą rzeczą w życiu piłkarza jest mecz, a nie trening, a ja, będąc ponad rok poza tym wszystkim, jestem głodny tych meczów.

Pokusi się pan już o pierwsze wnioski na temat naszej ligi? Bardzo się różni od tej, z której pan ponad pięć lat temu wyjeżdżał?

– Trudno mi stwierdzić po jednym meczu. Kiedy pojedziesz do innego kraju i zobaczysz ładną dziewczynę, nie powiesz na bazie tej jednej obserwacji, że wszystkie dziewczyny tu są ładne. Potrzeba mi dużo więcej czasu, żebym mógł oceniać różnice sportowe. Na pewno cała otoczka ligi jest top. Top wręcz światowy!

Rozmawiał Dariusz Leśnikowski

Duet zwycięski

Blisko trzy lata czekają na wygraną w Poznaniu zabrzańscy piłkarze. W kwietniu 2023 zwyciężyli przy Bułgarskiej 1:0 po trafieniu Daisuke Yokoty. Japończyka nie ma już w Górniku, podobnie jak ośmiu innych graczy ówczesnej wyjściowej jedenastki gości. Szansę ponownego występu mają jedynie Paweł Olkowski i Erik Janża. Tego ostatniego nie było w sobotę w Katowicach, ze względu na chorobę. Nie ma też pewności, że w środę będzie w pełni sił, choć do autokaru wsiadł, podobnie jak Brandon Domingues, również nieobecny ostatnio na Nowej Bukowej.

(DaL)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się