Mocna końcówka
Dwa ciosy zabrzan w ostatnich minutach zapewniły im cenną wygraną w Radomiu. O wygranej zdecydowali rezerwowi.
Michał Szromnik ratował Górnika w Radomiu. Fot. Piotr Polak/PAP
Radomiak świętował w piątek 40-lecie pierwszego awansu do ekstraklasy. Wyróżniono zawodników, którzy wtedy grali w kubie z Radomia. To zdecydowanie był radosny moment, ale trener Bruno Baltazar miał powody do zmartwień. Na dłuższy czas stracił bowiem podstawowego obrońcę Jana Grzesika (uraz mięśniowy). W dodatku na początku meczu - także z powodu kontuzji - boisko musiał opuścić Vagner Dias.
Ratownik Szromnik
Natomiast zabrzanie zagrali bez zmian. Trener Jan Urban zdecydował się na wystawienie tej samej jedenastki, która przed tygodniem zapewniła wygraną z Pogonią. Początek meczu stał pod znakiem walki. Było sporo biegania i gry w środku pola, ale brakowało konkretów pod bramkami. Ciekawiej zrobiło się dopiero w 18 minucie. Z prawej strony dobrze dośrodkował Zia Ouattara, a głową w kierunku bramki gości uderzał wyjątkowo skuteczny w tym sezonie Leonardo Rocha. W tym przypadku Michał Szromnik i jego koledzy mieli szczęście, bo piłka przeszła obok słupka. Kilkanaście minut później z niezłej strony pokazał się zastępujący Grzesika na boku obrony Damian Jakubik. Wszedł w pole karne i strzelał z ostrego kąta, ale bramkarz Górnika sparował piłkę na rzut rożny. Po nim ładnie z woleja uderzał rezerwowy Capita Capemba, ale świetnie interweniował golkiper. Tak było też chwilę później, kiedy na linii bramkowej zatrzymał futbolówkę po kolejnym groźnym uderzeniu głową Rochy. Radomiak miał przewagę i atakował, a zabrzanie starali się grać dłuższą piłką - jak nie oni - co nie bardzo podobało się Lukasowi Podolskiemu, który często wymachiwał rękami. Grający zachowawczo zabrzanie jedyną szansę mieli pod koniec pierwszej odsłony, kiedy zwlekający z wprowadzeniem piłki Maciej Kikolski nabił Aleksandra Buksę. Skończyło się tylko na strachu.
Akcja słoweńska
Drugą część jedenastka z Zabrza zaczęła z podwójną zmianą. Na boisku pojawili się Luka Zahović i Norbert Wojtuszek, a murawę opuścili Kamil Lukoszek i… Podolski. Była to zmiana taktyczna. „Górnicy” zaczęli grać ofensywniej. Nie przejęli się, kiedy w 58 minucie katastrofalny błąd popełnił Filipe Nascimento, który za lekko zagrywał piłkę do Josemy. Przejął ją 35-letni Leandro, który ruszył na bramkę i mocnym strzałem umieścił w siatce. Po strzeleniu bramki miejscowi dalej atakowali. Zabrzanie byli cofnięci i nie mogli wyprowadzić dobrego ataku.
W 72 minucie szansę miał Ouattara, ale trafił w boczną siatkę. Kiedy wydawało się, że gospodarze strzelą gola na 2:0, Górnik doprowadził do wyrównania! Kapitalne dośrodkowanie Erika Janży trafiło na głowę jego rodaka Zahovicia. Napastnik kapitalnym strzałem trafił do siatki w drugim meczu z rzędu. To była popisowa akcja „górników”, a na tym nie poprzestali! W 80 minucie na listę strzelców wpisał się inny rezerwowy, Wojtuszek. Dostał świetne podanie od Lukasza Ambrosa i huknął pod poprzeczkę w taki sposób, że Kikolski nie miał szans na skuteczną interwencję.
Michał Zichlarz
POŻEGNANIE KRAWCZYKA
Po 5 latach spędzonych w Zabrzu z Górnikiem pożegnał się Piotr Krawczyk. Doświadczony napastnik przeszedł do pierwszoligowej Wisły Płock na zasadach transferu definitywnego. Z „nafciarzami” podpisał 2-letni kontrakt. W Górniku rozegrał w sumie 125 meczów, w których zdobył 17 bramek i zanotował 7 asyst. Dobrze pokazywał się też w letnich sparingach, zdobywając gole w starciach z WSG Tirol czy Karlsruher SC. Trener Jan Urban stawia jednak na inny duet zawodników ofensywnych. W składzie widzi miejsce dla Aleksandra Buksy i Luki Zahovicia.
(zich)
1 BRAMKĘ
w ekstraklasie ma Norbert Wojtuszek. 22-latek trafił w meczu z Radomiakiem,w swoim 46. występie.
