Na biegunach
Zero punktów w trzech meczach, trzy strzelone gole i aż piętnaście straconych – to bilans „Nafciarzy” na inaugurację sezonu.
Connor McDavid, kapitan i lider Edmonton Oilers, jest przekonany, że lada chwila jego zespół będzie odnosił zwyciestwa. Fot. SIPA/PressFocus
NHL
Hokeiści Edmonton Oilers, finaliści Pucharu Stanleya poprzedniego sezonu, po raz drugi z rzędu zaliczyli fatalny start. Ponieśli trzy porażki na własnym lodzie, z Winnipeg 0:6, Chicago 2:5 oraz ostatnio z Calgary Flames 1:4 (1:0, 0:1, 0:3). Connor McDavid, kapitan i lider zespołu, uspakaja jednak, że już niebawem wszystko wróci do normy. W poprzednim sezonie po dwóch zwycięstwach i 10 porażkach w połowie listopada „Nafciarze” jako pierwsi zmienili trenera.
Na drugim biegunie znajduje się ekipa „Płomieni” z Calgary, która oprócz z Edmonton, wygrała również z Vancouver 6:5 po dogr. oraz Philadelphią 6:3. Calgary jest w czubie Konferencji Zachodniej.
Pierwszoplanową postacią meczu był Rasmus Andersson. 27-letni szwedzki obrońca solidnie pracował na całej tafli. Był skuteczny w ofensywie. W Edmonton zdobył gola (28 min) i asystował przy trafieniach Anthony'ego Monty (48) oraz Justina Kirklanda (50). Dla tego ostatniego był to debiutancki gol w 11. meczu w NHL. Wynik ustalił Connor Zary (60), posyłając krążek do pustej bramki. Dan Vladar obronił 25 strzałów i pokonał go jedynie Jeff Skinner (2). W 19 min Corey Perry zdobył drugą bramkę, ale sędziowie po wideoweryfikacji jej nie uznali, bo Vladar był nieprawidłowo blokowany. Bramkarz Calgary po meczu cieszył się z udanego startu i trzech zwycięstw oraz nieuznanego gola, bo to był ważny moment w tym spotkaniu.
Edmonton – Calgary 1:4, Winnipeg – Minnesota 2:1 po dogr., Dallas – Seattle 2:0, Vegas – Anaheim 3:1. (ws)
