Najczystsza forma gry

Antoni Hawkins dokonał czegoś niezwykłego - został mistrzem Scottish Boys’ Open Championship.

Antoni Hawkins z prestiżowym trofeum. Fot. Scottish Golf

Jest wychowankiem Rosa Golf Club i niepierwszy raz błysnął wielkim talentem. Jest trzykrotnym mistrzem Polski juniorów i był czwarty w R&A Boys Amateur i ósmy w European Young Masters w 2024 roku. Ostatnio miałam okazję obserwować go z bardzo bliska, kiedy był najlepszym Polakiem w stawce zawodowego turnieju GAC Rosa Challenge Tour. Teraz wygrał w Szkocji, na rasowym polu typu links, z imponującym wynikiem -15, zdobywając jedno z najbardziej prestiżowych europejskich juniorskich trofeów.

Najlepszy Polak na Rosie

Podczas rozgrywanego we wrześniu ubiegłego roku w Konopiskach pod Częstochową GAC Rosa Challenge Tour Antoni Hawkins był najbliższy przeskoczenia nad wciąż zaczarowaną dla Polaków w tym turnieju linią cuta. Drugiego dnia rywalizacji dwoił się i troił, jednak mimo fenomenalnej rundy nie udało mu się awansować do rywalizacji weekendowej. Zadanie nie było łatwe, ponieważ podczas drugiej edycji turnieju nastąpił istny najazd fantastycznych zawodników i cut został wyśrubowany do poziomu -2. Po pierwszej niezbyt udanej rundzie 75 szalał. Rozpoczynając po południu potyczkę od dziesiątego dołka, nie miał absolutnie nic do stracenia, a bardzo wiele do zyskania. Szybko trafił dwa birdie z rzędu, na czternastce i piętnastce, dorzucając kolejne na trójce. Na ósemce widziałam na własne oczy jak omal nie trafił spoza greenu prosto do dołka na birdie, a później trochę go poniosło i przytulił tam ostatecznie bogeya! Na dziewiątym greenie – jego ostatnim w tym turnieju - popisał się fenomenalnym puttem z dziesięciu metrów na birdie! I tak nie zmieniło to sytuacji – żegnał się z turniejem, jednak zgromadzona wokół publiczność miała swoją chwilę radości. Antek wykręcił świetną rundę 67 – jedyną na czerwono w całej polskiej ekipie w tym turnieju i zakończył rywalizację z wynikiem +2, najlepszym spośród wszystkich kolegów z reprezentacji Polski. Tego dnia 67 było szóstą najlepszą rundą dnia, wyrównaną jeszcze przez dziewięciu innych rywali, w tym chociażby przez słynnego Szkota Marca Warrena, czterokrotnego zwycięzcę na European Tour. „Czułem się wtedy bardzo dobrze, ponieważ wiedziałem, że skończyłem rundę pozytywnie. Na poprzednim dołku zrobiłem bogeya i super było odbić się z birdie na ostatnim, żeby zostać najlepszym Polakiem w turnieju” - relacjonował swoje wrażenia z ostatnich momentów rywalizacji Antek. „Również runda 67 jest o wiele lepsza niż 68”! - dodał przewrotnie.

Najniższy rezultat w karierze

W Szkocji grał bardzo solidnie przez wszystkie cztery dni, za każdym razem punktując na czerwono! Szedł jak wrześniowa burza, kolejno notując 69-68-70 i 70 uderzeń. Pierwszego dnia, w środę, zajmował drugie miejsce, razem z dwoma irlandzkimi kolegami, Johnem Williamem Burke i Davidem Bohillem. W czwartek wskoczył już na prowadzenie po fantastycznej rundzie -5, na której ustrzelił aż dwa eagle, na piątym i osiemnastym dołku! Trzeciego dnia utrzymał momentum, rozpoczynając finał z pozycji współlidera, razem z Norwegiem Corneliusem Farhangiem. Antek wysmażył w finałowej batalii aż sześć birdie, przemieszanych z trzema bogeyami. Norweg gorzej wystartował i nawet zryw w postaci dwóch birdie na czterech ostatnich dołkach nie wystarczył do dogonienia Polaka - zabrakło jednego strzału. Trzecie miejsce z kolejnymi trzema uderzeniami straty zajął Irlandczyk Isaac Oliver. „Niesamowite uczucie, chyba jeszcze to do mnie nie dotarło, ale bardzo się cieszę. To nie była łatwa walka, szczególnie z wiatrem i presją bycia liderem, ale jestem dumny, że udało mi się do końca grać dobrego golfa” - opowiadał na gorąco swoje wrażenia w wywiadzie dla Scottish Golf. „To najniższy wynik, jaki udało mi się uzyskać i bardzo cieszę się, że zdarzyło się to akurat w tym tygodniu. Uważam, że pola links to jedna z najczystszych form golfa, uwielbiam testować na nich swoją grę”.

