Moc lidera
Lawina w pięciu pierwszych minutach zdobyła cztery gole, czym na dobrą sprawę rozstrzygnęła mecz.
Walerij Niczuszkin, napastnik Colorado, zmagał się z kontuzją, ale odzyskał skuteczność i zaliczył hat trick. Fot. NHL
NHL
Colorado Avalanche wcale nie zamierza zwalniać tempa i w niemal każdym meczu pokazuje swoją siłę. Tym razem na własnej tafli pokonała St. Louis Blues 6:1 (4:0, 1:0, 1:1). To było dziewiąte zwycięstwo z rzędu i kolejne 15. we własnej hali. Lawiny zdobyły cztery gole w ciągu 4:39 min i jest to trzeci najszybszy taki wynik w historii NHL (Islanders, 3:31, 26 stycznia 1982; Oilers, 3:39, 16 grudnia 1981). To był prawdziwy nokaut, a rywale nie mogli się pozbierać i marzyli o jak najszybszym zakończeniu meczu.
Nathan MacKinnon, niekwestionowana gwiazda ligi, zdobył dwa gole (4 i 5 min), w tym 400. w karierze oraz zapisał dwie asysty – przy bramce Brocka Nelsona (30, w przewadze) i trzecim trafieniu Walerego Niczuszkina (57). Kanadyjczyk (30 lat i 121 dni) został szóstym najmłodszym aktywnym zawodnikiem, który zdobył 400 goli w karierze. Ponadto jest trzecim zawodnikiem w historii klubu, który osiągnął taki wynik, dołączając do Joe Sakicia (625) i Michela Gouleta (456). Od kilku sezonów prezentuje równą formę i w punktacji kanadyjskiej wraz z Connorem McDavidem (Edmonton) zgromadził 70 pkt (34 goli+36 podań). Kanadyjczyk, jak stwierdził po meczu, cieszy się z indywidualnych dokonań, ale najważniejsze jest, by zespół ponownie zdobył Puchar Stanleya.
Walerij Niczuszkin, 30-letni napastnik, który zmagał się z kontuzją, powoli dochodzi do optymalnej formy. W tym spotkaniu zdobył hat trick (1, 4 i 57 min) i ma już 11 bramek. Mackenzie Blackwood nie miał za wiele pracy, bo obronił ledwie 12 strzałów. Pokonał go tylko Dalibor Dvorsky (55). Natomiast jego vis-a-vis Jordan Binnington miał aż 37 skutecznych interwencji i uchronił swój zespół od wyższej porażki. Jared Bednar, trener zwycięzców, był zadowolony z postawy zawodników i przekonywał, że zapał do gry zadecydował o tak wysokiej wygranej.
Pittsburgh Penguins po trzech sezonach posuchy pragnie zagrać w play offie, ale droga do tego jest daleka. Tym razem Pingwiny pokazały się z dobrej strony i na własnym lodzie pokonały lidera Konferencji Wschodniej, Carolina Hurricans 5:1 (3:0, 2:1, 0:0). Wszystko rozstrzygnęło w ciągu dwóch pierwszych tercji. Sidney Crosby, lider i kapitan zespołu, zdobył swojego 21. gola w sezonie.
W tabeli prowadzi Colorado – 67, przed Dallas – 57 i Minnesotą – 55.
Wtorek: Pittsburgh – Carolina 5:1, Florida – Montreal 2:3 po dogrywce, Chicago – NY Islanders 2:3 po karnych, Toronto – New Jersey 4:0, Vancouver – Philadelphia 3:6.
Środa: Colorado – St. Louis 6:1, Dallas – Buffalo 1:4, Washington – NY Rangers 6:3, Vegas – Nashville 2:4, Columbus – New Jersey 2:3, Anaheim – Tampa Bay 3:4 po dogrywce, San Jose - Minnesota 4:3 po karnych, Detroit – Winnipeg 2:1, Calgary -Philadelphia 5:1, Edmonton – Boston 2:6.
(ws)
