Na górze i na dole wszystko jasne?

KOMENTARZ „SPORTU” – Mariusz Rajek

Wielu kibiców jest zdania, że piłkarska wiosna zaczyna się wtedy, gdy na boiska wracają piłkarze I ligi, a trener GieKSy Katowice Rafał Górak niejednokrotnie podkreślał, że to najciekawsza liga, którą po prostu uwielbia. W ostatnich latach ma to miejsce dość wcześnie, bo na początku lutego. Niektórzy mówią, że za wcześnie, bo kilka płyt w ostatni weekend wyglądało jeszcze na wyjątkowo zmrożone. Nie przeszkodziło to drużynom w mocno ofensywnej grze, bo w ośmiu meczach obejrzeliśmy aż 31 goli (Chrobry ze Stalą Rzeszów grał w poniedziałek). Zaplecze ekstraklasy przyzwyczaiło nas do tego, że tu wszystko może się wydarzyć, a końcowe rozstrzygnięcia przeważnie zapadają w ostatniej kolejce, a zdarzało się, że w jej doliczonym czasie.

Ten sezon wydaje się być w dużym stopniu jednak odstępstwem od reguły. Wisła Kraków wypracowała sobie tak kosmiczną przewagę, że zdecydowanie łatwiej sobie w tym momencie wyobrazić spadek Legii i Widzewa z ekstraklasy niż brak promocji Białej Gwiazdy. Dwanaście punktów przewagi nad drugą Polonią Bytom, zaledwie dwie porażki w sezonie, skład, który już teraz powinien sobie poradzić piętro wyżej. Wydaje się doprawdy niemożliwe, aby Krakowianie spędzili w I lidze więcej niż cztery sezony. W opinii jej kibiców to oczywiście i tak o cztery za długo.

Powiedzieć, że za plecami Wisły jest nader ciekawie to nic nie powiedzieć. Wspomnianego wicelidera z Bytomia od dziesiątej Miedzi Legnica dzielą… trzy punkty! Pięć drużyn ma po 31 punktów. Po 20 kolejkach! Walka o drugie miejsce honorowane bezpośrednim awansem oraz o barażową szóstkę zapowiada się pasjonująco. Cieszy to bardzo, ponieważ zdecydowanie mniej emocji może być w walce o pozostanie w lidze. Tychy, Mielec oraz Łęczna bardzo źle wyglądały już po pierwszej rundzie, a na początku nowej… wyglądają jeszcze gorzej. Ekipa Łukasza Piszczka przy Reymonta nie dostarczyła żadnych argumentów za tym, aby misja ratowania miała się powieść, mielecki spadkowicz z ekstraklasy dostał „piątkę” przy Konwiktorskiej, a Górnik przegrał mecz za sześć punktów w Niepołomicach. Wydaje się, że uratować może się maksymalnie jeden z trójki zamykającej tabelę, ale… I liga nie takie cuda widziała. Za to ją kochamy.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się