Myślenie pół roku w przód

Za sześć miesięcy wygasają kontrakty niektórych piłkarzy Ruchu. W tym gronie znajdują się m.in. Miłosz Kozak, Mateusz Szwoch czy Mo Mezghrani.

Miłosz Kozak to jeden z piłkarzy, którym za 6 miesięcy wygasa kontrakt. Ruch planuje go jednak zatrzymać.

RUCH CHORZÓW

Jeszcze w trakcie trwania letniego okienka transferowego działacze „Niebieskich” myśleli o oknie zimowym, a gdy za niedługo zacznie się noworoczny okres wzmocnień - już mają w perspektywie lato. Nie wiadomo, w jakiej lidze będą grali w kolejnym sezonie chorzowianie, ale wiadomo, że będą chcieli utrzymać swoich kluczowych piłkarzy.

Co z Barańskim?

Dziesięciu zawodnikom Ruchu kontrakty kończą się 30 czerwca 2025 roku, a oprócz tego czterech jest formalnie do tego dnia wypożyczonych. To ponad połowa składu. Aby latem nie mieć kolejnego armagedonu kadrowego, szefostwo 14-krotnych mistrzów Polski musi w najbliższym czasie prolongować umowy tych graczy, których na pewno widzi w swoim składzie na kolejne rozgrywki. To kłopotliwe choćby z tego względu, że niektórzy z nich mogą nadawać się do gry w 1. lidze, ale w ekstraklasie... już niekoniecznie. A że w elicie nie ma zmiłuj i przy budowie składu nie ma miejsca na sentymenty, pokazał... właśnie przykład Ruchu czy – z odwrotnym skutkiem – GKS-u Katowice. „Niebiescy” nie mogą jednak zwlekać, bo – jak wiadomo – od 1 stycznia wszyscy zawodnicy, których kontrakty wygasają za pół roku, mogą negocjować z innymi klubami wolny transfer od 1 lipca. Ruch nic nie może w takiej sytuacji zrobić, co najwyżej puścić piłkarza do nowego pracodawcy wcześniej, zarabiając marne grosze rekompensaty. Największe obawy w tym aspekcie budzi wschodząca gwiazda zespołu, Bartłomiej Barański, młodzieżowiec, wielki talent, którym interesuje się m.in. Motor Lublin. – Rozmawiamy z nim i jego agencją, by przedłużyć kontrakt. Zaczęliśmy te rozmowy latem, kiedy objąłem stery jako dyrektor sportowy. Już wtedy było to bardzo trudne, mimo że Bartek nie grał z powodu urazu. Wszyscy muszą sobie wyobrazić, jaka w tym momencie jest skala tych negocjacji. Jeśli wtedy było trochę „na nie”, to teraz może być jeszcze trudniej. Robimy wszystko, aby został z nami, bo bardzo tego chcemy. Bartek również chciałby grać w Ruchu, ale to nie jest temat zero-jedynkowy – mówił niedawno dyrektor sportowy „Niebieskich” Tomasz Foszmańczyk.

Możliwość prolongaty

Pozostała dziewiątka, której wygasają umowy, to: Maciej Sadlok, Filip Starzyński, Mateusz Szwoch, Miłosz Kozak, Łukasz Moneta, Patryk Sikora, Mo Mezghrani, Ksawery Kwiatkowski i Kamil Lipiński. Dwóch ostatnich, którzy wyszli z chorzowskiego centrum szkolenia, nie odgrywa żadnej roli w pierwszym zespole, choć „Lipa” ma w umowie opcję dwuletniego przedłużenia przez klub. Z kolei Szwoch, Kozak, Moneta, Sikora i Mezghrani mogą zostać prolongowani o kolejny rok, z czego „Niebiescy” w przypadku większości z nich zapewne będą chcieli skorzystać. Pozostaje jeszcze kwestia Sadloka i Starzyńskiego. To najstarsi zawodnicy Ruchu (35 i 33 lata), którzy w 1. lidze radzą sobie co najmniej nieźle, ale w ekstraklasie – co było widać w poprzednim sezonie – już niekoniecznie. Trudno od nich oczekiwać, aby po potencjalnym awansie grali lepiej niż wtedy, a przecież takiStarzyński nie zarabia mało. W najbliższych dniach i tygodniach chorzowianie mają informować o przedłużanych kontraktach, zapewne tych graczy, w przypadku których mogą to zrobić automatycznie.

Myszor i pozostali

Oprócz tego trzeba też wspomnieć o wypożyczonej czwórce: Filip Borowski, Wojciech Łaski, Szymon Karasiński i Jakub Myszor. Ruch najchętniej zatrzymałby tego ostatniego, ale to będzie wymagało porozumienia się z Rakowem Częstochowa. Pochodzący z Bojszów pomocnik ma z „Medalikami” kontrakt ważny do końca 2025 roku, z opcją przedłużenia o 1,5 roku.

Piotr Tubacki