Nabrudzili pod gołębnikiem
Nie milkną echa afery po końcowym gwizdku meczu Radomiak – Korona. Doszło do bójki, pijany kibic wbiegł na boisko, polała się krew...
Agresywny jegomość, który zaatakował Tamara Svetlina, prędko na meczu swojego Radomiaka się nie pojawi. I bardzo dobrze. Fot. Piotr Polak/PAP
Miano „świętej wojny” przylgnęło do rywalizacji Wisły i Cracovii, lecz ostatnio coraz mocniej tym terminem określa się też boje między Radomiakiem a Koroną. Piątek udowodnił... że nie bez powodu.
Kiedyś był nerwowy
Wydawało się, że będzie spokojnie. Przed meczem – po kolejnej radomsko-kieleckiej przepychance – okazało się, że z racji wyroku Komisji Ligi z 2023 roku na sektorze gości nie pojawią się kibice Korony. Mecz, choć był zacięty, odbywał się w sportowej atmosferze, aczkolwiek – w swoim stylu – jeszcze w pierwszej połowie na trybuny wyleciał trener gospodarzy Goncalo Feio. – Kiedyś byłem nerwowy i gestykulowałem, dlatego oglądałem czerwone kartki. W tym przypadku nerwów po mnie na pewno nie było widać, ale i tak zobaczyłem czerwoną kartkę. Pan sędzia techniczny stwierdził, że coś powiedziałem i za to zostałem ukarany – mówił Portugalczyk, a jeszcze w trakcie meczu okazało się, że Feio zarzucał arbitrom... korupcję. Za klasyczne „ile wam dali” lub tym podobne szkoleniowiec może dostać nawet kilkumeczowe zawieszenie.
No ale tu nie o Feio chodzi, a o wydarzenia po końcowym gwizdku. Akurat Portugalczyka na boisku już wtedy nie było. Przypomnijmy: Korona wygrała na terenie wielkiego rywala 2:0.
Bardzo ważna osoba
Między zespołami doszło do srogiej przepychanki, w której udział brali też członkowie sztabów. Jeden z radomskich piłkarzy groził... trenerowi Korony Jackowi Zielińskiemu, o czym można przeczytać obok. To jednak nie koniec, wszystko poszło dalej.
Ktoś z trybun rzucił butelką w głowę Michała Siejaka, dyrektora ds. marketingu i komunikacji Korony, tak że polała się krew i Kielczanin musiał udać się do szpitala (więcej w tekście obok). Dodatkowo w awanturze postanowił wziąć udział... pijany kibic Radomiaka z sektora VIP, który uderzył pomocnika Korony Tamara Svetlina. W jego obronie stanął rezerwowy piłkarz gości Marcin Cebula i... obejrzał czerwoną kartkę. Skandal gonił więc skandal, a do tego dorzucić trzeba fakt, że owej „bardzo ważnej osoby” (jak można rozwinąć i przetłumaczyć termin VIP) w ogóle nie próbowała zatrzymać ochrona/stewardzi...
56-latek został zatrzymany, choć wcześniej... musiał wytrzeźwieć, bo wydmuchał ponad promil. Już w trakcie weekendu policja aresztowała też prawdopodobnego „butelkomiota”, 48-latka z powiatu radomskiego.
Szczere przeprosiny
Radomiak długo milczał, ale kilkanaście godzin po meczu wydał oświadczenie, całkiem zgrabne dodajmy, w którym „stanowczo potępia wszelkie przejawy przemocy, agresji oraz zachowań noszących znamiona nienawiści, do których doszło po zakończeniu spotkania”. Obaj agresorzy otrzymali klubowe zakazy stadionowe, a Radomianie złożyli też „szczere przeprosiny” Michałowi Siejakowi. Radomiak zobowiązał się do analizy tego, dlaczego ochrona nie zatrzymała krewkiego VIP-a. Klub musi spodziewać się kary od Komisji Ligi. Najbliższe jej posiedzenie odbędzie się 18 lutego i sankcje będą zapewne poważne. Oprócz kary finansowej możliwe jest np. czasowe zamknięcie stadionu.
W kółeczku nie wolno!
Radomska społeczność ma świadomość, że takie „bydło” niesie poważne konsekwencje i straty nie tylko finansowe, ale i wizerunkowe. Zdarzają się jednak specyficzne jednostki, które... próbują odwracać kota ogonem. Portal kibiców Radomiaka „Pod Gołębnikiem” (od nazwy słynnej trybuny starego stadionu) z jakiegoś powodu postanowił wydać oświadczenie, w którym oczywiście nazwał zajścia niedopuszczalnymi itp., jednocześnie zadając pytanie, czy „tylko Zieloni są winni całej sytuacji?”. W absurdalnej argumentacji przyczepiono się przedmeczowych komentarzy trenera Zielińskiego, który optował za wpuszczeniem kieleckich kibiców, wrzucenia przez Koronę liczby 9 na swoje social media na 9 godzin przed meczem (nawiązanie do chuligańskich porachunków, może niepotrzebne, ale marginalne), oraz – tu najlepsze – świętowania przez Kielczan zwycięstwa w tradycyjnym kółeczku na środku radomskiego boiska! Tym, którzy się nie orientują, uświadamiamy, że w ten sposób wygrane celebrują wszystkie drużyny jak świat długi i szeroki, nawet... Radomiak w Kielcach.
Na szczęście takie absurdy w radomskim środowisku były rzadkością. Jedyna bowiem słuszna reakcja na te wydarzenia to potępienie. I my również je potępiamy.
Piotr Tubacki
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Radomiak Radom - Korona Kielce 0:2 (0:2)
0:1 – Długosz, 8 min (bez asysty), 0:2 – Pięczek, 33 min (asysta Sotiriou)
RADOMIAK: Majchrowicz 2 – Ouattara 3 (65. Wilson-Esbrand 3), Kingue 4, Dieguez 5 (84. Tapsoba niesklas.), Grzesik 4 – Donis 6, Baro 3 (64. Alves 3) – Luquinhas 3 (70. Balde 3), Wolski 4 (65. Lopes 3), Capita 5 – Maurides 4. Trener Goncalo FEIO. Rezerwowi: Koptas, Jerke, Pedro, Blasc, Kaput, Żabicki, Camara, Tapsoba.
KORONA: Dziekoński 8 – Zwoźny 7, Smolarczyk 6, Sotiriou 6, Pięczek 7, Matuszewski 5 (46. Ciszek 5) – Długosz 8 (89. Niski niesklas.), Remacje 5, Svetlin 4, Antonin 5 (72. Nono niesklas.) – Stępiński 5 (77. Nikołow niesklas.). Trener Jacek ZIELIŃSKI. Rezerwowi: Mamla, Rubeżić, Popov, Davidović, Cebula, Gustafson, Błanik.
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz) – 8. Asystenci: Dawid Golis (Skierniewice), Michał Obukowicz (Warszawa). Widzów 12 098. Czas gry: 102 min (48+54). Żółte kartki: Dieguez (54. dyskusje), Camara (90+4. na ławce) – Smolarczyk (18. faul), Stępiński (55. faul), Ciszek (64. faul), Svetlin (70. faul). Czerwone kartki: Balce (po meczu, bójka) – Cebula (po meczu, bójka).
Kibiców gości w Radomiu nie było, ale służby porządkowe i tak miały co robić... Fot. Piotr Polak/PAP
