Mocna odpowiedź Legii!

Niewiarygodna trzecia kwarta Legii. Zastal bezradny w Warszawie w drugim meczu wielkiego finału.

Andrzeja Pluty nie dało się w środę zatrzymać! Fot. PAP/Leszek Szymański

ORLEN BASKET LIGA

Zastal przyjechał na dwumecz do Warszawy z zadaniem wyrwania jednego zwycięstwa. Zielonogórzanie plan zrealizowali już w pierwszym spotkaniu. Gospodarze spudłowali aż 12 rzutów wolnych. - Powinniśmy grać bardziej zespołowo, nie tak samolubnie, szczególnie przeciwko tak dobremu rywalowi. Musimy być lepsi - zapowiadał po poniedziałkowym spotkaniu Heiko Rannula, trener Legii. - Cóż, to był dopiero pierwszy mecz, będziemy gotowi na drugie starcie. Mamy nadzieję, że będziemy jechać do Zielonej Góry z bilansem 1-1 - dodawał Andrzej Pluta. 

Do Zastalu dołączył Phil Fayne, który z powodu tragedii rodzinnej przez tydzień był w Stanach Zjednoczonych.

Drugi mecz wielkiego finału stał na bardzo wysokim poziomie - celne rzuty z dystansu, efektowne kontrataki na przemian z jednej i drugiej strony, precyzyjne asysty, po których widzowie oklaskiwali wsady.

Spotkanie długo było wyrównane, ale pod koniec drugiej kwarty zaczęła zaznaczać się przewaga Legii. Gospodarze do szatni schodzili z 10 punktami zaliczki (51:41). Bohaterem pierwszej połowy był Andrzej Pluta, który do przerwy miał na koncie 17 punktów (w tym 4 trafione trójki) oraz 6 asyst. - Andrzej jest w grze, zdobywa punkty, otwiera kolegów. W drugiej połowie musimy być lepiej przygotowani na niego - ostrzegał w przerwie przed kamerami Polsatu Sport Filip Matczak. Były reprezentant w poniedziałek doznał złamania nosa i tym razem mecz oglądał z ławki.

Jednak to Warszawianie po wyjściu z szatni zagrali koncertowo (seria 11:3) i po dwóch minutach prowadzili już 18 punktami (62:44). Miejscowym wszystko wychodziło. W 25 minucie po trójce Ponsara Legia prowadziła 22 punktami (75:53). Goście wyglądali na pogodzonych z losem. Kibice łapali się za głowy, gdy Pluta i spółka trafiali zza łuku! W tej ćwiartce Legioniści trafili 8 trójek na 12 prób. 5 minut przed końcem trener Rannula (przy 23 punktach prowadzenia) mógł ściągnąć z boiska swojego lidera, a z trybun można było usłyszeć gromkie: MVP! MVP! Andrzej Pluta zasłużył – zdobył w środę 27 punktów, miał 9 asyst i 3 zbiórki. Znakomity występ!

Teraz oba zespoły przenoszą się do Zielonej Góry. Mecz numer trzy odbędzie się w sobotę.

◼ Legia Warszawa - ORLEN Zastal Zielona Góra 104:82 (24:21, 27:20, 35:29, 18:12)

Stan rywalizacji play off (do czterech zwycięstw): 1-1

WARSZAWA: Graves 6 (1x3), Pluta 27 (6x3), Kolenda 12 (4x3), Hunter 18, Ponsar 18 (2x3) – Czapla, Tomaszewski 3 (1x3), Brewton III 10, Jasiewicz 2, Tass, Thompson 6 (1x3), Wilczek 2. Trener Heiko RANNULA.

ZIELONA GÓRA: Garrison 5 (1x3), Mazurczak 6, Sulima 5 (1x3), Szumert 17 (1x3), Maughmer 7 (1x3) – Majewski 3, Fayne 4, Cartier 10, Lewis 25 (2x3), Woroniecki. Trener Arkadiusz MIŁOSZEWSKI.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się