Mistrzyni na skromno

Iga Świątek drogę po obronę tytułu w Wimbledonie zainauguruje we wtorek. Obok Mai Chwalińskiej w poniedziałek na korty wyjdą jeszcze Magdalena Fręch, Magda Linette i Hubert Hurkacz.

Po zwycięstwie w ubiegłym roku Iga Świątek czuje się w All England Lawn Tennis Club jak w domu. Ale ten dom nie musi być zbyt gościnny... Fot. instagram.com/wimbledon

Na oficjalnej stronie internetowej najstarszego i najbardziej prestiżowego turnieju tenisowego na świecie, opublikowano materiał wideo, w którym powitano Igę Świątek z powrotem w All England Lawn Tennis Club. - Podróżuję w wiele miejsc, ale po zwycięstwie w ubiegłym roku tutaj czuję się jak w domu. Kiedy wyszłam na balkon (aby zaprezentować trofeum – przyp. red.), poczułam, że mogę się rozluźnić, cieszyć się tą chwilą, wchłonąć atmosferę, nastrój tego tłumu. To było wspaniałe. Prawdopodobnie był to najlepszy moment całego turnieju – dodała 25-letnia Raszynianka, która sama była zaskoczona tytułem zdobytym na nawierzchni, którą lubi najmniej i na której nic - poza Wimbledonem – praktycznie nie zdobyła.

Obrona mistrzostwa Wimbledonu należy do najtrudniejszych wyzwań w tenisie. Od czasu Sereny Williams, która wygrała turniej dwa lata z rzędu (2015-16), żadna zawodniczka nie zdołała tego powtórzyć. W ciągu ostatnich 30 lat tylko trzy tenisistki skutecznie obroniły prestiżowe trofeum. Po raz ostatni udało się to - w 2016 roku - Serenie Williams, która po czterech latach, w wieku 44 lat, znów jest w drabince głównej imprezy wielkoszlemowej. Każdą kolejną edycję wygrywała inna zawodniczka.

Nie nabrała rozpędu

Rok temu, po słabej wiośnie, Świątek była rozstawiona w dopiero z numerem 8. i długo nie przykuwała uwagi. Ostatecznie sprawiła radosną niespodziankę i okazała się najlepsza, w finale rozbijając Amerykankę Amandę Anisimovą 6:0, 6:0.

Świątek przyznała, że grę ułatwiał jej brak oczekiwań i presji. Teraz o taki komfort będzie trudno. W ubiegłym roku, zanim sięgnęła po Venus Rosewater Dish, dotarła do finału w Bad Homburg. Rywalizację na trawie w tym roku zaczęła jednak od porażki z Amerykanką Emmą Navarro w 2. rundzie w niemieckim uzdrowisku. W całym sezonie na koncie ma tylko jeden półfinał.

- Mój sezon na trawie w 2025 roku był fantastyczny. Ale to nie jest tak, że zawsze czułam się na niej komfortowo. Tym razem nie nabrałam takiego rozpędu w Bad Homburg, jaki miałam w zeszłym roku. Czuję, że tę imprezę zacznę z zupełnie innej pozycji i dbam o to, żeby moje ambicje były skromne - powiedziała Świątek, trzecia miejsce w światowym rankingu. Podobnie jak liderzy rankingów - Aryna Sabalenka i Jannik Sinner - swoją konferencję prasową skróciła w sobotę do około 10 minut; to kontynuacja protestu tenisowych gwiazd przeciwko wysokości nagród finansowych oferowanych przez organizatorów turniejów wielkoszlemowych.

Jej pierwsza rywalka, Taylor Townsend zajmuje 81. miejsce. 30-letnia Amerykanka nigdy w Wimbledonie nie przebrnęła 2. rundy. Do tej pory ze sobą nie grały. Zgodnie z tradycją, obrończyni tytułu zacznie rywalizację na korcie centralnym drugiego dnia – po południu we wtorek.

Już raz z nią wygrała...

