Mogło być pięknie
Polacy pierwszy raz w tym sezonie znaleźli się w pierwszej dziesiątce. Kacper Tomasiak był piąty, a Piotr Żyła siódmy.
Piotr Żyła nie wykorzystał wielkiej szansy, żeby stanąć na podium. Fot. PAP/ Grzegorz Momot
SKOKI NARCIARSKIE
Od zawodu po euforię - tak najkrócej można opisać dwa konkursy Pucharu Świata w Wiśle Malince. W sobotę było wielkie rozczarowanie, spotęgowane brakiem w rywalizacji tego dnia Kamila Stocha, który odpadł w piątkowych kwalifikacjach. Z piątki Polaków najwyżej, na 14. miejscu, uplasował się Piotr Żyła. Kacper Tomasiak był 25., a Dawid Kubacki 26. Po pierwszej serii odpadli 31. Maciej Kot oraz 34. Paweł Wąsek. W niedzielę komplet widzów na skoczni im. Adama Małysza eksplodował z radości po pierwszych skokach Żyły i Tomasiaka, którzy zajmowali drugą i piątą lokatę. Podium dla polskiego reprezentanta, po raz pierwszy od ponad ośmiu miesięcy, zdawało się być w zasięgu ręki. Mogło być więc pięknie...
Niestety, zabrakło trochę metrów w finałowych skokach i skończyło się na piątym miejscu Tomasiaka i siódmym Żyły. Triumfował, podobnie jak w sobotę, Słoweniec Domen Prevc, który został liderem Pucharu Świata.
Fatalna sobota
Trener naszej kadry Maciej Maciusiak i prezes PZN, Adam Małysz, pomimo kiepskich piątkowych kwalifikacji nie tracili nadziei, że na swoim obiekcie piątka naszych reprezentantów będzie walczyła o czołowe lokaty. Wyszło jednak fatalnie. O ile 14. miejsce Piotra Żyły (po pierwszej serii był 17.) było najlepszym dla niego wynikiem w tym sezonie, to występy pozostałych napawały tylko smutkiem. Na więcej na pewno liczył Dawid Kubacki, który po pierwszej serii zajmował 20. miejsce (skoczył 123 m). W finałowej serii zepsuł jednak skok, uzyskując tylko 119 m i spadł na 26. lokatę. Wyprzedził go 25. Kacper Tomasiak, oddając dwa równe skoki – 122 i 123 m. O swoich skokach chcieliby zapomnieć Maciej Kot 31. miejsce (120,5 m) i Paweł Wąsek – 34. (122 m).
A inni skakali daleko i w dobrym stylu. Po pierwszej serii zdecydowanie prowadził Domen Prevc, który skokiem na 136 m znokautował rywali i prowadził przed Niemcem Philippem Raimundem (129 m) i Austriakiem Danielem Tschofenigem (129,5 m). W finale Słoweniec uzyskał 130 m, a Niemiec 130,5 m i kolejność się nie zmieniła. Na trzecie miejsce wskoczył Japończyk Ryoyu Kobayashi, bo Tschofenig zepsuł skok. To nie był zresztą dobry weekend dla austriackich skoczków, bo żaden z nich nie stanął na podium.
Kiepskie kwalifikacje
Mimo sobotniego niepowodzenia naszych reprezentantów następnego dnia trybuny znów się wypełniły. Czy jednak fani skoków mogli oczekiwać lepszych wyników, skoro przedpołudniowe kwalifikacje znów były dla Polaków bardzo przeciętne? W ogóle nie przystąpił do nich Jakub Wolny, narzekający na ból pleców. Skaczący jako pierwszy Adam Niżnik miał tylko 112,5 m i zaliczył upadek. Nie lepiej wypadli Klemens Joniak – 114,5 m i Aleksander Zniszczoł - 116 m. Zanosiło się więc na pogrom. I doczekał go Dawid Kubacki, który po skoku na 108,5 m zajął dopiero 58. miejsce, nie kwalifikując się do konkursu. Znalazła się w nim ostatecznie siódemka Polaków: Tomasiak z 9. miejsca, Wąsek 19., Żyła 28., Stoch 30., Kot 41., Klemens Joniak 47. i Zniszczoł 48. Jednakże skoki i lokaty – poza Tomasiakiem – nie napawały optymizmem.
