Mocne nazwiska
Zawiercianie spróbują poskromić opromienioną zwycięstwem nad Jastrzębskim Węglem ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle.
Karol Butryn i jego koledzy na parkiecie czują się coraz pewniej. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
PLUSLIGA
W sobotę (14.45) w Zawierciu szykuje się absolutny hit - Aluron CMC Warta podejmuje ZAKSĘ. Obie ekipy z meczu na mecz grają coraz lepiej i sąsiadują w tabeli. „Jurajscy Rycerze”, wliczając Ligę Mistrzów, wygrali trzy ostatnie spotkania i nie stracili w nich nawet seta. ZAKSA także może pochwalić się trzema kolejnymi triumfami. Największym echem odbił się ostatni (3:1), z mistrzem kraju, Jastrzębskim Węglem. - Wynik wymarzony i w końcu wygrana z zespołem, który był znaczącym faworytem. Tego nam brakowało. Poprzednie mecze też wygrywaliśmy, ale nie z aż tak mocną drużyną. Co teraz? Jedziemy dalej. Pokazaliśmy, że potrafimy zwyciężać z bardzo mocnymi zespołami. Czekamy na kolejne mecze - zapowiedział Marcin Janusz, rozgrywający zespołu z Kędzierzyna-Koźla.
- Jestem dumny z drużyny. Zagraliśmy bardzo solidne, zrealizowaliśmy wszystkie założenia. Kluczowa okazała się zagrywka. Z tak silnymi zespołami, jak Jastrzębski Węgiel trzeba tłuc, bo jeśli odrzucimy ich od siatki, to mamy zawodników i potencjał, by wygrywać. Z Jastrzębskim Węglem to zadziałało. Przed nami kolejne trudne wyzwanie w Zawierciu - dodał Rafał Szymura, który w maju wraz z jastrzębianami cieszył się z wywalczenia mistrzostwa Polski.
W starciu z Jastrzębskim Węglem w ZAKSIE ponownie zagrał Bartosz Kurek. Reprezentacyjny atakujący już w pierwszym meczu sezonu nabawił się kontuzji oka i pauzował blisko dwa miesiące. Wchodził tylko na krótkie zmiany. W Zawierciu być może dostanie więcej czasu.
Gospodarze sobotniego spotkania też liczą na komplet punktów. Początek rozgrywek w ich wykonaniu, m.in. z powodu urazów, nie był najlepszy, ale wydaje się, że po ostatnich meczach łapią rytm, co potwierdzili przekonującym zwycięstwem w Suwałkach ze Ślepskiem Malow. - W dwóch pierwszych setach trzymaliśmy rywali krótko i bardzo dobrze graliśmy przede wszystkim na zagrywce. To nam pozwoliło grać blokiem, obroną i kontratakiem - ocenił Bartosz Kwolek, przyjmujący „Jurajskich Rycerzy”.
Równie udanie zaprezentowali się w ostatnią środę w Lidze Mistrzów z Hypo Tirol Innsbruck. Wygrali szybko, a trener Michał Winiarski mógł wypróbować rezerwowych, dając odpocząć podstawowym zawodnikom. - ZAKSA to mocna drużyna. Są w niej dobre nazwiska, więc nie można kędzierzynian skreślać. Do tego nie grają w żadnym z pucharów, co jest dla nich korzystne, bo ciągłe rozgrywanie spotkań nie jest najlepsze. Po prostu musimy być w stu procentach przygotowani do meczu - ocenił Kwolek.
(mic)
