Motor przejechał się po Zagłębiu

Jeden z kluczowych momentów tego meczu: Marcel Ziemann z czerwona kartką. A była dopiero 18 minuta... Fot. Mateusz Sobczak/Pressfocus


Motor przejechał się po Zagłębiu

Nie pomogła zmiana systemu gry i roszady w składzie. Piłkarze z Sosnowca zostali rozgromieni przez beniaminka z Lublina!

 

Trener Artur Derbin po raz pierwszy od momentu przejęcia zespołu z Sosnowca pod koniec sierpnia bieżącego roku zdecydował się na grę systemem 4-2-3-1. Szkoleniowiec sosnowiczan dokonał też sporych zmian kadrowych. Na ławce zostali m.in.: Sebastian Bonecki, kapitan Maksymilian Rozwandowicz, a także Kamil Biliński. Roszady na niewiele się zdały, bo Zagłębie jak grało beznadziejnie, tak nadal prezentuje się bardzo słabo.

Już w 11 minucie miejscowi stracili pierwszą bramkę po tym, jak Marcel Ziemann sprokurował rzut karny. Defensor sosnowiczan „popisał” się jeszcze siedem minut później, gdy próbował w nieudolny sposób wymusić „11” dla gospodarzy. W efekcie obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę i w głupi sposób osłabił i tak słaby zespół z Sosnowca. Zanim Zagłębie musiało grać w osłabieniu, chwilę po stracie gola mogło wyrównać. Bramkarza gości próbował pokonać Marek Fabry, z dobitką pospieszył jeszcze Tymoteusz Klupś, ale rywale dali sobie radę i oddalili niebezpieczeństwo. Do przerwy więcej bramek na ArcelorMittal Park nie padło, ale już na początku drugiej połowy rywale odarli Zagłębie i nieliczną publiczność z marzeń o dobrym wyniku. Na 2:0 dla Motoru podwyższył Kacper Śpiewak. Defensywa sosnowiczan dała się ograć w dzieciny sposób, podobnie zresztą jak przy kolejnym trafieniu. W drugiej części sosnowiczanie oddali zaledwie jeden celny strzał na bramkę rywali. Z kolei lublinianie – poza czterema bramkami – trzykrotnie trafili w obramowanie bramki Mateusza Kosa, który w tym meczu pełnił funkcję kapitana sosnowiczan. Porażka 0:4 to najwyższa przegrana Zagłębia na własnym boisku od 16 grudnia 2018. Wówczas ekstraklasowy zespół uległ na Stadionie Ludowym 0:6 Lechowi Poznań.

Dla sosnowiczan była to trzecia kolejna porażka, piąty z rzędu przegrany mecz na własnym boisku, a zarazem dziewiąty z kolei mecz bez wygranej w lidze. O tym, w jak trudnym położeniu znajduje się Zagłębie, świadczą słowa trenera Artura Derbina: - Milczenie chyba byłoby najbardziej wskazane po takim meczu. Ale w życiu często tak bywa, że są góry i dołki. Teraz ewidentnie jesteśmy w dołku i nie pozostaje nam nic innego, jak starać się, żeby z niego się wygrzebać - stwierdził szkoleniowiec. Krzysztof Polaczkiewicz