Na mundial po roku
Dwanaście miesięcy temu Steve Kapuadi debiutował w reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga.
Steve Kapuadi (z lewej obok Jorgensena) rozegrał trzeci mecz dla reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga. Fot. PAP/EPA
DEMOKRATYCZNA REPUBLIKA KONGA
Z polskiej ekstraklasy na mundialu zobaczymy pięciu zawodników. Jednym z nich jest reprezentant Demokratycznej Republiki Konga Steve Kapuadi, piłkarz Widzewa Łódź. W afrykańskiej kadrze pełni głównie rolę rezerwowego, ale w mijającym tygodniu rozegrał trzeci mecz w narodowych barwach. Przez 90 minut wraz z defensywą Lampartów utrzymał czyste konto w rywalizacji z Danią. Pokazał się więc z dobrej strony trenerowi Sebastienowi Desabre w przeddzień mistrzostw świata. To jednak raczej nie oznacza, że Kapuadi nagle stanie się zawodnikiem pierwszego składu. Potwierdził jednak, że może być piłkarzem, który wejdzie z ławki i raczej nie będzie popełniał rażących błędów. Ogólnie historia defensora w kongijskiej kadrze rozwija się błyskawicznie, bo zadebiutował w niej dopiero latem 2025 roku. 28-latek urodził się we Francji, gdzie wychowała go matka. Jego rodzice żyli w separacji – ojciec mieszkał w Afryce. To dzięki kongijskim korzeniom został reprezentantem kraju i będzie uczestnikiem mistrzostw świata.
Jego kariera rozwinęła się w Polsce. Piłkarskie szlify zbierał we Francji, w Le Mans i Angers. Następnie trafił do Belgii, gdzie grał w młodzieżowych zespołach Zulte i Gentu. Później wyruszył na wschód – trafił na Słowację do Interu Bratysława, a później do AS Trenczyn. W 2022 roku zainteresowała się nim Wisła Płock i od tego momentu mieszka w Polsce. Wyróżniał się w ekipie Nafciarzy, więc kupiła go Legia Warszawa, a zimą bieżącego roku Widzew zapłacił za niego rekordowe jak na nasze warunki2 miliony euro.
(kaj)
