Najbardziej polska reprezentacja
Amir Al-Ammari z Cracovii i Hussein Ali z Pogoni Szczecin znaleźli się w kadrze kraju znad Zatoki Perskiej.
Irakijczycy w finałach MŚ zagrają po raz drugi, po 40 latach przerwy. Z prawej cieszy się Amir Al-Ammari (nr 16) z Cracovii. Fot. FIFA
IRAK
Żeby awansować po raz drugi do futbolowej elity, drużyna prowadzona przez australijskiego szkoleniowca Grahama Arnolda musiała w eliminacjach rozegrać rekordową liczbę aż 21 meczów w kilkustopniowej rywalizacji w strefie azjatyckiej, a potem w marcowym interkontynentalnym barażu w Meksyku. Droga na amerykańskie boiska trwała 28 miesięcy, a 31 marca po zwycięskim meczu na Estadio BBVA w Guadalupe z Boliwią 2:1 w całym kraju wybuchła wielka radość. Po 40 latach Irak ponownie zagra wśród najlepszych. W 1986 roku w Meksyku poległ w trzech meczach w grupie B z Paragwajem 0:1, z Belgią 1:2 i z gospodarzami 0:1, za każdym razem po walce. Teraz też będzie ciężko, ale Lwy Mezopotamii w piekielnie ciężkiej rywalizacji z faworytami nie mają nic do stracenia. Mówił o tym niedawno jeden z asów irakijskiej kadry Amir Al-Ammari. – Grupa jest bardzo mocna, ale zagramy bez kompleksów. Nie ma na nas żadnej presji, a trzeba się będzie cieszyć każdym momentem, każdym spotkaniem na mistrzostwach. Powalczymy – zapewniał z uśmiechem 28-letni pomocnik Cracovii. – To, co się wydarzyło, to dla nas wielka sprawa, bo na awans do mistrzostw świata czekaliśmy przez długi czas. To wielkie osiągnięcie dla zespołu, dla mnie, dla całego kraju – zaznaczał. W wygranym, decydującym spotkaniu z Boliwią zaliczył asystę przy golu na 1:0.
I on, i Hussein Ali są w kadrze na mundial. Tym samym ich reprezentacja będzie najliczniej reprezentowała polską ekstraklasę na stadionach XXIII MŚ. Urodzony w Szwecji Al-Ammari gra w Cracovii od dwóch lat i jest jednym z wyróżniających się piłkarzy Pasów. W poprzednim sezonie zagrał w 33 z 34 ligowych meczów, w jednym pauzował za kartki. Też urodzony w Szwecji Hussein Ali jest w Pogoni z kolei raczej rezerwowym. Ma 24 lata, w kadrze zaliczył już jednak 25 meczów (Al-Ammari – 49).
Innych przedstawicieli ekstraklasy na amerykańskim mundialu trzeba szukać w reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga, która również przeszła drogę przez marcowe baraże interkontynentalne. Jest tam już wcześniej powołany obrońca Widzewa Steve Kapuadi, natomiast zabrakło w niej (choć był w szerokiej kadrze) Afimico Pululu, który po tym sezonie odszedł z Jagiellonii.
Z Bośnią i Hercegowiną za ocean leci Samed Bazdar, również napastnik Jagiellonii i jako piłkarz tego klubu wystąpi w turnieju, choć po 30 czerwca jego umowa wypożyczenia dobiega końca. Piątym zawodnikiem na mundialu 2026, który w minionym sezonie występował w polskim klubie, jest bramkarz Nowej Zelandii i Lechii, Axel Paulsen.
(zich)
