Najdroższy w historii
Atalanta myśli o przyszłości i już wzmocniła się na fazę pucharową Champions League.
Giacomo Rapsadori musi chwilę poczekać, zanim zagra w Lidze Mistrzów w barwach ekipy z Bergamo. Fot. IPA/SIPA USA / Press Focus
LIGA MISTRZÓW
Latem 2025 roku Giacomo Raspadori zdecydował się na wyprowadzkę z Półwyspu Apenińskiego. Po tym, jak przez lata reprezentował barwy Sassuolo i Napoli, został sprzedany do Atletico Madryt za 22 miliony euro. 45-krotny reprezentant Włoch nie odnalazł się jednak w drużynie Diego Simeone. Argentyński trener dał napastnikowi szansę w 12 spotkaniach Primera Division, tylko raz w wyjściowej jedenastce. W sumie Włoch uzbierał 226 minut na hiszpańskich boiskach, nie zdobywając gola. Statystycznie lepiej poradził sobie w Lidze Mistrzów, w której wystąpił dwukrotnie, raz trafiając do siatki. Problemy snajpera zauważyła Atalanta, która zdecydowała się wystawić na stół… 22 miliony euro. Atletico nie było więc stratne na transakcji, więc pozwoliło włoskiemu piłkarzowi powrócić do ojczyzny. Co ciekawe, dzięki tej transakcji Raspadori stał się najdroższym w historii Włochem zakupionym w zimowym oknie transferowym. Pod tym względem wyprzedził Pietro Pellegriego, który zimą 2018 roku przeniósł się z Genoi do Monaco za niecałe 21 milionów euro.
Jeszcze poczeka
25-latek zdążył już wystąpić w nowym zespole – w weekend zagrał 34 minuty w starciu z Pisą. Raspadori ma pomóc Atalancie nie tylko w Serie A, ale też w Lidze Mistrzów. Ekipa z Bergamo – pomimo tego, że od początku sezonu zdążyła zwolnić zatrudnionego w czerwcu Ivana Juricia i zatrudnić Raffaele Palladino – jest na piątym miejscu w rozgrywkach. Jest też bardzo blisko awansu do fazy pucharowej. Na razie jednak Raspadori będzie musiał poczekać na występy w nowych barwach w Champions League. Przepisy UEFA dopuszczają dopisanie piłkarza do kadry na Ligę Mistrzów dopiero po zakończeniu fazy ligowej. Dlatego włoski napastnik nie będzie mógł pomóc drużynie dziś w starciu z Athletikiem, a także za tydzień w rywalizacji z Royale Union Saint-Gilloise.
Trener Palladino będzie miał natomiast do dyspozycji innego ofensywnego piłkarza, z którego usług nie mógł skorzystać od połowy grudnia. Do Lombardii powrócił Ademola Lookman, który z reprezentacją Nigerii zajął trzecie miejsce w Pucharze Narodów Afryki. Nie wiadomo, czy jest w pełni sił, ale w starciu z rywalem z Kraju Basków powinien pojawić się na murawie, chociażby w roli rezerwowego.
Gotowy na Chelsea?
Do top 8, w którym znajduje się Atalanta, w najbliższej kolejce będzie chciała dołączyć Chelsea. The Blues od ostatniego meczu w Lidze Mistrzów zmienili trenera. Enzo Maresca, który nie dogadywał się z władzami klubu, został zwolniony, a w jego miejsce zatrudniono Liama Roseniora, byłego trenera Strasbourga czy Hull City. To szkoleniowiec z niewielkim doświadczeniem, więc dziś będzie debiutował w Lidze Mistrzów (nie zagrał w niej także jako piłkarz, występując w zespołach Fulham, Hull City czy Brighton). Na start dostał jednak mało wymagającego rywala – zmierzy się z Pafos, a Cypryjczycy do tej pory zdobyli tylko sześć punktów, odnosząc jedno zwycięstwo w sześciu meczach. Rosenior nie powinien mieć więcproblemu z odniesieniem zwycięstwa. Do tej pory wygrał z Charlton Athletic (5:1) w FA Cup, przegrał w pierwszym meczu półfinału Pucharu Ligi Angielskiej z Arsenalem (2:3), a w poprzedni weekend wygrał z Brentford 2:0. Teraz czas na pokazanie całej Europie, że jest gotowy na pracę w wielkim klubie.
Kacper Janoszka
PROGRAM 7. KOLEJKI
Środa: Galatasaray – Atletico Madryt, Karabach – Eintracht Frankfurt (oba 18.45), Olympique Marsylia – Liverpool, Newcastle – PSV, Slavia Praga – FC Barcelona, Juventus – Benfica, Chelsea – Pafos, Bayern – Royale Union Saint-Gilloise, Atalanta – Athletic Bilbao (wszystkie 21.00).
