Mistrzowie nadal groźni
Uwaga na obrońców tytułu! Boston Celtics to mistrzowie obcych boisk.
„Celtowie" wygrali już 32 mecze na wyjeździe i liczą, że tytuł pozostanie w Bostonie! Fot. Wu Xiaoling/Xinhua / Press Focus
Znakomity sezon rozgrywa ekipa Thunder, która już zapewniła sobie numer jeden na Zachodzie i jest bardzo blisko rozstawienia z jedynką w całej lidze. W poniedziałek dokonała ona kolejnej wielkiej sztuki – pokonując Chicago we własnej hali, przeszła do kronik jako rekordziści Konferencji Zachodniej w pojedynkach z drużynami Wschodu. W tym sezonie drużyna z Oklahoma City ma z rywalami z Konferencji Wschodniej bilans 28-1, w tym 14-0 u siebie! Thunder ma do rozegrania jeszcze jeden mecz z zespołem z przeciwnej konferencji (w środę z Detroit), ale nawet porażka nie zmieni tego, że będą posiadaczami historycznego rekordu. Poprzedni najlepszy wynik należał do Golden State Warriors (2016), Dallas Mavericks (2007) oraz Los Angeles Lakers (2000), które sezony kończyły z bilansem 27-3 przeciw ekipom ze Wschodu.
W poniedziałek Bulls w Paycom Center w Oklahoma City byli bezradni, momentami przegrywali nawet 43 punktami. Shai Gilgeous-Alexander, najlepszy strzelec ligi, przebywał na boisku ledwie 27 minut, a i tak ustrzelił 27 „oczek” i 12 asyst. To 10. kolejny wygrany mecz Thunder, którego gracze aż 23 razy trafili za trzy punkty.
Ciekawie miało być także w Memphis, gdzie Grizzlies podejmowały obrońców tytułu z Bostonu. Gospodarze, którzy niedawno dokonali sensacyjnej zmiany trenera, wygrali pierwszą kwartę 32:25 i zapowiadało się, że mogą sprawić niespodziankę. Ale Celtics mieli inny plan – wysoko wygrali drugą część (41:29) i byli lepsi także w dwóch kolejnych. Na parkiecie rządzili Jayson Tatum (25 punktów, 14 zbiórek) oraz rezerwowy Al Horford (26 pkt, 8 zbiórek). Derrick White dodał double-double (14 pkt, 10 asyst).
Jak obliczyli statystycy, Celtics po raz pierwszy w historii wygrali wszystkie spotkania podczas sześciomeczowej wyprawy na Zachód (Utah, Portland, Sacramento, Phoenix, San Antonio i Memphis)! Poprzedni najlepszy wynik ekipy z Bostonu pochodził z roku 1973, gdy było to pięć wygranych. Zespół trenera Joe Mazzulli wyrównał też klubowy rekord liczby wygranych meczów na wyjeździe (32), który ustanowiono pół wieku temu (sezony 1972-73 i 1974-75). „Celtowie” są obecnie w dużym gazie – wygrali dziewiąty mecz z rzędu, a marzec zamknęli bilansem 13-1.
Z ciekawostek warto wspomnieć, że dwie ostatnie kwarty sędziowało tylko dwóch arbitrów, bo Kanadyjczyk Matt Kallio nabawił się kontuzji i został w szatni.
Kolejne ciekawe spotkanie w Crypto.com Arena w Los Angeles. Lakers podejmowali Houston, oba zespoły walczą o jak najlepsze miejsca w play offie. Po zaciętej końcówce gospodarze minimalnie wygrali i umocnili się na czwartym miejscu na Zachodzie. Luka Doncić oraz dwaj rezerwowi, Dorian Finney-Smith i Gabe Vincent, zdobywali po 20 punktów. Dwaj ostatni ustrzelili dodatkowo po sześć „trójek” każdy! Houston, dla którego była to dopiero druga porażka w ostatnich 14 meczach, zajmuje drugie miejsce w Konferencji Zachodniej i raczej utrzyma tę pozycję przed play offem. W zespole z Teksasu najlepszy był tym razem Amen Thompson, który miał 20 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty.
Wyniki: Washington - Miami 94:120, Orlando - LA Clippers 87:96, Indiana - Sacramento 111:109, Charlotte - Utah 110:106, Memphis - Boston 103:117, Oklahoma City - Chicago 145:117, Dallas - Brooklyn 109:113, LA Lakers - Houston 104:98
(p)
