Na antypodach o niespodziankę
W sobotę i niedzielę w Brisbane Polacy zagrają z faworyzowaną Australią mecz, którego stawką jest awans do fazy Qualifiers.
To bardzo zaangażowani zawodnicy i żaden z nich nigdy nie odmówił występu w Pucharze Davisa - zachwala swoich wybrańców kapitan Mariusz Fyrstenberg (pierwszy z lewej). Fot. PZT
PUCHAR DAVISA
Polacy do rywalizacji w Grupie Światowej I przystąpią po raz trzeci z rzędu - dwa lata temu przegrali 1:3 z Koreańczykami w Zielonej Górze, a przed rokiem - 1:3 z Brytyjczykami w Gdyni. Teraz wyzwanie jest jeszcze większe, bo gospodarze to 28-krotni triumfatorzy Pucharu Davisa. Sobotni mecz na Pat Rafter Arena w Brisbane rozpocznie pojedynek 231. w światowym rankingu Maksa Kaśnikowskiego z dziewiątym obecnie tenisistą globu Alexem de Minaurem. Najwyżej notowany z Polaków, Hubert Hurkacz (46. ATP), tradycyjnie już reprezentacji odmówił.
W tej sytuacji ponownie rakietą numer 1 w drużynie powołanej przez kapitana Biało-czerwonych Mariusza Fyrstenberga będzie Kamil Majchrzak (73.). Oprócz dwójki singlistów na antypody polecieli debliści Jan Zieliński i Karol Drzewiecki oraz debiutant Jan Sadzik.
- Cieszę się ze składu, który mamy, bo to bardzo zaangażowani zawodnicy i żaden z nich nigdy nie odmówił występu w Pucharze Davisa. Mamy wyjątkową grupę – przekonuje Fyrstenberg.
Kapitan rywali Lleyton Hewitt oprócz de Minaura, postawił także na Jamesa Duckwortha (67.) oraz deblistów Rinky'ego Hijikatę i Maxa Purcella.
Kaśnikowski nie kryje, że przed nim największe wyzwanie w tenisowej karierze. - De Minaur będzie najlepszym zawodnikiem, z jakim kiedykolwiek grałem. Czeka mnie ciekawe doświadczenie. Dam z siebie wszystko dla zespołu – zapewnia.
Po spotkaniu Kaśnikowskiego z de Minaurem na kort w sobotę wyjdą Majchrzak z Duckworthem. Niedzielną rywalizację otworzy gra podwójna Drzewiecki/Zieliński – Hijikata/Purcell. Następnie Majchrzak zagra z de Minaurem, a Kaśnikowski w ewentualnym piątym meczu z Duckworthem.
Majchrzak ma dobre niedawne wspomnienia z Brisbane - w styczniowym turnieju ATP 250 dotarł przez kwalifikacje aż do ćwierćfinału, a kilka miesięcy później ograł de Minaura w finale imprezy tej samej rangi w s'Hertogenbosch, zdobywając swój pierwszy tytuł ATP Tour. Duckwortha również już kiedyś pokonał, zwyciężając Australijczyka w eliminacjach turnieju w Chengdu (2019).
Zwycięzca spotkania awansuje do przyszłorocznej fazy Qualifiers, robiąc duży krok w kierunku finałów Pucharu Davisa 2027.
Polacy do starcia z Australijczykami przygotowywali się od tygodnia, gospodarze zorganizowali dla nich wycieczkę do Lone Pine Koala Sanctuary. - Fajnie wspólnie spędzamy czas, gospodarze o nas naprawdę zadbali - podkreśla Fyrstenberg. - Jestem podekscytowany tym meczem. Obie drużyny czeka duże wyzwanie – dodaje nasz kapitan.
Początek rywalizacji każdego dnia o godz. 13.00 czasu lokalnego, czyli o 5.00 czasu polskiego.
W lutym tego roku Polacy w play-offach Grupy Światowej I pokonali na wyjeździe Egipt 4:0, z kolei Australijczycy w pierwszej rundzie Qualifiers przegrali z Ekwadorem 1:3, ale wystąpili bez de Minaura.
Polska wcześniej z Australią zmierzyła się tylko raz - 13 lat temu na warszawskim Torwarze przegrała 1:4, w deblu zagrali wówczas Fyrstenberg z Marcinem Matkowskim.
(t)