Najpiękniejsza osiemnastka

„To niesamowite być zwycięzcą na takim polu jak Cruden Bay, to chyba najpiękniejsza osiemnastka, jaką miałem okazję grać”. Cruden Bay to kwintesencja szkockiego golfa, słynąca z potężnych wydm i zapierających dech widoków na Morze Północne. Pole zostało otwarte w 1899 roku, a jego pierwotnymi projektantami byli legendarny Old Tom Morris oraz Archie Simpson. W 1926 roku zostało przeprojektowane przez Toma Simpsona i Herberta Fowlera, co nadało mu obecny kształt. To klasyczny linkswijący się wśród ogromnych, naturalnych wydm, oferując wiele ślepych uderzeń. Jest wystawione na silne wiatry znad morza, co czyni grę niezwykle wymagającą pod względem strategii i kreatywności. Regularnie pojawia się w zestawieniach TOP 100 pól świata. Projekt jest bardzo ceniony przez architektów za to jak idealnie wykorzystuje naturalne ukształtowanie terenu. „To naprawdę jedno z najbardziej spektakularnych miejsc, w jakich kiedykolwiek grałem, a wygrana sprawia, że to wszystko jest jeszcze bardziej wyjątkowe. Wiedziałem, że potrzebuję par, aby wygrać i niesamowicie cieszę się, że dałem radę. W tym tygodniu wszystko układało się perfekcyjnie, a wygrać ten turniej w Szkocji, w dodatku grając w takim stylu, to po prostu coś niesamowitego. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem po podpisaniu karty wyników, był telefon do rodziców, by móc z nimi dzielić tę radość” - dodał 18-latek. „Jestem zaszczycony i niesamowicie dumny z tej wygranej. Wiem, że to zwycięstwo wiele znaczy dla ludzi związanych z polskim golfem. Z dumą reprezentuję Polskę i dziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie na mojej golfowej drodze. Szczególnie wdzięczny jestem swoim bliskim”. Był to historyczny sukces Polaka na Wyspach Brytyjskich. Wcześniej nikt z orzełkiem na piersi nie triumfował w tak prestiżowym turnieju, w dodatku rozgrywanym w „kolebce golfa”, jaką niewątpliwie jest Szkocja. Najbliżej podobnego osiągnięcia była w 2024 roku Matylda Krawczyńska ze Śląskiego Klubu Golfowego, kiedyś - podobnie jak Antek - reprezentantka Rosy. W angielskim Alwoodley Golf Club dotarła ona wtedy do finału R&A Girls Amateur Championship.

Wywiad z mistrzem

Zaraz po sukcesie w Szkocji zadałam zwycięzcy na gorąco kilka pytań. Oto miniwywiad z triumfatorem w Cruden Bay

Wspaniała sprawa. Wygrałeś w Szkocji, na linksie, z niesamowitym wynikiem! Norweg szedł przed tobą i zaatakował, a tobie udało się to wytrzymać i zwyciężyć jednym uderzeniem. Opisz jakie emocje towarzyszyły ci w finale i czy się denerwowałeś?

- W finałowej rundzie na pewno czułem się trochę zestresowany, ale przypominałem sobie, że muszę po prostu podejmować dobre i rozsądne decyzje przed uderzeniami i wszystko wyjdzie jak trzeba.

W GAC Rosa Challenge Tour byłeś najlepszym Polakiem, grając fantastycznie w piątek. Teraz takie spektakularne zwycięstwo. Pod koniec roku rozpoczynasz studia i grę w USA. Jak czujesz się ze swoim golfem - ewidentnie podążasz w dobrym kierunku?

- Czuję się bardzo dobrze ze swoją grą. Ten tydzień pokazał mi, że potrafię wygrywać. Wchodząc w następne turnieje w tym roku moim celem dalej będzie aby tam wygrać i zaznaczyć swoją obecność. Zwycięstwo w Szkocji jest wielkim osiągnięciem w mojej karierze.

Jakie masz najbliższe plany, czy planujesz wystąpić w kwalifikacjach do The Open?

- Moim następnym celem jest występ w turnieju Scottish Men’s Open na polu Glasgow Gailes. Niestety nie wybieram się na kwalifikacje The Open, choć może to się jeszcze zmieni.

Jak spędziłeś zimę, wystrzeliwując już teraz z taką formą?

- Dużo pracowałem nad moim swingiem i co najważniejsze nad moją grą mentalną oraz podejściem do golfa. To najbardziej zmienia moją formę. Codzienna praca z moim psychologiem, Trevorem Jonesem, sprawia, że jestem lepszy i w ten sposób rosnę.

Jak rodzice zareagowali na twoje zwycięstwo. Wyobrażam sobie, że byli bardzo dumni.

- Tak, byli bardzo szczęśliwi. Mój tata spał, bo jest akurat w Chinach, ale go obudziłem i był bardzo szczęśliwy! Mama była cała we łzach i bardzo cieszyła się z mojego sukcesu!

Kasia Nieciak

Drugiego dnia GAC Rosa Challenge Tour zagrał fenomenalnie. Fot. Marek Darnikowski/V5 Group

Kiedy gra, dobrze widać błysk w jego oku. Fot. Marek Darnikowski/V5 Group