Muszę kibicować Maroku

Rozmowa z Sundayem Olisehem, byłym reprezentantem Nigerii, byłym piłkarzem m.in. Juventusu, Borussii Dortmund, Ajaksu Amsterdam, 1.FC Koln, dziś komentatorem Pucharu Narodów

Brahim Diaz to = zdaniem Sundaya Oliseha - piłkarz numer jeden Pucharu Narodów w Maroku. Fot. Andrew Surma

Od początku turnieju śledzi pan uważnie to, co dzieje się w Africa Cup of Nations . Jaka jest pańska ocena obecnego turnieju?

- Bardzo pozytywna, bo na stadionach Maroka zobaczyliśmy wiele spektakularnego futbolu. Widać, że zespoły są lepiej przygotowane niż było to w poprzednich pucharach. Dobrze prezentują się fizycznie, piłkarze - mimo miesiąca grania - są w dobrej dyspozycji, wytrzymują trudy wyczerpującego turnieju, gdzie rywalizacja jest przecież bardzo wyrównana. Ocena Pucharu Narodów zdecydowanie na plus.

Uprawnione będzie stwierdzenie, że w finale XXXV Coupe d’Afrique zagrają dwie najlepsze reprezentacje?

- Tak. Widzieliśmy w środę, jak wyglądały półfinałowe spotkania. Senegalczycy zdominowali mecz z Egipcjanami, mieli przewagę, którą w końcu udokumentowali bramką w wykonaniu Sadio Mane. Zasłużona wygrana. Mecz Maroko – Nigeria? Tutaj też przewaga po stronie jednej drużyny, to gospodarze narzucili swój styl, byli bardziej aktywni. Nam akurat to spotkanie nie wyszło, jak byśmy chcieli…  

Jest żal, że pana następcy nie zagrają o swój czwarty triumf, że nie znaleźli się w finale? To Nigeria do półfinału spisywała się najlepiej, grając bardzo ofensywnie, strzelając aż 14 bramek!

- Na pewno szkoda niewykorzystanej szansy, alew tym spotkaniu to Marokańczycy narzucili tempo, to oni mieli sytuacje. To był z ich strony dobry mecz. Nam zabrakło szczęścia w karnych. Pokazaliśmy jednak, że po nieudanych w naszym wykonaniu eliminacjach do mistrzostw świata (Nigeria nie zdołała się zakwalifikować do finałów MŚ 2026 – przyp. aut.) drużyna zrobiła kolosalny postęp. Występ Super Orłów w pucharze w Maroku trzeba ocenić na duży plus. Warto iść tą drogą. Ta reprezentacja ma swój duży potencjał, co pokazały wcześniejsze mecze PNA.

Przed nami w niedzielę wielki finał. Kto jest faworytem?

- Maroko! Nie mogę odpowiedzieć inaczej, bo moja żona pochodzi z tego kraju (śmiech). A poważnie: w roli faworyta stawiam gospodarzy. Już pomijam to, że grają u siebie; ale jeszcze rywal ma kłopoty kadrowe. W finale z powodu zawieszenia za żółte kartki nie może zagrać dwójka ważnych graczy: chodzi o lidera linii defensywnej Kalidou Koulibaly i Habiba Diarrę. Jeśli jednak w drużynie masz kogoś takiego, jak Sadio Mane, to musisz uważać, bo wszystko może się zdarzyć, co pokazał choćby półfinałowy mecz w Tangerze.

Wspomniał pan Sadio Mane, który na tym pucharze w sześciu meczach ma dwie bramki i trzy asysty. Kogo wymieniłby pan jako najlepszego piłkarza marokańskiego turnieju?

- Dwa nazwiska przychodzą mi do głowy. Jedno to Brahim Diaz, drugi - Ademola Lookman. Niestety, Lookmana w finale nie zobaczymy, jest za to skuteczny Diaz. Nie tylko strzela bramki, ale świenie się prezentuje. Na teraz jego nazwałbym graczem numer 1 mistrzostw.

