Mocna Polka

KOLARSTWO

Tym razem Dominice Włodarczyk atak się jeszcze nie udał, ale – biorąc pod uwagę jej formę – zapewne już wkrótce będzie inaczej. Fot. Facebook Dominiki Włodarczyk

Dominika Włodarczyk zajęła czwarte miejsce w otwierającym sezon trzyetapowym wyścigu Tour Down Under.

U nas mróz i śnieg, a w Australii, gdzie odbyła się ta impreza, trwa gorące lato, które szczególnie w niedzielę, kiedy temperatura przekroczyła 30 stopni, mocno dało się we znaki zawodniczkom. Dwa pierwsze odcinki, które kończyły się lekkimi podjazdami, wygrała Ally Wollaston (FDJ United-SUEZ). W obu przypadkach Nowozelandka finiszowała na czele sporych grup. Koszulki liderki nie zdołała jednak dowieźć do mety, bo w trudnej końcówce ostatniego etapu zaatakowały zawodniczki UAE Team ADQ, rozrywając na strzępy peleton.

Była wśród nich Włodarczyk. Mistrzyni Polski sprzed dwóch lat, która dwa pierwsze odcinki kończyła w czołówce (odpowiednio na dziesiątym i piątym miejscu), sygnalizując dobrą dyspozycję, najpierw rozerwała grupę podczas pierwszej krótkiej, ale stromej wspinaczki na Corkscrew, a za drugim razem wjeżdżała już na ten szczyt samotnie. Dojechały jednak do niej zwyciężczyni poprzedniej edycji, Noemi Ruegg (EF Education-Oatly) oraz dwie koleżanki z drużyny, Hiszpanki Mavi Garcia i Paula Blasi. Na finiszu kolarki UAE Team ADQ nie wykorzystały liczebnej przewagi, dając się ograć Szwajcarce, która wygrała etap i całą imprezę. Zmęczona ucieczką Włodarczyk przejechała kreskę jako czwarta i takie miejsce zajęła w klasyfikacji końcowej.

– Uciekając na solo, chciałam wygrać i walczyłam o to do samego końca – to też fajna sprawa. Wiem, że w sporcie przez 99 procent czasu się cierpi; myślałam, że dzisiaj będzie ten jeden, w którym wszystko idzie tak, jakby się chciało. Mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi – relacjonowała Dominika Włodarczyk. – Chyba gdzieś w środku jestem z siebie dumna, bo pamiętam, gdzie byłam dwa miesiące temu – coś, co wtedy nazwałam przeziębieniem mentalnym, było w rzeczywistości dość ciężką grypą z powikłaniami. A teraz nogi są całkiem przyzwoite i głowa na miejscu – cieszyła się Polka. – Miejsca od drugiego do czwartego w „generalce”, wygrana klasyfikacja drużynowa i górska. Jak na największą przegraną roku brzmi nie najgorzej – tak skomentowała fakt, że w samej końcówce Ruegg okazała się szybsza od niej i jej dwóch koleżanek z UAE Team ADQ.

W Australii startowała także Marta Lach. Zawodniczka grupy SD Worx-Protime po dwóch etapach była piąta, ale na ostatnim straciła do zwyciężczyni ponad trzy i pół minuty, spadając w klasyfikacji na 27. miejsce.

(gak)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się