Na fali wznoszącej

Michał Feliks przyszedł z rezerw Wieczystej i wypłynął w Odrze, a teraz szykuje się na starcie z byłym klubem.

Michał Feliks na Opolszczyźnie odzyskał dobrą formę. Fot. Artur Kraszewski / Press Focus

ODRA OPOLE

Na zmianie trenera w opolskim zespole najlepiej wyszedł Michał Feliks. Paradoks polega na tym, że to poprzedni trener Jarosław Skrobacz ściągnął wychowanka Cracovii. Ich współpraca wiosną 2023 roku w Ruchu Chorzów zaowocowała awansem Niebieskich do ekstraklasy, w której napastnik, mający za sobą 4 występy w reprezentacji Polski juniorów, rozegrał 23 spotkania i strzelił 5 goli.

Po przeprowadzce do Wieczystej przyszedł jednak „dołek”. Tak trzeba bowiem nazwać zaledwie jednego gola strzelonego jesienią 2024 roku w 11 występach w II lidze, wypożyczenie do Warty Poznań oraz jedną wiosenną bramkę w 14 spotkaniach w I lidze przed rokiem i powrót pod Wawel, a następnie zesłanie do rezerw klubu prowadzonego przez biznesmena Wojciecha Kwietnia.

Sześć goli w jednym meczu

Snajper drużyny z ulicy Ptaszyńskiego wyraźnie przerastał poziom IV ligi małopolskiej. Dość powiedzieć, że strzelił w niej jesienią ubiegłego roku 18 goli, z tego 6 w jednym spotkaniu z Pcimianką, rozgromioną 8:0! Do tego dodał 4 trafienia w Pucharze Polski na szczeblu wojewódzkim. Mimo to w pierwszym zespole dostał tylko jedną szansę – wchodząc na boisko po przerwie pucharowego spotkania z Olimpią Grudziądz, która karnymi wyeliminowała Krakowian.

Trzy bramki i asysta

Nic więc dziwnego, że napastnik zaczął szukać nowego klubu i trafił do Opola. Jarosław Skrobacz podał mu rękę, ale spłacenie transferu rozpoczęło się dopiero w marcu, czyli już pod wodzą Piotra Plewni. Dokładniej rzecz ujmując od drugiej połowy spotkania w Pruszkowie, bo Michał Feliks wszedł na murawę w 46 minucie przy stanie 0:2 i strzelając dwa gole, poprowadził Odrę do zwycięstwa 3:2! Od tego momentu niebiesko-czerwoni są na fali. Mają obecnie na liczniku 5 spotkań bez porażki – 3 zwycięstwa i 2 remisy, a ich „dziewiątka” może się już teraz pochwalić 3 golami i asystą. To on bowiem do „dwupaku” ze Zniczem dorzucił gola zapewniającego „powielkanocną” wygraną 1:0 w Rzeszowie oraz otworzył drogę do jedynej bramki, którą Szymon Mida ustalił wynik w ostatnim meczu z Puszczą Niepołomice. Dlatego przed sobotnim starciem z Wieczystą kibice niebiesko-czerwonych mocno liczą na swojego zawodnika, a jego byli koledzy klubowi mają się kogo obawiać.

Kluczowy zawodnik

- Jako zespół wygrywamy pomysłem na grę – mówi trener Opolan. – To jest dla mnie kluczowe. A Michał Feliks, ze swoimi trzema golami i asystą, ale także dzięki swojej grze wpisuje się w ten zespół. Chciałem pochwalić też Artura Halucha, czyli naszego bramkarza z dwoma czystymi kontami w ostatnich dwóch spotkaniach oraz z dwoma asystami drugiego stopnia, bo jego podania zaczynały akcje, które po kolejnym zagraniu kończyły się uderzeniem dającym bramkę. Olivier Sukiennicki natomiast wszedł na boisko w Rzeszowie na ostatnie sekundy, a jego interwencja na linii bramkowej w ostatniej akcji meczu uratowała nam wygraną. Każdy zawodnik jest więc w zasadzie kluczowy i z takim nastawieniem pojedziemy do Sosnowca na mecz z Wieczystą.

Jerzy Dusik 

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się