Musi łatać dziury
Graham Potter, podobnie jak Jan Urban, zmaga się z plagą kontuzji w drużynie, którą prowadzi.
To na barki Alexandra Isaka ma spaść odpowiedzialność za strzelanie goli. Fot. ANP/SIPA USA / Press Focus
Szwedzi wygrali z Polską w barażach o mistrzostwa świata i chociaż w kraju panowała euforia, to szybko kibice zostali sprowadzeni na ziemię. Co prawda na mundialu udało się wyjść z grupy, ale w 1/16 finału Francja ograła reprezentację Trzech Koron 3:0 i był to najmniejszy wymiar kary. Teraz pora na rywalizację w LN, a kibice liczą na awans do wyższej dywizji.
Szacunek do rywali
Obóz Niebiesko-żółtych zdaje sobie sprawę z mocy rywali. Rumuni będą groźni, a Polska jest żądna rewanżu. – To są dwa naprawdę silne i dobrze skalibrowane zespoły, więc nie będzie łatwo, lecz właśnie teraz zaczyna się gra o mistrzostwa Europy i wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak ważne są punkty w LN w drodze do tego turnieju – powiedział selekcjoner Graham Potter na konferencji prasowej.
Siłą reprezentacji ma być duet snajperów. – Chciałbym, aby moi napastnicy pokazali siłę i umiejętności, którymi popisują się w klubach. Chciałbym, aby Viktor Gyokeres z Arsenalu był wozem pancernym, a Alexander Isak brylującym indywidualistą, jak ostatnio to robi w Liverpoolu, ale przede wszystkim chciałbym, aby ci pozostający w cieniu stali się granitem nie do przejścia – dodał 51-letni szkoleniowiec.
Potter faktycznie ma rację co do brylowania Isaka. 27-latek w tym sezonie Premier League strzelił cztery gole w pięciu spotkaniach. Z kolei Gyokeres nie zdobył ani jednej bramki i w Arsenalu pełni rolę rezerwowego. Trudno zatem stwierdzić jak ten duet sprawdzi się na tle rumuńskich obrońców.
Kontuzja za kontuzją
Jan Urban zmaga się z kontuzjami, ale z podobnymi problemami boryka się Graham Potter. 51-latek w miejsce kontuzjowanych Gustafa Nilssona oraz Gustafa Lagerbielkego powołał Williota Swedberga, który w kadrze ma tylko jeden występ, i Johna Mellberga, która ma dwa mecze w reprezentacji, ale w obecnym sezonie w barwach RB Salzburg nie gra prawie wcale.
Już wcześniej wypadł także Mattias Svanberg, w którego miejsce wszedł Hugo Larsson. Angielski trener nie może liczyć także na Isaka Hiena, więc łamigłówka co do wyjściowego składu jest bardzo duża.
Pojedynek debiutantów
Po przegranych barażach MŚ z Bośnią i Hercegowiną na Półwyspie Apenińskim powstało ogromne zamieszanie. W nim nowym-starym selekcjonerem reprezentacji Włoch został Roberto Mancini. Poprzednia kadencja skończyła się mistrzostwem Europy w 2021 roku. 61-latek jest jednak pewny siebie. – W ciągu najbliższych czterech lat coś wygramy, nigdy nie zaczynam po to, by przegrać, Trzeba zwyciężać i musimy postarać się zrobić to szybko. Jesteśmy pozytywnie nastawieni, na piłkarzach trochę się znam – mówił Mancini na konferencji prasowej.
Debiut przypadnie na mecz z Belgią, w której zadebiutuje jako trener Mark van Bommel - to będzie jego pierwsza praca w roli selekcjonera.
Miłosz Cebo
Piątek, 25 września
DYWIZJA A◾ Włochy – Belgia (20.45)
DYWIZJA B◾ Węgry – Ukraina (20.45)
◾ Polska - Bośnia i Hercegowina (20.45)
DYWIZJA C◾ Czarnogóra – Cypr (20.45)
