Moment pogrzebowy
Tottenham nie strzelił jeszcze gola w Premier League, ale optymizm twardo trzyma się Roberto De Zerbiego!
Zawsze coś staje na drodze ofensorom Spurs – Omarma Marmousha powstrzymuje wślizgiem Harrison Armstrong. Fot. PAP/EPA
ANGLIA
By być uczciwym – Spurs zdobyli pięć bramek, ale w poprzedniej rundzie Pucharu Anglii, gdy rywalizowali z drugoligowym Charltonem. Z kolei w czterech dotychczasowych kolejkach ligowych jeszcze nie trafili do siatek rywali. Jeden z kibiców na ostatni mecz z Evertonem wniósł uroczy w swej prostocie transparent: „Proszę, strzelcie gola”, ale nic to nie dało. Trener Roberto De Zerbi notuje słabą średnią punktową i choć 1,33 wygląda źle, to... i tak lepiej niż poprzednicy – Igor Tudor (0,57) i Thomas Frank (1,29).
– We Włoszech byłbym najlepszym trenerem na świecie! – wypalił ostatnio szkoleniowiec z Italii, zapewniając niezliczonym portalom internetowym idealne tytuły clickbaitowe. Ale potem szybko wyjaśnił: – Bo w ostatnich dwóch meczach zanotowałem czyste konta! – faktycznie jego zawodnicy zremisowali bezbramkowo z Nottingham Forest i Evertonem, po tym jak wcześniej ulegli Newcastle (0:2) i Brentford (0:3). W lidze czeka ich teraz mecz z jeszcze bardziej kryzysową Aston Villą, a dzisiaj przyjdzie im pojechać na Liverpool w kolejnej rundzie Pucharu Ligi. The Reds są w znacznie lepszym położeniu, choć po objęciu przez trenera Andoniego Iraolę jeszcze daleko im do perfekcji. Głównie... remisują, ale w Pucharze Ligi trzeba znaleźć rozstrzygnięcie.
– To nie jest trudny moment – mówił o falstarcie De Zerbi. – Trudno było, gdy w poprzednim sezonie byliśmy o krok od spadku. Teraz jesteśmy w momencie, gdy budujemy wszystko od nowa. Przez pół godziny z Evertonem graliśmy dobrze, ale potem straciliśmy siły. Nasza kondycja nie jest jeszcze najlepsza, ale pracujemy nad tym – ponownie użył tego argumentu Włoch, co każe zastanowić się... co robił Tottenham w preseasonie?
De Zerbi przekonuje, że wszystko idzie w dobrym kierunku, że piłkarze muszą w to uwierzyć (bo wątpią), jest więcoptymistą. Tabela jednak – choć to dopiero początek – sugeruje trzecią z rzędu kampanię z desperacką walką o byt. Może pokonanie Liverpoolu będzie momentem przełomowym? Albo pogrzebowym.
Piotr Tubacki
1/16 finału Pucharu Ligi
Rozegrane: Bournemouth – Lincoln 4:0, Crystal Palace – Middlesbrough 3:0, Leyton – Bradford 1:3, Sunderland – Hull 1:0, Millwall – Newcastle 0:1, Chelsea – Leeds 6:3. Wtorek: Peterborough – Barnsley (20.30), West Ham – Fulham (20.45), Ipswich – Arsenal, Liverpool – Tottenham, Reading – Brentford (wszystkie 21.00), Środa: Everton – Wolverhampton, Fleetwood – Sheffield Utd (oba 20.45), Coventry – Aston Villa, Man. Utd – Brighton (oba 21.00), Czwartek: Man. City – Norwich (20.30)
