Na żądanie kibiców

Zarząd klubu ze stolicy Opolszczyzny rozwiązał kontrakt z trenerem Jarosławem Skrobaczem. Jego miejsce – tymczasowo? - zajął jego współpracownik.

Piotr Plewnia chciałby z podopiecznymi pójść w górę. Czy się uda? Fot. Piotr Matusewicz / Press Focus

ODRA OPOLE

Od początku niedzielnego meczu ze Stalą Mielec z trybun stadionu Itaka Arena niosły się nieprzyjazne śpiewy. Kibicowski atak na piłkarzy Odry i trenera Jarosława Skrobacza na pewno nie pomógł opolanom w prowadzeniu gry, co skrzętnie wykorzystali goście i wywieźli ze stoicy polskiej piosenki 3 punkty.

Nogi powiązane... krytyką

- Zagraliśmy słabo – stwierdził trener opolan. – Nie wiem, czy to nie był nasz najsłabszy mecz na tym nowym stadionie. Przegrywaliśmy wszystkie pojedynki. Ta niedokładność, z jaką graliśmy przy wyprowadzeniu oraz po odbiorze piłki, była wręcz porażająca. Nie wiem, skąd się wzięło to, że nogi były tak powiązane i byliśmy tak wystraszeni. Miotaliśmy się przez cały mecz i nie realizowaliśmy nic z tego, co sobie założyliśmy. To był fatalny okres, który rozpoczął się w drugiej połowie meczu we Wrocławiu, gdzie przydarzyły się nam dwie nieszczęsne minuty, decydujące o wyniku. Takie jest moje odczucie, że zawodnicy nie wytrzymali ciśnienia. Mamy w zespole sporo młodych chłopców i tego, co się działo w minionym tygodniu, tej dużej krytyki, która na nas spadła, oni po prostu nie wytrzymali. Tak to sobie tłumaczę, bo choć zrobiliśmy korekty w składzie, to na boisku robiliśmy wszystko odwrotnie niż sobie przygotowywaliśmy. Nic więc dziwnego, że sytuacji mieliśmy jak na lekarstwo.

Dużo wody upłynie

Mówiąc te słowa Jarosław Skrobacz miał w uszach słowo skandowane przez stojących pod salą konferencyjną kibiców domagających się jego zwolnienia. Wtedy jednak nie był jeszcze świadomy, że kontrakt zostanie rozwiązany.

- Atmosfera nie jest przyjemna – dodawał. – Po tym meczu jest jednak powód do takiego zachowania. Każdy kibic, którzy przychodzi na stadion, oczekuje dobrej gry swojego zespołu. Graliśmy u siebie, więc wszyscy, łącznie - a może przede wszystkim – ze sztabem szkoleniowym oczekują czegoś więcej po tym spotkaniu. Z drugiej strony - obojętnie co powiemy teraz, i tak będzie to odebrane źle. Jakakolwiek próba wytłumaczenia i szukania przyczyn nie ma najmniejszego sensu. I takie zachowania kibiców są dla mnie zrozumiałe, ale też życzmy środowisku opolskiemu, żeby rzeczywiście te nadzieje związane z klubem miały uzasadnienie w przyszłości. Bo tu naprawdę jeszcze dużo wody musi w Odrze upłynąć, żeby można było walczyć o najwyższe cele w tej lidze. Na razie najważniejsze jest to, żeby podnieść mental. Atmosfera w drużynie robi się, jak jest wynik. Jeśli ten rezultat w jednym i czy drugim meczu jest bardzo zły, to trudno oczekiwać euforii.

Plewnia – kolejny rozdział

Zadanie odbudowy atmosfery i poprawy wyników zespołu, który zajmuje 14. miejsce i ma dziewięć punktów przewagi nad strefą spadkową, zarząd klubu tymczasowo powierzył Piotrowi Plewni, pełniącemu w sztabie Jarosława Skrobacza rolę jego asystenta. Dobrze znany w Opolu wychowanek Odry, w której 13 lat temu zakończył karierę, jako szkoleniowiec także ma już w niebiesko-czerwonych barwach spory dorobek. Czterokrotnie był asystentem, dwukrotnie tymczasowym trenerem, a od 16 marca 2021 roku przez 19 miesięcy prowadził Dumę Opolszczyzny, z którą w sezonie 2021/22 sięgnął po piąte miejsce i walczył w barażach o awans do ekstraklasy. Rozpoczyna więc swój kolejny opolski rozdział.

Jerzy Dusik

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się