„Cudu” w Wiśle nie było
Potwierdziły to występy Joniaka i Zniszczoła, którzy do finałowej „30” nie weszli. Ale publiczność miała powody do radości, bo długi skok na 127,5 m oddał Kot i objął prowadzenie w konkursie. A już prawdziwy entuzjazm wybuchł po tym, co pokazał Żyła. Wiślanin, znający obiekt jak własną kieszeń, pofrunął na 129,5 m i oczywiście został liderem. Był nim długo, bo zluzował go dopiero skaczący trzeci od końca Ryoyu Kobayashi. Co prawda najdalej, na 137 m, skoczył niesamowity Domen Prevc, ale niskie noty za styl i punkty za wiatr dały mu dopiero czwarte miejsce. Trzeci był Niemiec Philipp Raimund.
Wąsek i Stoch skoczyli bez rewelacji - odpowiednio 119,5 m i 120,5 m. Nie zawiódł 18-letni Tomasiak, poleciał na 129,5 m i po pierwszej serii był piąty. Przed finałem Żyła tracił 3,4 pkt do Kobayashiego, a Tomasiak nieco ponad pięć. Podium dla polskiego skoczka było więc całkiem realne. A przypomnijmy, że ostatni raz stał na nim Paweł Wąsek, który zajął trzecie miejsce 22 marca 2025 roku w fińskim Lahti. Czekaliśmy więc na „cud” w Wiśle...
Dwa, trzy metry dalej...
Zanim doczekaliśmy się największych emocji odnotowaliśmy solidne, ale nieporywające skoki Stocha (120,5 m), który zajął 27. miejsce; Wąska (123 m) i 25. lokata oraz Kota (124 m) – 14. miejsce.
Daleko, na 130 m skoczył Bułgar Zografski i objął prowadzenie. Słoweniec Anże Laniszek (125 m) go nie przeskoczył. Uczynił to dopiero Japończyk Ren Nikaido (130 m). Po nim skakał Tomasiak, ale 125 m dało mu wtedy drugą lokatę. Do akcji wkroczył Prevc, który „odpalił” 132 m i został liderem. Raimund miał 129 m i był drugi. Wystarczyło więc, żeby Żyła powtórzył skok z pierwszej serii i byłby na podium. Niestety, spóźnił wyjście z progu i miał tylko 125 m. Był więc dopiero siódmy, za piątym ostatecznie Tomasiakiem. Skaczący jako ostatni Kobayashi uzyskał 129,5 m i wydawało się, że wystarczy mu to do wygranej, ale okazało się, że przegrał o 0,9 pkt. Można powiedzieć, że o metr, a może nawet pół metra.
POWIEDZIELI
◼ Kacper Tomasiak
- Jestem bardzo zadowolony, że dziś skoki udało się bardzo poprawić w porównaniu z tymi z soboty. Udało mi się dobrze dojeżdżać do progu i potem luźno się odbijać, jak potrafię najlepiej. Było blisko miejsca na podium. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda to się osiągnąć.
◼ Piotr Żyła
- Wynik jest dobry. Co prawda walczyłem o podium, ale ostatecznie… nie będę używał wulgaryzmu. Jednak udało mi się zrealizować swój mały cel. W drugiej serii może za bardzo chciałem. Popełniłem błędy, ale i tak jestem zadowolony.
