Mur tym razem zbyt stromy

Katarzyna Niewiadoma osłabła w końcówce finałowej wspinaczki i znalazła się tuż za podium wyścigu Strzała Walońska. Triumfowała jej wielka rywalka Demi Vollering.

– Wygrałam w imponujący sposób. Nie miałam pojęcia, co dzieje się z tyłu, bo nie oglądałam się za siebie – relacjonowała jak zawsze butna Holenderka. Fot. PAP / EPA

KOLARSTWO

Polka uwielbia ten skrojony pod nią klasyk. Jego trasa wiedzie przez południową, pełną niewielkich wzniesień część Belgii i kończy się na kultowym kolarskim podjeździe Mur de Huy (czytaj: iij). Na szczyt z położonego nad rzeką Mozą miasteczka prowadzi licząca niecałe półtora kilometra niezwykle stroma droga. Na jej początku można się nieco rozpędzić, bo nieznacznie idzie pod górę, ale potem nachylenie dochodzi do 19 procent, więc trudno tam nawet podchodzić, i dopiero przed samą metą delikatnie „odpuszcza”. Tu liczy się więc przede wszystkim siła, a mistrzyni Polski – choć na taką nie wygląda – zawsze nią dysponowała. I głównie z tego powodu nie opuściła żadnej edycji od 2014 roku, kiedy rozpoczynała bogatą w sukcesy zawodową karierę. Wygrała tu raz, przed dwoma laty, do tego jeszcze dwa razy stawała na podium i w sumie siedmiokrotnie przyjeżdżała w top 10. Od początku tego sezonu znajduje się w świetnej dyspozycji, więc nieco rozczarowana trzema drugimi miejscami w klasykach najwyższej kategorii (belgijskim Omloop Nieuwsblad, włoskim Strade Bianche i holenderskim Amstel Gold Race w ostatnią niedzielę) teraz liczyła na pierwsze zwycięstwo. – Pozostaję cierpliwa i wierzę, że w końcu nadejdzie – zapowiedziała.

Wczoraj niemal do samego końca wszystko układało się tak, jak trzeba. Na początku finałowej wspinaczki Polka przesunęła się na przód wyselekcjonowanej, kilkunastoosobowej grupy. Podążała za swoją wielką rywalką, Demi Vollering (FDJ United-SUEZ). Miała niewielką psychiczną przewagę nad Holenderką, bo trzy dni wcześniej wygrała z nią sprint o drugie miejsce. Okazało się to jednak bez znaczenia. Mistrzyni Europy, nie wstając z siodełka i pedałując z wysoką kadencją, nie oglądała się na konkurentki, tylko z wielką mocą parła w górę. Niewiadoma przez sporą część podjazdu była w stanie utrzymać się na jej kole, ale na najbardziej stromych fragmentach została za mistrzynią Europy. Na finałowej prostej dała się jeszcze wyprzedzić dwóm rywalkom i ostatecznie zajęła czwarte miejsce. Po raz drugi w karierze wygrała tu Vollering, która w końcówce musiała jednak wstać z siodełka i przyspieszyć, żeby odeprzeć atak swojej rodaczki i obrończyni tytułu Puck Pieterse (Fenix-Premier Tech). Trzecia szczyt osiągnęła Hiszpanka Paula Blasi (UAE Team ADQ), która tym samym potwierdziła, że jej niedzielne zwycięstwo w Holandii nie było dziełem przypadku.

Niewiadoma nie była zadowolona z miejsca tuż za podium i wskazała, co było przyczyną tego, że osłabła i nie była w stanie finiszować. – Łańcuch utknął na dużej tarczy z przodu i nie mogłam go zrzucić na mniejszą – opisywała rozczarowana Polka, która w związku z tym problemem mechanicznym podczas całej wspinaczki musiała jechać na tzw. twardym obrocie, czyli przepychać, co kosztowało ją znacznie więcej sił niż „młynkującą” Vollering. – Nie przyjechaliśmy tu po czwarte miejsce, ale cóż,takie jest życie – skwitowała.   

Faworyt wygrał także w rywalizacji mężczyzn. Pod nieobecność Słoweńca Tadeja Pogacara, który triumfował tu dwukrotnie, i wracającego do znakomitej dyspozycji Belga Remco Evenepoela, zwyciężył Paul Seixas. Rewelacyjny francuski nastolatek, najmłodszy kolarz w stawce, nie dał najmniejszych szans rywalom. Szwajcar Mauro Schmid (Jayco AlUla) i Brytyjczyk Ben Tulett (Visma-Lease a Bike), którzy zajęli odpowiednio drugą i trzecią pozycję, nie byli w stanie mu w żaden sposób zagrozić. Duży udział w sukcesie 19-latka mieli jego koledzy z grupy Decathlon CMA CGM, którzy najpierw zlikwidowali ucieczkę dnia, a potem dowieźli swojego lidera do podnóża podjazdu na bardzo dobrym miejscu. – Dlatego to niezwykle ważne zwycięstwo należy do zespołu. Jestem bardzo zadowolony – cieszył się Francuz, który w niedzielę podczas monumentu Liege-Bastogne-Liege drugi raz w tym roku zmierzy się z Pogacarem (w marcu na Strade Bianche z nim przegrał). Podczas tej kończącej wiosenne klasyki imprezy dojdzie także do kolejnego starcia Niewiadomej z Vollering. Kto tym razem będzie górą?

(gak)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się