Mundial coraz bliżej
Polska nadal niepokonana na drodze do Kataru - po raz drugi w ciągu trzech dni rozprawiła się z Łotwą.
Świetny mecz Dominika Olejniczaka, który poskramiał Łotyszy pod koszem. Fot. PAP/Adam Warżawa
Gdyńska Polsat Plus Arena wypełniła się po brzegi – rewanż Polski z Łotwą stał się magnesem dla fanów koszykówki. Po bolesnej dla Łotyszy porażce w Rydze, ich głównym celem stało się odcięcie od gry Jordana Loyda i Mateusza Ponitki. Łotewski środkowy Kārlis Šiliņš obrazowo nazwał polski duet „głową węża”, której nie sposób całkowicie zneutralizować, ale którą trzeba spróbować ograniczyć. Z kolei Ponitka, kapitan naszej kadry, jasno wyznaczył cel: „Chcemy zrobić kolejny krok, który przybliży nas do wyjazdu na mistrzostwa w Katarze. Mamy wszystko w swoich rękach”.
- Ta kadra od kilku lat rośnie, rozwija się i jest coraz mocniejsza. Gra konsekwentnie, a tabela pokazuje, że jest mocna. Przeciw Łotyszom to my zaczniemy w lepszej kondycji mentalnej po wygranej w Rydze - mówił Adam Hrycaniuk. Przed meczem w Gdyni środkowy o przydomku Bestia został uhonorowany i zebrał podziękowania za owocną karierę reprezentacyjną.
Polacy zaczęli pierwszą piątką mocno zbliżoną do tej z Rygi, tylko Tomasza Gielo zastąpił Kamil Łączyński, na co dzień występujący w miejscowej Arce.
Gospodarze zaczęli od prowadzenia 5:0 i 10:2, a mocno stremowani goście spudłowali pięć pierwszych rzutów z gry! Łotysze nie mieli żadnego pomysłu na sforsowanie naszej obrony, nieco na ślepo rzucali z dystansu i chybiali. W naszym zespole nie tylko Ponitka i Loyd punktowali, ale aktywni w ofensywie byli także Andrzej Pluta, Mikołaj Witliński czy Przemysław Żołnierewicz. Polacy dominowali pod tablicami, po kolejnej zbiórce Dominika Olejniczaka w 8 minucie prowadzili już 15 punktami (21:6).
W drugiej kwarcie goście nieco się rozkręcili, radzili sobie lepiej w ofensywie, zmniejszyli straty do 6 punktów, ale potem znowu przestało im się udawać, a po efektownym wsadzie Olejniczaka Polska objęła 14-punktowe prowadzenie (47:33). Pierwszą połowę skuteczną akcją zakończył Loyd. Polska miała w tym momencie 18 punktów zapasu (54:36).
„Bardzo dobra gra Polaków. Zaciśnięta obrona i mocna zbiórka. Fenomenalnie Dominik Olejniczak. Bardzo słabo Łotwa …. Miejmy nadzieję, że nie będzie przebudzenia żadnego z ich strony" - pisał w przerwie w mediach społecznościowych Marcin Gortat.
W drugiej połowie Łotysze nadal nie potrafili znaleźć recepty na dobrą grę naszej drużyny. Publiczność dobrymi i widowiskowymi akcjami uszczęśliwiali Loyd, Pluta, Żołnierewicz i Sokołowski. Nerwy puściły trenerowi Sito Alonso, którego sędziowie utemperowali faulem technicznym. Biało-Czerwoni górowali we wszystkich elementach - w procencie rzutów z gry, zbiórkach czy punktach z szybkiego ataku.
w czwartej kwarcie mecz zwolnił tempo, sporo było fauli, Polacy wyglądali na zmęczonych, ale wciąż kontrolowali wynik i nie dali sobie wyrwać cennej wygranej. Z kompletem zwycięstw po dwóch okienkach reprezentacyjnych są w znakomitej pozycji wyjściowej w kwalifikacjach do mundialu w Katarze. Kolejne okienko dopiero w lipcu.
◼ Polska - Łotwa 92:72 (23:16, 31:20, 16:18, 22:18)POLSKA: Sokołowski 20 (1x3), Loyd 21 (3x3), Ponitka 9, Łączyński 3 (1x3), Olejniczak 14 - Urbaniak 7, Pluta 6, Zyskowski, Żołnierewicz 7 (1x3), Garbacz 3 (1x3), Witliński 2. Trener Igor MILICIĆ.
ŁOTWA: Strautins 20 (2x3), Lomazs 9 (1x3), Steinbergs 9, Silins 4, Zoriks 7 (2x3) - Blumbergs 14 (4x3), Mejeris 6, Cavars, Skuja, Kilps, Kurucs 3 (1x3). Trener Sito ALONSO.
W drugim meczu grupy F: Holandia - Austria 87:88
|
1. Polska |
4 |
8 |
351:315 |
|
2. Holandia |
4 |
6 |
337:322 |
|
3. Łotwa |
4 |
5 |
311:330 |
|
4. Austria |
4 |
5 |
305:344 |
(pp)
