Mocne otwarcie mostem do elity?
Cztery mecze i cztery zwycięstwa – Nowak Mosty MKS Będzin na początku rozgrywek potwierdza, że chce walczyć o powrót do Tauron Ligi.
Jakub Kaliszuk z przytupem wszedł do I ligi. Fot. Nowak-Mosty MKS Będzin
Będzinianie przewodzą pierwszoligowej stawce. Po czterech kolejkach jako jedyni mają komplet punktów. Meczu nie przegrała też Avia Świdnik, ale starcia z Fort Poznań i SMS PZPS Spała wygrała dopiero po tie-breaku. W ostatniej kolejce gracze z Zagłębia Dąbrowskiego pokonali mający wysokie aspiracje BBTS Bielsko-Biała. Kluczowy dla losów spotkania był pierwszy set. W nim Bielszczanie wygrywali 11:6, ale MKS odrabiał straty i w końcówce przechylił szalę na swoją korzyść. – W pierwszym secie wygraliśmy cierpliwością, konsekwencją i dobrą jakością gry. Przełamaliśmy rywala i postawa całego zespołu zadecydowała o wyniku – mówił po spotkaniu trener zespołu z Będzina Radosław Kolanek.
Szkoleniowiec podkreślił dobrą grę formacji blok-obrona i wyraził przekonanie, że „będzie ona wizytówką zespołu z Będzina”. – Oczywiście nie znaczy, że inne elementy mamy słabe. Potrafimy też atakować czy zagrywać – dodał.
Warto dodać, że w pierwszych kolejkach Nowak-Mosty MKS miał ułatwione zadanie, bo wszystkie cztery mecze rozegrał we własnej hali. Nikt zatem nie popada w hurraoptymizm. – Przed nami długi sezon. Trzeba skupić się na pracy i budować swoją tożsamość – ocenił Kolanek.
Warto dodać, że od początku rozgrywek sztab szkoleniowy będzińskiego zespołu konsekwentnie stawia na młodzież, na wychowanków miejscowej Akademii Siatkówki Hazel MKS. Przeciwko BBTS na pierwszoligowym poziomie zadebiutował 18-letni Piotr Potrawa. – To perspektywiczny rozgrywający, który ma przed sobą ciekawą przyszłość. Cieszę się, że pomógł nam w meczu pod nieobecność Oliwiera Winiarskiego. Mogliśmy uzupełnić skład jego osobą, a tym bardziej cieszę się, że stworzyliśmy sobie przestrzeń na to, aby Piotr także mógł pojawić się na boisku. Wywiązał się z zadania, które dostał – ocenił Kolanek.
Dodajmy, że Potrawa jest już czwartym wychowankiem będzińskiej akademii, który w tym sezonie poznał smak I ligi. Wcześniej byli to: Jakub Kaliszuk, Łukasz Strzemiński i Julian Cieślik. – Ważne jest dla nas, aby chłopcy z akademii czuli, że są częścią tego zespołu. Nasze drzwi cały czas są dla nich otwarte – przyznał szkoleniowiec.
Jak na razie najlepiej spisuje się Kaliszuk. Raz, przeciwko SMS PZPS Spała, został nawet wybrany MVP meczu. Choć wszedł z ławki, to zdobył 24 punkty, mając 63-procentową skuteczność w ataku!
(mic)
