Na kłopoty Kubacki
Innsbruck, gdzie odbędzie się trzeci konkurs 74. Turnieju Czterech Skoczni, dobrze kojarzy się polskim skoczkom.
W austriackiej części 74. TCS Piotra Żyłę zastąpi Dawid Kubacki. Fot. Tadeusz Mieczyński/PressFocus.pl
SKOKI NARCIARSKIE
Za nami niemiecka część Turnieju Czterech Skoczni. Po zawodach w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen czas na Innsbruck i Bischofshofen. Trener Maciej Maciusiak nie przekonuje już, że idzie ku lepszemu i wkrótce jego podopieczni zaczną liczyć się w czołówce. Oczywiście poza jednym wyjątkiem - Kacprem Tomasiakiem. Nasz debiutant, 18-latek z Klimczoka Bystra, stał się liderem polskiej ekipy i wzbudza już powszechne zainteresowanie. Na Bergisel w Innsbrucku przystąpi do rywalizacji jako dziewiąty zawodnik 74. TCS. Złożyły się na to 14. lokata w Oberstdorfie oraz 8. w Ga-Pa. Historycy skoków przypomnieli, że ostatnim polskim nastolatkiem, który z tak dobrej strony pokazał się w tej prestiżowej imprezie był liczący sobie wtedy 19 lat i 7 miesięcy Kamil Stoch, który w 2007 roku w Bischofshofen zajął 9. miejsce. To był jego drugi start w TCS, a w końcowej klasyfikacji zajął 15. miejsce. Jeżeli Tomasiak utrzyma formę w austriackiej części rywalizacji, to może liczyć na dużo lepszy wynik.
Swój występ w Garmisch-Partenkirchen Kacper Tomasiak jak zwykle ocenił spokojnie, wskazując na swoje błędy. „W Ga-Pa złapałem lepsze czucie od samego początku, od pierwszego skoku było troszeczkę lepiej. Można było udoskonalać detale, a nie skupiać się na łapaniu czucia. Wyszło zatem na plus w Garmisch. Oby na kolejnych skoczniach było podobnie. Różnice są na tyle małe, że wystarczy dołożyć dwa metry w każdym skoku i jest się kilka pozycji wyżej. Dobrze, że udało się znaleźć te dwa metry i osiągnąć wyższą lokatę, niż w Oberstdorfie. Drugi skok konkursowy może był minimalnie za wcześnie rozpoczęty podczas odbicia. Nie wszystko wyszło idealnie, ale metrowo wychodzi to porównywalnie...” - powiedział reporterowi skijumping.pl.
Słynna Bergisel dobrze kojarzy się polskim skoczkom, którzy na niej wygrywali. Pierwszy uczynił to Adam Małysz w 2001 roku, kiedy to w Innsbrucku skokiem na 120,5 m ustanowił rekord skoczni i wygrał konkurs z ogromną przewagą - 44,9 pkt - nad drugim rywalem, słynnym Finem Janne Ahonenem. W 2018 roku w Innsbrucku wygrał Kamil Stoch, który powtórzył to trzy lata później, wygrywając zresztą cały turniej. Ostatnim polskim triumfatorem był Dawid Kubacki w 2023 roku. Podczas tamtej edycji TCS jako jedyny znalazł sposób na pokonanie Norwega Halvora Egnera Graneruda, który wygrał trzy pozostałe konkursy i cały turniej. Kubacki, w pozostałych konkursach zajmował trzecie lokaty i w klasyfikacji generalnej zajął drugie miejsce.
Być może trener Maciusiak liczy , że Kubacki przypomni sobie tamte piękne chwile i również teraz pokaże się z jak najlepszej strony. Bo przypomnijmy, że skoczek z Nowego Targu w austriackiej części 74. TCS zastąpi Piotra Żyłę, który spisywał się fatalnie. Nie tylko w polskiej ekipie nastąpiły kadrowe roszady. Podobnie zrobili Szwajcarzy, podejmując decyzję, że Simon Ammann, czterokrotny mistrz olimpijski, nie wystąpi w dwóch ostatnich konkursach w Innsbrucku i Bischofshofen. W obu dotychczasowych, w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen, nie awansował do finałowej serii. Słynny skoczek narciarski nie dokończy więc swojego 27. udziału w TCS.
3. konkurs - Innsbruck (Austria)
Sobota, 3 stycznia
11.45 - oficjalny trening
14.30 - kwalifikacje
Niedziela, 4 stycznia
12.00 - seria próbna
13.30 - pierwsza seria konkursowa
4. konkurs - Bischofshofen (Austria)
Poniedziałek, 5 stycznia
14.00 - oficjalny trening
16.30 - kwalifikacje
Wtorek, 6 stycznia
15.00 - seria próbna
16.30 - pierwsza seria konkursowa
(awa)
Pierwsze trofeum Domena
Lider Pucharu Świata i niemal pewniak do wygrania 74. Turnieju Czterech Skoczni, Słoweniec Domen Prevc zdobył nagrodę Skok Roku - za największą łączną długość wszystkich prób w zawodach Pucharu Świata w roku kalendarzowym 2025, w którym rozegrano 30 konkursów (58 serii). Na 10. pozycji został sklasyfikowany najlepszy z Polaków Paweł Wąsek.
Po zsumowaniu wszystkich odległości okazało się, że Prevc, startując we wszystkich konkursach (w jednym, w Willingen, nie awansował do finałowej serii) uzyskał 8580,5 m. Najdalej skoczył w Planicy – 254,5 m, a najkrócej w Falun – 92 m. Po raz pierwszy w karierze zdobył nagrodę Skok Roku. Jego brat Peter, który zakończył już karierę, zdobył ją czterokrotnie w latach 2013-16. Trzykrotnie zdobyli ją polscy skoczkowie: w 2007 Adam Małysz, 2017 Kamil Stoch i 2020 Dawid Kubacki.
W 2025 roku w indywidualnych konkursach Pucharu Świata w skokach narciarskich wystąpiło 104 zawodników. Suma długości ich wszystkich skoków wynosi 310 447,5 m. Nagroda przyznawana jest od 2002 roku. Jej pomysłodawcą jest dziennikarz sportowy, obecnie poseł na Sejm - Tomasz Zimoch.
CZOŁOWA „10” NAGRODY SKOK ROKU 2025
|
1. Domen Prevc (Słowenia) |
8580,5 m |
|
2. Daniel Tschofenig (Austria) |
8414,0 |
|
3. Jan Hoerl (Austria) |
8395,0 |
|
4. Ryoyu Kobayashi (Japonia) |
8029,0 |
|
Ren Nikaido (Japonia) |
8029,0 |
|
6. Gregor Deschwanden (Szwajcaria) |
7805,0 |
|
7. Stefan Kraft (Austria) |
7641,0 |
|
8. Anže Lanisek (Słowenia) |
7595,5 |
|
9. Naomi Nakamura (Japonia) |
7233,5 |
|
10. Paweł Wąsek (Polska) |
7222,5 |
