Może być z siebie dumny
Marzyłem o tym całe życie. Wygranie Giro d'Italia to coś wyjątkowego – podkreślał na mecie w Rzymie Duńczyk Jonas Vingegaard.
Dla zwycięzcy największego włoskiego wyścigu najważniejsza jest rodzina. Fot. Giro d'Italia
KOLARSTWO
- Chcę pojechać tak, żeby po latach, oglądając ten wyścig, być z siebie dumnym – zapowiadał przed debiutanckim startem w największej włoskiej imprezie jej zdecydowany faworyt.
Pobił rekord Pantaniego
Duńczyk doskonale wywiązał się z tej roli. Wygrał wszystkie cztery pierwsze górskie etapy, które kończyły się podjazdami, piąty „oddał” koledze z grupy, Seppowi Kussowi. Szósty zaś, ostatni taki, który odbył się w sobotę, znowu był jego popisem, choć jego amerykański pomocnik, który wcześniej nie zawodził, tym razem nie miał najlepszego dnia. – Plan zakładał późniejszy atak, ale wyszło inaczej. Uwielbiam wygrywać, więc spróbowałem jeszcze raz. Daliśmy z siebie wszystko, koledzy znowu wykonali fantastyczną robotę – cieszył się triumfator, który podczas finałowej wspinaczki do stacji narciarskiej Piancavallo poprawił rekord legendarnego Marco Pantaniego.
Zgodnie z przewidywaniem ostatni, rozgrywany na ulicach Rzymu etap zakończył sięwalką sprinterów, z których najszybciej finiszował Włoch Jonathan Milan (Lidl-Trek). Lider minął linię mety w otoczeniu kolegów z drużyny, po czym rzucił się w ramiona żony i dwójki dzieci, ubranych na różowo. Wcześniej, przy każdym z pięciu etapowych zwycięstw, całował zdjęcie z nimi, które umieścił na kierownicy. – Widząc ich, moje zwycięstwo jest jeszcze słodsze, łzy napływają mi do oczu. Zawsze są ze mną – przyznał wzruszony.
We Francji o supremację
Od startu w... Bułgarii ponad trzy tygodnie temu Vingegaard mógł liczyć na solidne wsparcie ze strony drużyny. Ekipie Visma-Lease a Bike, która zdominowała 109. edycję Giro, nie udało się tylko jedno: Włoch Davide Piganzoli, jedna z rewelacji tego wyścigu, przegrał rywalizację o miano najlepszego młodzieżowca z dotąd szerzej nieznanym Afonso Eulalio (Bahrain-Victorious). Portugalczyk przez aż dziewięć dni był sensacyjnym liderem, a koszulki, w których jechał – najpierw różowa, potem biała – dodały mu tyle sił, że w klasyfikacji końcowej zajął szóste miejsce.
Tegoroczny triumfator Giro, który dwa razy wygrał Tour de France (2022, 2023) i zwyciężył w ostatniej edycji Vuelta a Espana, został ósmym kolarzem w historii i jedynym aktywnym, który wygrał wszystkie trzy Wielkie Toury. Takiego hat tricka nie ma na koncie najlepszy aktualnie kolarz świata, Tadej Pogacar, który w Hiszpanii startował tylko raz, w 2019 roku na początku kariery i był wtedy trzeci. W lipcu Słoweniec i Duńczyk po raz siódmy z rzędu powalczą o zwycięstwo w Tour de France. Zapowiada się kolejny fascynujący pojedynek, w którym ten pierwszy prowadzi na razie 4:2.
Wyniki
20. etap, Gemona del Friuli - Piancavallo (200 km): 1. Jonas Vingegaard (Dania, Visma-Lease a Bike) 5:03.55, 2. Felix Gall (Austria, Decathlon CMA CGM), 3. Jai Hindley (Australia, Red Bull-BORA-hansgrohe) - obaj strata 1.15.
21. etap, Rzym - Rzym (131 km): 1. Jonathan Milan (Lidl-Trek), 2. Giovanni Lonardi (obaj Włochy, Polti VisitMalta), 3. Paul Penhoet (Francja, Groupama-FDJ United) - wszyscy 3:05.50.
Klasyfikacja końcowa: 1. Vingegaard 83:22.51, 2. Gall 5.22, 3. Hindley 6.25, 4. Thymen Arensman (Holandia, Netcompany INEOS) 7.02, 5. Derek Gee-West (Kanada, Lidl-Trek) 7.56, 6. Afonso Eulalio (Portugalia, Bahrain-Victorious) 9.39.
Zwycięzcy pozostałych klasyfikacji. Punktowa: Paul Magnier (Francja, Soudal Quick-Step). Górska: Giulio Ciccone (Włochy, Lidl-Trek). Młodzieżowa: Eulalio. Drużynowa: Visma-Lease a Bike.
(gak)
