Mocne uderzenie
Liderzy obu konferencji pokazali się z jak najlepszej strony i odnieśli pewne zwycięstwa.
Brayden Point zdobył dwa gole i miał asystę w meczu Tampy Bay z Toronto. Fot. NHL
NHL
Najlepsi hokeiści nie mieli chwili wytchnienia po wyczerpującym turnieju olimpijskim i niemal z marszu przystąpili do rywalizacji ligowej. Prowadzący w obu konferencjach zaczęli od mocnego uderzenia. Lider całej tabeli i Konferencji Zachodniej, Colorado Avalanche, wygrał w Salt Lake City z Utah Mammoth 4:2 (0:0, 4:2, 0:0). Z kolei Dallas Stars, wicelider tejże konferencji, pokonał Seattle Kraken 4:1 (1:0, 3:0, 0:1). Natomiast zespół Tampa Bay Lightning, lider Konferencji Wschodniej i wicelider tabeli, pokonał na własnej tafli Toronto Maple Leafs 4:2 (0:0, 2:0, 2:2).
Jared Bednar, trener Colorado, uznał, że Nathanowi MacKinnonowi po wyczerpujących igrzyskach należy się odpoczynek i dlatego as atutowy jego drużyny przeciwko Mamutom nie wystąpił. Prowadzący w klasyfikacji strzelców (40 goli) Kanadyjczyk jest przewidziany w kolejnej potyczce, z Minnesota Wild. Mimo tej absencji zespół nie zawiódł, a wszystko rozstrzygnęło się w drugiej tercji. Martin Necas zdobył gola (39 min, w przewadze) i miał asystę przy trafieniu Brocka Nelsona (33). Czech ma 64 pkt (23 gole + 41 podań), a w tym meczu w jego ślady poszedł Parker Kelly (24), który ponadto podawał przy bramce Victora Olofssona (30). Trener Bednar był mocno usatysfakcjonowany z ambitnej postawy drużyny.
Z kolei hokeiści Dallas Stars mecz z Seattle rozstrzygnęli w ciągu 27 minut, zdobywając cztery gole. Wyatt Johnston dwa razy trafił (19 i 27 min) do bramki i niewątpliwie był głównym twórcą tej wygranej. Gwiazdy wygrały siedem meczów rzędu i trener Glen Gulutzan był zadowolony z punktów, choć zwrócił uwagę, że zawodnikom brakuje rytmu meczowego.
Brayden Point zdobył dwa gole (28 i 57) i miał asystę przy trafieniu Nikity Kuczerowa (43). Ten ostatni podawał swojemu kompanowi z ataku, Pointowi, przy drugiej bramce. W punktacji kanadyjskiej Rosjanin zgromadził 94 pkt (30 + 64) i o cztery „oczka” ustępuje jedynie Kanadyjczykowi Connorowi McDavidowi (Edmonton).
W tabeli prowadzi Colorado - 85 pkt, przed Tampą – 80 i Dallas – 79.
Dallas – Seattle 4:1, Utah – Colorado 2:4, Tampa Bay – Toronto 4:2, Washington – Philadelphia 3:1, New Jersey – Buffalo 1:2, Los Angeles – Vegas 4:6, Vancouver – Winnipeg 2:3 po dogrywce, Anaheim – Edmonton 6:5
(ws)