◼ Kamil Stoch
- W Wiśle było mi bardzo trudno wejść w odpowiedni rytm skakania. Chciałem pokazać się z jak najlepszej strony. Powiem szczerze, w czwartek udzieliłem trochę za dużo wywiadów. Tego gadania było za dużo. W niedzielę zrobiłem mały krok do przodu, wykonałem dobrą pracę.
◼ Maciej Maciusiak
- Dziś jest wielki dzień dla Kacpra. Skakał na swoim normalnym poziomie. W sobotę widzieliśmy, że był zestresowany. Z kolei można zauważyć, że gdy Piotr (Żyła – red.) dobrze trafi w próg, to odlatuje. Szkoda jego skoku w drugiej serii. Te zawody dodały jednak dobrej energii całemu zespołowi. Przykład Macieja Kota pokazuje, iż w skokach narciarskich wiele można osiągnąć systematyczną pracą, cierpliwością. Udało mu się wrócić po wielu latach, może nie do ścisłej światowej czołówki, ale do szerokiego grona najlepszych zawodników.
WYNIKI
SOBOTA
1. Domen Prevc (Słowenia) 286,2 pkt (136,0 m/130,0 m),2. Philipp Raimund (Niemcy) 279,4 (129,0/130,5),
3. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 267,2 (130,5/123,0),
4. Anże Laniszek (Słowenia) 265,8 (129,5/123,0),
5. Felix Hoffmann (Niemcy) 265,7 (125,5/126,5),
6. Daniel Tschofenig (Austria) 265,3 (129,5/121,5),
7. Kristoffer Eriksen Sundal (Norwegia) 264,5 (124,5/127,0),
8. Stephan Embacher (Austria) 261,2 (124,5/126,0),
9. Naoki Nakamura (Japonia) 256,9 (125,0/127,5),
10. Valentin Foubert (Francja) 256,8 (124,0/126,5)... 14. Piotr Żyła 254,9 (123,5/126,5), 25. Kacper Tomasiak 244,8 (122,0/123,0), 26. Dawid Kubacki 239,7 (123,0/119,0), 31. Maciej Kot 117,0 (120,5), 34. Paweł Wąsek 116,3 (122,0)
NIEDZIELA
1. Domen Prevc 282,3 pkt (137,0 m/132,0 m),2. Ryoyu Kobayashi 281,4 (130,5/129,5),
3. Philipp Raimund 276,8 (131,5/129,0),
4. Ren Nikaido (Japonia) 273,4 (133,0/130,5),
5. Kacper Tomasiak 270,3 (129,5/125,0),
6. Władimir Zografski (Bułgaria) 268,7 (129,5/130,0),
7. Piotr Żyła 268,4 (129,5/125,0),
8. Anże Laniszek 265,9 (123,5/125,0) i Felix Hoffmann 265,9 (128,5/126,0),
10. Valentin Foubert 264,5 (130,0/128,0)... 14. Maciej Kot 258,1 (127,5/124,0), 25. Paweł Wąsek 245,5 (119,5/123,0), 27. Kamil Stoch 243,1 (120,5/120,5), 39. Aleksander Zniszczoł 115,1 (123,0), 46. Klemens Joniak 109,6 (119,0)
Klasyfikacja PŚ
1. Domen Prevc 470 pkt,2. Anże Laniszek 438,
3. Ryoyu Kobayashi 406,
4. Philipp Raimund 314,
5. Daniel Tschofenig 308,
6. Ren Nikaido 243,
7. Felix Hoffmann 241,
8. Stefan Kraft (Austria) 234,
9. Jan Hoerl (Austria) 227,
10. Stephan Embacher (Austria) 221... 14. Kacper Tomasiak 124, 21. Kamil Stoch 77, 22. Piotr Żyła 68, 31. Dawid Kubacki 28, 39. Paweł Wąsek 13
Puchar Narodów:
1. Austria 1337 pkt,2. Słowenia 1197,
3. Japonia 1028,
4. Niemcy 840,
5. POLSKA 403,
6. Norwegia 392
Andrzej Wasik
