Na dwóch snajperów?


Szymon Sobczak miał udział w każdej bramce strzelonej przez Wisłę Kraków w niedzielę. Fot. Krzysztof Porębski/Pressfocus.pl


Na dwóch snajperów?

Szymon Sobczak zachwycił Kraków. Teraz trener będzie miał pozytywny ból głowy.


WISŁA KRAKÓW

Genialnie rozpoczął swoją pracę w Wiśle Kraków [Mariusz Jop]. Nowy trener zespołu najpierw wyeliminował Stal Rzeszów w Pucharze Polski, awansując do 1/4, a w niedzielę pokonał Górnika Łęczna.


Świetne liczby

Oba te mecze łączy jeden fakt., Wisła była niezwykle ofensywnie nastawiona, dzięki czemu zdobyła po cztery bramki. Skuteczność ofensywna krakowian oczywiście nie jest czymś nowym, bo w trakcie sezonu również wygrywała strzelając po cztery gole lub więcej (z Arką, Zniczem, Resovią i Motorem). Poza tym ma w kadrze zawodników z takim potencjałem, że ilość strzelonych bramek w dwóch ostatnich starciach nie może dziwić. Z drugiej jednak strony łęcznianie w obecnych rozgrywkach prezentowali w tym sezonie solidność, jeśli chodzi o poczynania w defensywie. Do niedzieli mieli najmniej straconych bramek w lidze.


- Nie uważam, że Górnik Łęczna nisko powiesił nam poprzeczkę. To wynikało z naszej bardzo dobrej gry, z naszego pressingu, z naszej nieustępliwości i z zaangażowania czy z chęci dominacji. Możemy na to patrzeć z różnej perspektywy. Ja patrzę na to w taki sposób, że to Wisła stworzyła przeciwnikowi tak trudne warunki, że nie był w stanie nic zrobić – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Jop.

Jedną z najważniejszych postaci w ostatnim zwycięstwie był Szymon Sobczak, do tej pory nie był kluczowym snajperem Wisły. Dużą część sezonu był tylko rezerwowym, ale ostatnie mecze, jeszcze przed przyjściem Mariusza Jopa, były dla niego udane. W starciu z GKS-em Katowice zaliczył dublet asyst, w kolejnym meczu z Bruk-Bet Termalicą zdobył gola, a teraz dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i dwukrotnie asystował. Miał więc udział przy wszystkich bramkach wiślaków! Nowy szkoleniowiec będzie teraz się zastanawiał, czy w najbliższym starciu postawić na niego czy na Angela Rodado, czy może na obu napastników. – Był to bardzo dobry mecz Szymka. Poza tym, że zdobył dwie bramki, asystował, to jeszcze dużo pracował w obronie. To tylko cieszy. Fajnie, że jest taki ból głowy. Może rzeczywiście uda się tak zrobić, że obaj będą w podstawowej jedenastce – stwierdził 45-letni trener.

 

Wraz z Jopem pojawiły się na murawie nowe twarze w drużynie „Białej gwiazdy”. Ligowy debiut w rywalizacji z Górnikiem Łęczna zaliczył 19-letni Dominik Sarga. Zagrał co prawda 10 minut, jednak wystarczyło to do pozytywnej opinii uzyskanej od trenera. - Był moment, gdy podzielił się piłką, a gdyby był bardziej samolubny, mógł nawet zdobyć bramkę. Oceniam jednak jego wejście jako dobre. Debiut dla młodego chłopaka to fajna sprawa. Myślę, że za nim pozytywne wejście na boisko – zauważył Mariusz Jop. Pierwsze roszady w wykonaniu nowego szkoleniowca oznaczają, że w ostatniej tegorocznej kolejce być może zobaczymy jeszcze innych młodych graczy. To właściwy kierunek!


 

Spec od autów

Ciekawy komunikat udostępniła wczoraj Wisła Kraków na swojej stronie internetowej. „Thomas Gronnemark - trener specjalizujący się w rzutach autowych - pomoże w poprawie tego elementu gry w Wiśle Kraków. Ekspert w ramach konsultacji będzie obecny na treningach pierwszej i drugiej drużyny Białej Gwiazdy już w tym tygodniu” – brzmiała udostępniona w sieci informacja. Choć nazwisko to może wydawać się anonimowe, to Duńczyk współpracował ostatnio z Juergenem Kloppem w Liverpoolu. Od maja pozostaje bez pracy. Teraz ma wspomóc Wisłę i nowy sztab szkoleniowy po zwolnieniu Radosława Sobolewskiego. Czy to oznacza, że krakowianie zaczną masowo strzelać gole po rzutach z autu? Jak pokazuje przykład Puszczy Niepołomice, ten stały fragment gry może być niezwykle skuteczną bronią.


Kacper Janoszka