Będzie pan komentował finałowe spotkanie z Prince Moulay Abdellah Stadium dla CAF TV?

- Jeszcze nie wiem, ale mam nadzieję, że tak. Na pewno obejrzę je na żywo, na stadionie w Rabacie.

Za parę miesięcy mistrzostwa świata. Zagra tam 9, a może i 10 afrykańskich reprezentacji, bo szansę w barażu interkontynentalnym ma jeszcze DR Konga. Jak ocenia pan szanse reprezentacji z Afryki?

- Patrząc na to, co widzę w Maroku, jak ta czołówka się prezentuje, jak gra, jakie osiąga rezultaty,można być optymistą. Widać, że afrykańska reprezentacyjna piłka się rozwija, idzie do przodu. Mam nadzieję, że zauważymy to też podczas amerykańskich MŚ.   

Jako że pochodzę z Polski, muszę zapytać o pierwszą rzecz, jaka przychodzi panu do głowy w związku z futbolem w moim kraju?

- Obserwuję waszą ligę (Sunday Oliseh mieszka na stałe w Belgii – przyp. aut.) i widzę, jak się rozwija, jak idzie do przodu. Na pewno nie można jej ignorować. Dalej jednak potrzebuje nakładów, inwestycji, żeby konkurować z jeszcze silniejszymi ligami w Europie. Ale już teraz po meczach w pucharach europejskich zauważam, że dobrych graczy w waszych klubach nie brakuje.

Rozmawiał Michał Zichlarz

SUNDAY OLISEH

Legenda afrykańskiej i nigeryjskiej piłki. Rocznik 1974. Grał w pomocy. W reprezentacji Nigerii rozegrał 55 meczów i 4 bramki. Zdobył z Super Orłami Puchar Narodów w 1994 i olimpijskie złoto w 1996. Słynna jest jego bramka z meczu z Hiszpanią podczas MŚ 1998, kiedy Nigeryjczycy po jego kapitalnym trafieniu z dystansu wygrali 3:2. Z Ajaksem był mistrzem Holandii, z Borussią Dortmund -mistrzem Niemiec.    


PUCHAR NARODÓW AFRYKI 2025/26

MECZ O III MIEJSCE
◼ sobota, 17.00:  Egipt – Nigeria
FINAŁ 
niedziela, 20.00: Senegal - Maroko

 

NAJLESI STRZELCY
5 – Diaz (Maroko)
4 – Osimhen (Nigeria), Salah (Egipt)

 

ONI ZDOBYWALI MISTRZOSTWO AFRYKI

1957 – Egipt, 1959 – Egipt, 1962 – Etiopia, 1963 – Ghana, 1965 – Ghana, 1968 – Kongo-Kinszasa, , 1970 – Sudan, 1972 – Kongo, 1974 – Zair, 1976 – Maroko, 1978 – Ghana, 1980 – Nigeria, 1982 – Ghana, 1984 – Kamerun, 1986 – Egipt, 1988 – Kamerun, 1990 – Algieria, 1992 – Wybrzeże Kości Słoniowej, 1994 – Nigeria, 1996 – RPA, 1998 – Egipt, 2000 – Kamerun, 2002 – Kamerun, 2004 – Tunezja, 2006 – Egipt, 2008 – Egipt, 2010 – Egipt, 2012 – Zambia, 2013 - Nigeria, 2015  Wybrzeże Kości Słoniowej, 2017  Kamerun, 2019 – Algieria, 2021/22 – Senegal, 2023/24 – Wybrzeże Kości Słoniowej.

Najwięcej tytułów: 7 – Egipt, 5 – Kamerun, 4 – Ghana, 3 – Nigeria, WKS, 2 – Algieria, DR Konga.  

Sunday Oliseh to legenda nie tylko nigeryjskiej piłki. Fot. Michał Zichlarz 

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się