Mój mąż to koszykarz?
Raphinha, jeden z najlepszych piłkarzy na świecie, nie znalazł się w najlepszej jedenastce 2025 roku wybranej przez FIFA.
Władze FIFA pozostają ślepe na fantastyczne występy Brazylijczyka. Fot. IPA/SIPA USA/PressFocus
FIFA THE BEST
Wybór piłkarza roku w plebiscycie FIFA The Best nie był szczególnie kontrowersyjny. Nagrodę zgarnął Ousmane Dembele, czyli ten sam zawodnik, który wygrał Złotą Piłkę kilka miesięcy wcześniej. Francuz w pełni zasłużył na oba wyróżnienia, bo był najlepszym piłkarzem PSG, zespołu, który w poprzednim sezonie osiągnął wszystko. Wygrał Ligę Mistrzów, triumfował w Ligue 1, Pucharze Francji, Superpucharze Francji i Superpucharze UEFA. Dotarł też do finału Klubowych Mistrzostw Świata, przegrywając na ostatniej prostej z Chelsea. To wszystko udało mu się osiągnąć zaraz po tym, jak z PSG odszedł Kylian Mbappe. Dembele wszedł w jego buty. Nie tylko stał się liderem zespołu, ale Luis Enrique znalazł dla niego nowe miejsce na boisku. Zastąpił właśnie Mbappe, stając się środkowym napastnikiem. Ta zmiana okazała się kluczowa. – Ta zmiana sprawiła, że stałem się „zabójczy” w polu karnym – powiedział snajper. Wybór Dembele na piłkarza roku nie wzbudził więc ogromnych emocji, bo był po prostu oczywisty. Jasne, miał godnych rywali – Lamine’a Yamala, Kyliana Mbappe czy Raphinhę – ale nie mam wątpliwości, że zasłużył na kolejne indywidualne wyróżnienie.
Poruszenie wzbudziła jednak jedenastka roku zaprezentowana przez FIFA. To właśnie międzynarodowa federacja odpowiedzialna jest za wybór piłkarzy w tej kategorii. I co najmniej kilku piłkarzy zabrakło na liście. Przede wszystkim nie ma wspomnianego Raphinhi. Brazylijczyk jest w najlepszej możliwej formie. Jest liderem Barcelony, która w poprzednim sezonie grała najpiękniejszy futbol na świecie. Był człowiekiem, który – gdy tylko dotknął piłkę – sprawiał, że rywale cierpieli. Zdobywał gole i asystował w La Lidze, w której Barcelona zwyciężyła, a teraz jest liderem tabeli, także w Champions League. Był po prostu jednym z najlepszych zawodników na świecie, a zabrakło dla niego miejsca w jedenastce roku. FIFA wyróżniła natomiast Jude’a Bellinghama, który oczywiście nie grał w ciągu ostatniego roku fatalnie, ale daleko mu do fenomenalnej dyspozycji brazylijskiego skrzydłowego. Może FIFA chciała wprowadzić różnorodność, wprowadzić chociaż jednego zawodnika Realu do jedenastki, choć wybór ten wygląda jak wykonany na siłę. Zresztą, w jedenastce sezonu absurdów jest więcej, ponieważ w TOP 3 najlepszych piłkarzy 2025 roku znaleźli się Ousmane Dembele (pierwsze miejsce), Lamine Yamal (drugie miejsce) i Kylian Mbappe (trzecie miejsce). Był to wybór przedstawicieli mediów, kapitanów reprezentacji, selekcjonerów i kibiców. Tymczasem w najlepszej jedenastce roku miejsca dla Mbappe nie było. Ewentualnym wytłumaczeniem mógłby być wybór formacji 4-4-2, ale przecież można ją było zmienić na dowolną, bardziej pasującą, żeby zmieścili się w niej Raphinha i Mbappe, bo przecież w jedenastce roku kobiet wybrano formację 4-3-3.
Na temat absencji Raphinhi w jedenastce roku wypowiedziała się jego żona Natalia Rodrigues Belloli, brazylijska influencerka. Na instagramie umieściła wpis wyśmiewający wybór jedenastki roku. „Raphinha to koszykarz???” -zapytała ironicznie.
Kacper Janoszka
