Myślę, że GieKSa załapie się na puchary

Rozmowa z Andrzejem Lesiakiem, byłym piłkarzem GKS-u Katowice, reprezentantem Polski

Czy po ostatniej kolejce piłkarze GieKSy będą mieli powody do radości? Fot. Tomasz Błaszczyk/Press Focus

GKS Katowice walczy o europejskie puchary, po raz pierwszy od wielu lat...

- Myślę, że się na nie załapie! Ma na to z pewnością potencjał. Chciałbym, żeby tak było, bo każda konfrontacja z innymi zespołami europejskimi, prezentującymi odmienny styl gry, pozwala na nowe doświadczenia, na rozwój. Rywalizacja z lepszymi zawsze daje ten plus. Właśnie dzięki temu można podnieść umiejętności. A jeśli nie, to przynajmniej przyjdzie refleksja i zrozumienie: w którym miejscu się znajdujemy... W przypadku GKS-u fajnie byłoby nie tylko załapać się do pucharów, ale przejść kwalifikacje i wystąpić w rozgrywkach grupowych. To na pewno w przyszłości by procentowało. Otrzaskanie w lidze polskiej to za mało. Czy w następnym sezonie GKS będzie więc lepszy niż w obecnym? Wychodzę z założenia, że właśnie tak będzie! Życzę im tego, życzę, żeby poczuli na własnej skórze, jaka jest różnica między europejskimi salonami a polską ligą. Powtarzam: takie doświadczenie zawsze procentuje. Miałem podobnie.

Grał pan na obronie za najlepszych czasów GieKSy. Jak się panu podobają dzisiejsi obrońcy tej drużyny?

- Nie muszą mi się wcale podobać (uśmiech). Najważniejsze dla wszystkich, także dla nich, żeby z tyłu było na zero. Czasem to wychodzi, czasem nie... Z perspektywy kibica jakim jestem: może problemem jest to, że czasami jest za duża dziura w środku pola.

Z okazji spotkania z Jagiellonią był pan czwarty raz na Nowej Bukowej. Podoba się ten stadion?

- Uważam, że jest rewelacyjny. Podoba mi się zainteresowanie publiczności, oby tak pozostało. Ze starej Bukowej pamiętam komplety na meczach z Górnikiem czy Ruchem. Oby ten komplet pozostał także na nowym obiekcie, również przy innych przeciwnikach. 

Inne wrażenia z meczu z Jagiellonią?

- Ogólnie bardzo dobre. GKS dobrze rozpoczął, potem się cofnął, u niego wielu graczy to nowicjusze, czasem brakuje pewności przy posiadaniu piłki. Grają podaniami od bramkarza, to pewne ryzyko, mam nadzieję, że w przyszłości bez konsekwencji, realizuje taktykę trenera. Jagiellonia? Widać, że goście to poukładana drużyna dysponująca klasowymi zawodnikami, widać, że są ograni w Europie, widać, że korzystają właśnie z tych z doświadczeń, o których wcześniej wspomniałem. 

Przed meczem z Jagiellonią dawni piłkarze GieKSy wyszli na boisko, pozdrowili publikę, a piłkarze zagrali w nowych koszulkach prawie identycznych jak podczas pamiętnego finału w 1986 roku na Stadionie Śląskim, gdzie Katowice ograły Górnika 4:1. To jest dobry pomysł?

- Bardzo dobry! Przyjemny powrót do przeszłości. Wierzę, że będą szczęśliwe, tak jak wtedy były. Muszę przypomnieć, że wtedy czasy były inne. Dysponowaliśmy jednym kompletem i było tylko 16 sztuk. Ja w ogóle tej koszulki nie dostałem! Byłem wtedy w kadrze meczowej, a przepisy były takie, że mogło być 16 zawodników. Tymczasem ja i rezerwowy bramkarz Grzesiu Cichoń byliśmy przebrani w dresy, ale nie mieliśmy własnych koszulek. Należeliśmy więc do teamu, ale... nie mogliśmy w razie potrzeby wbiec na boisko!

Za to w kolejnym zwycięskim finale - w 1991 roku w Piotrkowie Trybunalskim - był pan spełniony, zdobywając jedyną bramkę w meczu z Legią. Koszulkę z tamtego meczu pan ma?

- Też nie (śmiech), ale najważniejsze, że wbiłem wtedy gola. Tego nikt mi nie zabierze. A co u mnie? Wszystko w porządku. Jestem tylko kibicem, odciętym zawodowo od futbolu. Może to i dobrze... Zawodowo jestem związany z Austrią, ale nie ma to nic wspólnego z piłką. Od 2014 roku mieszkam z rodziną  w Zielonej Górze. 

Rozmawiał Paweł Czado

ANDRZEJ LESIAK

ur. 21 maja 1966 roku w Grabiku.

kluby: Sparta Grabik (do 1984), Fadom Nowogród Bobrzański (1984-86), GKS Katowice (1986-92), Tirol Innsbruck (1992-94), Dynamo Drezno (1994-95), SV Ried (1995-96, 99-01, 02-03), Rapid Wiedeń (1996-97, 98-99), Austria Salzburg (1997-98), SV Pasching (2001-02). 117 meczów i 7 goli w polskiej ekstraklasie. 209 meczów i 16 goli w austriackiej Bundeslidze, 30 meczów i 2 gole w niemieckiej Bundeslidze, 

sukcesy:  Puchar Polski w 1991 roku, Puchar Austrii w 1993 roku. 18 meczów i 1 gol w reprezentacji Polski (1990-93)

Andrzej Lesiak na Nowej Bukowej. Fot. Paweł Czado

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się