W singlu wystąpią jeszcze trzy Polki. Teoretycznie najłatwiejszą rywalkę ma Maja Chwalińska (patrz na stronie 19 ). Zdecydowanie najtrudniejsze losowanie miała Magda Linette (58. WTA), która trafiła na rozstawioną z numerem 5. Mirrę Andriejewą. 34-letnia Poznanianka z o 15 lat młodszą Rosjanką, która kilka tygodni temu odniosła życiowy sukces, triumfując we French Open, ma bilans 1-3; wygrała z nią dwa lata temu w 1. rundzie turnieju olimpijskiego na mączce w Paryżu. W tym roku Andriejewa wygrała potyczkę na twardych kortach w Doha - w dwóch setach. Rosjanka to ćwierćfinalistka poprzedniego Wimbledonu; Linette natomiast ostatni mecz w Londynie wygrała w 2023 roku.

- Tak naprawdę nie ma już łatwych losowań. Oczywiście, będę underdogiem w tym meczu. Lubię być w tej roli. Mam na swoim koncie zwycięstwo z Mirrą, więc na pewno wiemy, jak każda z nas gra. To będzie bardzo trudne spotkanie. Mam nadzieję, że dostanę swoją szansę i postaram się ją wykorzystać – zapowiedziała Poznanianka.

Może się przełamie...

Magdalena Fręch (43. WTA) zmierzy się z grającą z numerem 19. Anną Kalinską, tą samą ruską primadonną, która po porażce w ćwierćfinale Rolanda Garrosa kwestionowała umiejętności Mai Chwalińskiej. Wygrana Łodzianki - która od 1 marca i finału 250-ki w Meridze ma wielki kłopot z wygraniem meczu w jakimkolwiek turnieju - byłaby porównywalną niespodzianką, choć co ciekawe, Fręch jeszcze z tenisistką z Moskwy nie przegrała, ale ich dwa dotychczasowe mecze odbyły się 9 i 4 lata temu...

Okazja do rewanżu

Wśród mężczyzn Hubert Hurkacz już w poniedziałek zmierzy się z rozstawionym z nr 11. Casperem Ruudem. Polak na liście ATP zajmuje 95. miejsce, a z Norwegiem ma bilans 1-3. Ruud nie błyszczy jednak na kortach trawiastych. W Wimbledonie nigdy nie przebrnął drugiej rundy. Wrocławianin ma na koncie półfinał w 2021 roku, co wydaje się jak zamierzchła przeszłość...

Kamil Majchrzak (46. ATP) trafił na grającego z numerem 30. Alejandro Tabilo. W maju przegrał z Chilijczykiem na otwarcie French Open, ma z nim bilans 0-2, ale we wtorek będzie miał okazję do rewanżu. Piotrkowianin przyjechał do Londynu opromieniony pierwszym turniejowym zwycięstwem w ATP Tour – na trawie w holenderskim ‘s-Hertogenbosch, gdzie pokonał trzech tenisistów z czołowej dziesiątki. W poprzedniej edycji Wimbledonu dotarł do 1/8 finału, apetyt ma spory.

Finał zmagań kobiet ma się odbyć w sobotę 11 lipca, a mężczyzn dzień później.

(t, PAP)

GRAJĄ POLACY

(wg czasu w Polsce, transmisje na kanałach Polsatu Sport)

Poniedziałek

◼ Mananchaya Sawangkaew (Tajlandia) - Maja CHWALIŃSKA (nr 20.) o godz. 12.00 (kort nr 12)
Casper Ruud (Norwegia, nr 11.) - Hubert HURKACZ drugi mecz od godz. 12.00 (kort nr 3)
 Magda LINETTE - Mirra Andriejewa (bez przynależności, nr 5.) trzeci mecz od godz. 14.00 (kort nr 1)

Magdalena FRĘCH - Anna Kalińska (bez przynależności, nr 19.) drugi mecz od godz. 15.30 (kort nr 15)

Wtorek

Kamil MAJCHRZAK - Alejandro Tabilo (Chile, nr 30.) o godz. 12.00 (kort nr 5)
Taylor Townsend (USA) - Iga ŚWIĄTEK (nr 3.) o godz. 14.30 (kort centralny)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się