Mniej nerwowości by się przydało

Rozmowa z Jackiem Zioberem, byłym reprezentantem Polski

Więcej spokoju, panie Janku - zdaje się mówić do Bednarka (na kolanach) nasz ekspert. Fot. PAP/Leszek Szymański

Spadł panu po końcowym gwizdku kamień z serca?

- Oczywiście. Choć powiem panu, że wierzyłem w naszych. Że stanie się to, co... się stało.

Czyli?

- Czyli nasi najbardziej doświadczeni zawodnicy – Robert Lewandowski, Piotrek Zieliński - wzięli odpowiedzialność za wynik.

Ale kolejny doświadczony dał plamę w 1. połowie. Złapał się pan za głowę, widząc zagranie Jana Bednarka, które dało Albańczykom gola?

- Kompletne zagapienie się Janka... Albo inaczej – pseudopewność siebie.

Zgubna...

- Ale to błąd charakterystyczny dla zawodnika – rzekłbym – surowego.

Surowego technicznie?

- No niestety... wirtuoz to to nie jest. A na dodatek Janek był w czwartek „podłączony do prądu”.

Nie tylko on, zdaje się...

- To prawda. Mniej nerwowości by się przydało. Więcej zimnej krwi i spokoju.

Myśli pan, że jesteśmy w stanie to osiągnąć? Wyjść na mecz w Solnej z większym spokojem?

- Może i dobrze, że zagramy to spotkanie na wyjeździe? Bo to jest typowo polskie: kiedy coś „musimy” - tak jak w czwartek, grając przed własną publicznością - od razu wchodzą w grę nerwy. A one są złym doradcą. Lepiej nam wychodzi wszystko wtedy, kiedy nie jesteśmy faworytami, kiedy tylko „możemy”.

Zaskoczył pana skład wyjściowy naszych?

- Zaskoczył. Liczyłem na grę od pierwszej minuty „Pietucha”. To chłopak, któremu się to miejsce – moim zdaniem – należało. Choć od razu zaznaczę, że akurat Filip Rózga nie zagrał źle.

Kluczowa to była zmiana?

- Generalnie zmiany zadecydowały o tym, że zespół zaczął wyglądać inaczej. Brawo dla trenera, bo nie chodziło wyłącznie o Oskara, ale też o Karola Świderskiego. A w końcówce bardzo przydał się również Kuba Moder. Wszystkie te zmiany były bardzo przemyślane, przyniosły spodziewany przez Jana Urbana efekt. Selekcjoner był dla mnie jednym z najważniejszych bohaterów tego meczu.

Bohaterem był też Kamil Grabara, czyż nie?

- Brawo za interwencję przy 1:1! Ale też trzeba pamiętać, że trochę nam pomogli w tym meczu Albańczycy. Dwie setki mieli po kontrach, na szczęście nic im te akcje nie przyniosły.

Po odpokutowaniu kartek wraca Nicola Zalewski. Powinien wskoczyć do jedenastki?

- Tak. Choć trudno mi powiedzieć, kto powinien zrobić mu miejsce w składzie. Bo w całości zespół naprawdę wyglądał zupełnie nieźle!

Rozmawiał Dariusz Leśnikowski

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się