Na trzech filarach

Pięcioletni plan powrotu do ekstraklasy, profesjonalizacja klubowej akademii i pierwsze zmiany personalne ogłosił Krzysztof Sałajczyk.

Prezes Krzysztof Sałajczyk ma bardzo ambitne plany.

PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA

Struktura klubu wymaga reorganizacji i ta powoli jest przeprowadzana – rozpoczął spotkanie z dziennikarzami prezes Krzysztof Sałajczyk, który przyznał, że ostatnie 2,5 tygodnia było dla niego bardzo intensywne.

Frontem do kibiców

– Zakładałem, że struktura klubu zostanie zmieniona do końca roku, lecz – niestety – zaczniemy się tym zajmować od stycznia, przenosząc w to dobre standardy z klubów ekstraklasy i opierając działanie spółki na trzech filarach. One wszystkie muszą klub podtrzymywać, bo zabierając jeden z nich, wszystko się przewróci – uzasadniał. Te trzy filary to: czynnik społeczny, biznesowy oraz sportowy. Pierwszy z nich zakłada m.in. utrzymywanie dobrych relacji z kibicami. Choć wydaje się to oczywistością, poprzedni prezes Krzysztof Przeradzki kompletnie o to nie dbał. Odchodził w atmosferze kibicowskiego bojkotu i przy niemal pustych trybunach. – Jedno spotkanie już się odbyło, planujemy je organizować cyklicznie – zapowiedział Sałajczyk. Klub ma angażować się społecznie i dbać o wizerunek poprzez organizowanie spotkań z udziałem piłkarzy w przedszkolach, szkołach czy szpitalach. Klub ma także otworzyć się na akcje charytatywne i społeczne.

Potrzeba sponsorów

Kolejny filar to obszar biznesowy. – To kluczowy obszar funkcjonowania klubu. Budżety czołowych klubów w znaczącej części oparte są o sponsorów – słusznie zwracał uwagę prezes Sałajczyk, zaś w przypadku kierowanego przez niego Podbeskidzia największą część budżetu od lat stanowi dotacja z kasy Bielska-Białej. By to zmienić, prezes spółki planuje utworzyć „kompleksowy dział sprzedaży”, odpowiedzialny za pozyskiwanie sponsorów. Jako najważniejszy filar bielskiego klubu wymieniony został jednak ten sportowy. – Mamy potencjał, by grać w ekstraklasie. Przy odpowiedniej reorganizacji struktur jesteśmy w stanie znaleźć się w niej w ciągu pięciu lat. Musimy iść w kierunku profesjonalizacji – mówił szef drugoligowca, mając na myśli stworzenie profesjonalnego działu skautingu i rekrutacji. Posłużył się przy tym Wartą Poznań, w której pracował. – Warta to drugi po Lechu klub w Poznaniu, ciężko się jej przebić wizerunkowo, marketingowo czy skautingowo. Tam stawia się na chłopaków z regionu, my także musimy szukać talentów lokalnie, bo ich tutaj nie brakuje – mówił prezes Podbeskidzia, który poszukuje dyrektora sportowego i skauta. – To podstawa. Rozmowy trwają, to proces długofalowy, a my mamy ograniczenia finansowe. Do końca lutego w tej kwestii pomaga nam Michał Miąc – dodawał.

Jeden model gry

Podbeskidzie chce także dążyć do profesjonalizacji akademii. Rolę jej dyrektora pełni od wczoraj Dariusz Kołodziej, który był koordynatorem ds. szkolenia. Po niedawno ukończonym kursie w PZPN powierzone mu zostało nowe stanowisko. – Ma głowę pełną pomysłów – zachwalał prezes Sałajczyk. Kołodziej to legenda klubu, grał w Podbeskidziu – z drobnymi przerwami – w latach 2005-17. Później był w sztabie pierwszej drużyny, a także asystentem w reprezentacjach Polski do lat 15, 16 i 17. – Pierwszą rzeczą, którą wprowadzimy, będzie wspólny model gry, który będzie taki sam jak w pierwszym zespole. To przyniesie efekty – zapowiedział „Kołek”. Kolejnym elementem jest rozwój infrastruktury. – Jesteśmy bliscy zagospodarowania jednej z trybun na siedzibę akademii – dodawał. – Celem sportowym będzie posiadanie zespołów w Centralnych Liga Juniorów. To świetne środowisko rozwoju i rywalizacja na najwyższym poziomie. Akademia ma także budować sieć skautingu. – Musimy wyjść za miasto, obserwować i ściągać piłkarzy z terenu Podbeskidzia. By stworzyć silną akademię, potrzebni są ludzie – zakończył Kołodziej. Jedną z pierwszych zmian jest włączenie w struktury akademii czwartoligowych rezerw. Z drużyną rozstaje się trener Wojciech Fluder, którego zastąpi Tomasz Górkiewicz. Były obrońca pełnić również będzie rolę koordynatora.

(gru)