Na polu minowym
PODWÓJNY NELSON
Skoro już jesteśmy przy tym działaczu z Czech, który 13 maja będzie obchodził 34. urodziny, to warto poświęcić mu kilka linijek tekstu. Karierę rozpoczynał w Baniku Ostrawa jako szef skautingu. Tę funkcję piastował od 1 stycznia 2014 roku (czyli nie mając skończonych 23 lat!) do 30 czerwca następnego roku. Potem był w Baniku kierownikiem sportowym, w tej samej roli pojawił się 1 kwietnia 2016 roku w Rakowie Częstochowa i bynajmniej nie był to żart primaaprilisowy. Pierwszego września tegoż roku został przekwalifikowany na skauta i odszedł z klubu spod Jasnej Góry dopiero 31 maja 2021 roku. Następnie przez rok pracował w słowackim FK Senica w charakterze kierownika sportowego, a potem wyciągnęli go niczym iluzjonista królika z cylindra działacze Śląska Wrocław, powierzając mu 1 czerwca 2023 roku stanowisko dyrektora sportowego. Został „posprzątany” 12 listopada ubiegłego roku.
Byłbym nieuczciwy, gdybym sugerował, że pobyt Czecha w klubie z Oporowskiej to pasmo niepowodzeń i pomyłek transferowych. Fakty jednak pokazują niedwuznacznie, że więcej było transferowych niewypałów niż trafnych decyzji. Z tego powodu nie mogę nad Baldą rozciągnąć parasola ochronnego, bo Śląsk poniósł poważne konsekwencje natury finansowej wskutek jego pomyłek. Jeden chybiony strzał w jednym okienku transferowym to pech, dwa to niedbalstwo, a trzy i więcej... Po prostu brakuje mi słów, a właśnie z takim scenariuszem mieliśmy do czynienia w Śląsku co pół roku. Na kanwie tych doświadczeń uważam, że dla każdego trenera współpraca z panem Baldą jest jak spacer po polu minowym – nigdy nie wiesz, kiedy nastąpi eksplozja. I pasuje do niego jak ulał kultowa kwestia wygłoszona przez Barbarę Rylską w komedii Stanisława Barei „Poszukiwany, poszukiwana”: – Mój mąż z zawodu jest dyrektorem. Prawda, że brzmi znajomo? Skoro kierowniczy stołek anektuje się już, mając zaledwie 23 lata...
Na rynku piłkarskim Robert Graf pojawił się w 2018 roku, gdy został dyrektorem sportowym Olimpii Grudziądz. Od 2019 do 2021 roku tę samą funkcję piastował w Warcie Poznań. Za jego kadencji „Zieloni” wywalczyli awans do ekstraklasy, a rok później jako beniaminek zajęli w niej piąte miejsce, ocierając się o awans do eliminacji Ligi Konferencji. Niemal wszyscy chwalili wtedy Grafa, zapominając o głównym architekcie tych sukcesów, czyli trenerze Piotrze Tworku. W październiku 2021 roku Graf przeniósł się do Rakowa Częstochowa, a od 1 marca 2024 roku jest wiceprezesem ŁKS-u Łódź. – Jeżeli spadniemy, to powrót po roku do ekstraklasy będzie imperatywem – powiedział wówczas buńczucznie Graf. Minął rok i ŁKS ma iluzoryczne szanse na udział w barażach o awans do ekstraklasy...
Bogdan Nather
