Na „szóstce” – zawsze wychowanek!
PIAST GLIWICE
O angaż w Piaście stara się m.in. Marcel Mendes-Dudziński (z prawej). Fot. Dariusz Leśnikowski
Nie prezesi, nie dyrektorzy i nie rzecznicy grają w piłkę w ekstraklasie. Więc choć pogłoski o dymisji sternika Piasta (które później okazały się prawdą) „przykryły” nieco wznowienie treningów przez podopiecznych Daniela Myśliwca, trudno nie odnotować obecności 26 graczy z pola i czterech bramkarzy na pierwszych zajęciach.
Bezpiecznie? W styczniu!
Temat golkiperów jest wielce interesujący. Z Karolem Szymańskim nie przedłużono kontraktu. Dominik Holec, zakontraktowany w marcu po kontuzji Frantiszka Placha, w poniedziałkowy poranek wpisem w mediach społecznościowych („Dziękuję za ten krótki, ale intensywny rozdział”) sam pożegnał się z Piastem. Zaś przed wspomnianym Plachem jeszcze długa rekonwalescencja. – Pokusiłbym się o bezpieczne stwierdzenie, że możemy na niego liczyć od stycznia. Wcześniejszy powrót to tylko pobożne życzenie – zaznaczył Daniel Myśliwiec. Na poniedziałkowych zajęciach uwagę zwracał natomiast rosły Marcel Mendes-Dudziński, 21-letni golkiper Legii, z której wiosną wypożyczony był do drugoligowego Świtu w rodzinnym Szczecinie. Na razie to jednak jedynie testy byłego juniorskiego reprezentanta Polski. – Natomiast miał nawet być na tych zajęciach nasz nowy bramkarz, z którym praktycznie kontakt został ustalony, natomiast nie doszły wciąż jeszcze do nas dokumenty z jego poprzedniego klubu – Myśliwiec personaliów nabytku Gliwiczan nie zdradzał; ma to być bramkarski fachowiec-obcokrajowiec.
Oferta i sentymenty
W tej sytuacji jedyne nowe twarze na treningu to 17-letni Maciek Kucharski oraz doświadczony Jakub Łabojko – wychowanek Piasta, który po licznych podróżach po kraju (i nie tylko) wraca w macierzyste strony. – Atrakcyjna oferta, projekt przedstawiony przez trenera Myśliwca plus sentymenty do miasta i klubu – tak ekspiłkarz Motoru Lublin wyliczał argumenty, które skłoniły go do podpisania kontraktu przy Okrzei. – Jestem stąd, zależy mi, by Piast grał jak najlepiej. A poza tym... wychowankowie na pozycji numer „sześć” – czy to Radek Murawski, Patryk Dziczek, czy ja – muszą się w Gliwicach zgadzać – żartował nowy-stary pomocnik gliwickiej drużyny.
Niech robią hałas
Kolejni zawodnicy dołączać mają sukcesywnie do zespołu. – To są ruchy przemyślane, na miarę naszych możliwości, bez fanfar. Pracuj w ciszy, niech efekty robią hałas – to moja zasada. I nie tylko moja. Jestem bardzo zadowolony ze współpracy z działem skautingu, z dyrektorem sportowym, z prezesem; z profesjonalizmu tych wszystkich osób – dodawał Daniel Myśliwiec.
(DaL)
