Na razie bez odpowiedzi
Po meczu z Finlandią trudno ocenić, w jakiej dyspozycji są na dzisiaj Niemcy.
Czy stonowana radość Deniza Undava (z prawej) była jakimś przekazem podprogowym? Fot. PAP/EPA
Nie powinniśmy myśleć o tytule czy finale. To w niczym nie pomoże. Musimy skupić się na tym, jak mamy grać w piłkę – tonował nastroje kapitan Niemców Joshua Kimmich, jakby przypominając, że na dwóch ostatnich mundialach... nie wychodzili z grupy. Teraz o awans – przy Curacao, Wybrzeżu Kości Słoniowej i Ekwadorze – nie powinno być trudno, tym bardziej że mogą to zrobić nawet z trzeciego miejsca. Ale co potem?
Pokazał selekcjonerowi
Die Mannschaft ograł Finlandię 4:0. Rywale byli jednak fatalni, grali jak zespół pokroju – bez urazy – San Marino czy Gibraltaru. Niemcy dominowali non stop, więc trudno powiedzieć, jak zareagują, gdy przyjdzie im mierzyć się z przeciwnikiem, który pokaże... cokolwiek.
Kapitalnie zaprezentował się Deniz Undav. Napastnik Stuttgartu strzelił swojego szóstego i siódmego gola w 9. występie dla Niemiec (wcześniej marnując dwie „setki”), a oba trafienia rozdzielił asystą. Opisywaliśmy swego czasu, że pewną niechęcią, czy może raczej brakiem zaufania, darzy go selekcjoner Julian Nagelsmann, który wolałby korzystać z niego co najwyżej jako ze zmiennika. Faworytem trenera do gry na szpicy jest Kai Havertz z Arsenalu, nominalny ofensywny pomocnik. Wszyscy podkreślali, że swoim występem Undav wysłał sygnał Nagelsmannowi; zresztą obaj panowie... w bardzo stonowany sposób cieszyli się z bramek. A napastnik zakończył spotkanie z urazem mięśniowym, choć murawę opuścił o własnych siłach.
Długo go tam nie było
Ważnym momentem była też bramka Jamala Musiali. Zawodnik Bayernu większość sezonu stracił przez kontuzję, a ostatni mecz w kadrze zagrał w marcu zeszłego roku. – Czuję się, jakby mnie tu bardzo dawno nie było. Pierwsze dni były znakomite, mamy świetną atmosferę. Od Euro 2024 zespół bardziej się zgrał. Mamy podobne automatyzmy, powtarzanie ich nie zajmuje już tyle czasu. Drużyna działa bardziej harmonijnie – przekonywał jeszcze przed meczem. Stwierdził, że jest gotowy na mundial, choć nie na sto procent i... długo to było widać. Przez większość czasu był najsłabiej dysponowaną postacią ofensywy, którą - prócz Undava - stanowili jeszcze Florian Wirtz i szalenie dynamiczny 18-latek Lennart Karl.
Kontuzjowany Neuer
Głośnym tematem w Niemczech był powrót do kadry Manuela Neuera. Wczoraj jednak zagrał (i nieźle się nudził) ten, który szykowany był na mundial przez całe eliminacje, czyli Oliver Baumann. Spowodował to fakt, że słynny bramkarz jest kontuzjowany. Co zatem z mistrzostwami? – Wszystko idzie zgodnie z planem. Czy Neuer zagra w sobotnim sparingu z USA, zadecydujemy przed samym meczem – uspokoił Nagelsmann.
Piotr Tubacki
CZY WIESZ, ŻE...
Swój 14. mecz w fińskiej kadrze zaliczył wczoraj Daniel Hakans, piłkarz Lecha Poznań. Kontuzjowany przez większość sezonu skrzydłowy wszedł na murawę w drugiej połowie. Od początku w jego zespole zagrał z kolei znany z Cracovii Benjamin Kallman, dziś w drugoligowym niemieckim Hannoverze.
◼ Niemcy – Finlandia 4:0 (1:0)
1:0 – Undav, 34 min (głową), 2:0 – Wirtz, 48 min, 3:0 – Undav, 57 min, 4:0 – Musiala, 63 min
NIEMCY: Baumann – Kimmich, Tah, Schlotterbeck, Brown – Nmecha (84. Amiri), Pavlović – Karl (73. Sane), Musiala, Wirtz (73. Woltemade) – Undav (61. Beier). Trener Julian NAGELSMANN.
FINLANDIA: Hradecky – Alho (73. Miettinen), Miettinen, Koski, Mahuta (79. Skytta) – Walta (73. Tenho), Markhiev, Suhonen – Keskinen (58. Hakans), Kallman (58. Pohjanpalo), Lod (58. Antman). Trener Jacob FRIIS.
Sędziował Matheus Delgado Candancan (Brazylia).
