Nadziei nie gaście❗️
Szymon Michałek jest już trzecim gospodarzem Chorzowa, mierzącym się z tematem „nowej Cichej 6”. To ta kwestia wyniosła go – dzięki poparciu kibiców – do prezydenckiego gabinetu.
Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz
- Coś wam pokażę – Szymon Michałek przebiera palcami po klawiaturze smartfonu, po czym wyciąga go w stronę dziennikarzy „Sportu”. Na ekranie – wizualizacja stadionu z czterema zadaszonymi trybunami, ale... bez narożników. - To była pierwsza koncepcja nowego stadionu Ruchu, osiemnaście lat temu.
I nic więcej...
Nie o samą koncepcję – mocno już dziś odbiegającą od pojęcia „nowoczesna” - jednak chodzi, a o czas, jaki upłynął od tamtej pory. Nowe piłkarskie areny, spełniające ekstraklasowe wymogi, w tym czasie wybudowano w Gliwicach, Zabrzu, Katowicach, Tychach, Sosnowcu, Bielsku-Białej – wymieniamy w przypadkowej, niekoniecznie chronologicznej, kolejności. Pomijając Bytom, praktycznie każda miejscowość w promieniu 50-60 km Chorzowa, mająca ambicję zaistnienia na piłkarskiej mapie kraju, z pomocą większych lub mniejszych kredytów postawiła stadion. - Pamiętam pierwsze spotkania, z 2007 roku, jeszcze z udziałem prezydenta Marka Kopla, ówczesnego zarządu Ruchu i jego trenera, poświęcone pomysłowi budowy nowego obiektu – mówi kibic Michałek (- Jestem nim od 1994 roku! – podkreśla z dumą), który na tychże spotkaniach reprezentował szeroko rozumiane środowisko fanów „Niebieskich”. - A potem były tylko terminy, koncepcje i... nic więcej. Przez osiemnaście lat... Żadna grupa społeczna w tak długim okresie nie zasługuje na takie traktowanie: wzniecanie nadziei i jej gaszenie – podkreśla dziś prezydent Michałek, prosto ze sceny w Chorzowskim Centrum Kultury, czyniąc wstęp do prezentacji kolejnej w ciągu ostatnich dwóch dekad koncepcji nowej Cichej 6.
Miałem marzenie....
Różnica w stosunku do kadencji jego poprzedników na tym stanowisku – wspomnianego Marka Kopla oraz Andrzeja Kotali, który tematem stadionu grał w każdej kolejnej kampanii wyborczej – polegać ma jednak na tym, że tym razem na słowach i prezentacjach multimedialnych ma się nie skończyć. - Miałem marzenie - mówi prezydent z mocą (a nam się z miejsca kojarzy historyczne „I have a dream...”) - że klub i miasto otrzymały w końcu godny Chorzowa i Ruchu stadion...
Realizacja marzeń kibiców i kolejnych koncepcji i projektów, sporządzanych na potrzeby miejskich władz, umierała na różnych etapach. - Po raz ostatni – w październiku 2023, gdy mój poprzednik cofnął pozwolenie na budowę – przypomina Szymon Michałek. I przekonuje, że teraz – jeśli oczywiście w czwartek miejscy radni wydadzą zgodę na rozpoczęcie całego procesu – odwrotu już nie będzie. - Prezentowana publicznie koncepcja (jej koszt to ok. 130 tys. zł – dop. aut.) jest pierwszym krokiem, punktem wyjścia. Jeżeli radni przyjmą projekt budżetu na przyszły rok, otworzą drogę do ogłoszenia przetargu w zakresie „zaprojektuj i buduj” - precyzje prezydent Chorzowa.
Stadion na cztery etapy
- Budowa obejmować miałaby cztery etapy, każdy z nich obejmowałby budowę kolejnej trybuny – tłumaczy Adam Kulikowski z LAP Studio, czyli firmy będącej autorem zaprezentowanej koncepcji. - Zaproponowaliśmy w niej obrócenie o 90 stopni dotychczasowej układu boiska, czyli ustawienie go w osi północ-południe, zgodnie ze wskazaniami UEFA i FIFA związanymi z nasłonecznieniem pola gry.
W pierwszym powstałaby trybuna główna, obejmująca zaplecze szatniowe i inne niezbędne z punktu widzenia sportowego pomieszczenia, ale także sky-boksy i loże VIP-owskie. Konkretną datę oddania jej do użytku trudno wskazać dziś precyzyjnie; ostrożnie mówi się o roku 2028. - Środki na tę pierwszą trybunę de facto mamy zarezerwowane. W projekcie przyszłorocznego budżetu jest to kwota 17 mln, która ma wystarczyć na projekt i początek prac budowlanych – zapewnia Szymon Michałek.
Druga w kolejności powstać miałaby trybuna za jedną z bramek, od ulicy BOWiD. - To ona zawierać ma większość powierzchni użytkowych – tłumaczy Kulikowski. - Komercja ma podwójną rolę: integrowania społeczności i przynoszenie dochodu klubowi, bo utrzymanie stadionu nie jest tanie. W kolejnych latach dobudowano by trybunę wzdłuż Drogowej Trasy Średnicowej, a całość zamknięta zostałaby konstrukcją postawioną w miejscu obecnego budynku klubowego.
Chorzów się nie zatopi
Szymon Michałek przyznał, że w tym momencie nie jest w stanie ocenić ani ostatecznego terminu zakończenia prac (stadion byłby jednak użytkowany już od momentu zakończenia I etapu), ani też ich całościowych kosztów . - Poznamy je dopiero wtedy, kiedy będziemy mieli projekt i na jego podstawie wycenę inwestorską. Na dziś to „wróżenie z fusów”, choć jesteśmy na bieżąco, jeżeli chodzi o ceny wykonania takich obiektów. Kredyt bankowy będzie oczywiście niezbędny. Każde miasto się nim – albo obligacjami – posiłkuje. Ale Chorzów nie zatopi się w spirali zadłużenia – zapewnił.
Dariusz Leśnikowski
LICZBY Z CICHEJ
22 TYSIĄCE widzów pomieścić ma nowa Cicha 6 po ostatecznym zakończeniu budowy
6 TYSIĘCY widzów zasiąść ma na trybunie, która powstanie w pierwszym etapie budowy
Szymon Michałek. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz
