Mistrz znów błyszczy

Bartosz Zmarzlik okazał się najlepszy w inauguracyjnej odsłonie krajowego czempionatu. Zawody na toruńskiej Motoarenie okazały się fenomenalne pod względem ścigania.

Najlepsi w Toruniu, od lewej: Piotr Pawlicki, Maciej Janowski oraz Bartosz Zmarzlik. Fot. Marcin Karczewski/PressFocus

INDYWIDUALNE MISTRZOSTWA POLSKI

Paradoksalnie najmniej emocji przyniósł... finał rywalizacji. Wszystko przez świetny start Zmarzlika z pierwszego pola, który jako pierwszy dojechał do pierwszego łuku i… tyle go widziano. Wcześniej jednak turniej był nieprawdopodobnie emocjonujący, a tasowania między zawodnikami na pozycjach miały miejsce praktycznie w każdym wyścigu. Na wielką pochwałę zasługują organizatorzy, którzy przygotowali nawierzchnię do walki, a wyprzedzanie było możliwe zarówno po wewnętrznej, jak i zewnętrznej części toru.

Na plus

Ton rywalizacji od początku nadawali faworyci, po trzech seriach na czele klasyfikacji z kompletem punktów znajdowali się Maciej Janowski oraz Patryk Dudek. Niespodziewanie na tym etapie dwa punkty tracił do nich 6-krotny mistrz świata. Zmarzlik w piątym biegu totalnie zaspał na starcie, co było gwarantem emocji. Duet Polonii Bydgoszcz – Wiktora Przyjemskiego oraz Krzysztofa Buczkowskiego - udało mu się wyprzedzić, na Janowskiego zabrakło okrążeń. W trzeciej serii musiał jeszcze uznać wyższość Piotra Pawlickiego, ale była to ostatnia strata punktów najlepszego polskiego żużlowca, który wygrał z 16 punktami w klasyfikacji. Biorąc pod uwagę niewielkie różnice punktowe pomiędzy czołówką można być pewnym, że w Bydgoszczy (4.07) oraz Ostrowie Wielkopolskim (15.08) młodszy z Pawlickich, Janowski czy Dudek będą chcieli wyszarpać tytuł liderowi Motoru. Nad Brdą w klasyfikacji namieszać może jeszcze Buczkowski. Zawodnik I-ligowej Polonii w Toruniu był czwarty, a w biegu barażowym jego udziałem była spektakularna szarża po szerokiej.

Na minus

W Toruniu zawiodły dwie rzeczy. Na minus na pewno należy zaliczyć frekwencję. Po oczach biły szczególnie puste krzesełka na drugim łuku, choć i w pozostałych sektorach Motoareny bez trudu można było znaleźć wolne miejsca. Torunianie, którzy co dwa tygodnie mają możliwość oglądania najlepszych żużlowców świata w PGE Ekstralidze, a na koniec sezonu rundę Grand Prix, wyraźnie mają przesyt żużla. Szkoda, bo były to absolutnie jedne z najlepszych zawodów w sezonie. Drugi zawód to postawa młodych, 18-letnich Radosława Kowalskiego oraz Antoniego Kawczyńskiego. Obaj zapisali na swoim koncie zaledwie po jednym punkcie nie będąc w stanie nawiązać rywalizacji z seniorami. Teoretycznie można się było tego spodziewać, ale taka postawa może ich zdeprymować na kolejne rundy. Niewiele lepiej spisał się kapitan Krono-Plast Włókniarza, Jakub Miśkowiak, który jest w fatalnej formie i udowodnił, że przyznawanie mu stałej „dzikiej karty” z powodu kuriozalnej kolizji terminów było ogromnym nieporozumieniem. Zawiódł też zwycięzca rundy Grand Prix z Landshut, Kacper Woryna, który zajął dopiero dziewiąte miejsce.

Mariusz Rajek

Wyniki 1. finału IMP w Toruniu:

1. Bartosz Zmarzlik (Lublin) 16 (3,2,2,3,3,3)
2. Piotr Pawlicki (Leszno) 14 (1,3,3,2,3,2)
3. Maciej Janowski (Wrocław) 13 (3,3,3,1,2,1)
4. Krzysztof Buczkowski (Bydgoszcz) 9 (3,0,2,2,2,0)
5. Patryk Dudek (Toruń) 12 (3,3,3,2,1)
6. Dominik Kubera (Zielona Góra) 9 (2,0,1,3,3)
7. Wiktor Przyjemski (Bydgoszcz) 9 (1,1,2,3,2)
8. Tobiasz Musielak (Krosno) 9 (1,2,2,1,3)
9. Kacper Woryna (Lublin) 8 (2,3,0,3,0)
10. Szymon Woźniak (Bydgoszcz) 7 (0,1,3,2,1)
11. Jakub Jamróg (Rybnik) 6 (0,2,1,1,2)
12. Mateusz Cierniak (Lublin) 6 (2,2,u,1,1)
13. Przemysław Pawlicki (Zielona Góra) 4 (2,1,1,0,0)
14. Jakub Miśkowiak (Częstochowa) 2 (0,1,1,0,0)
15. Antoni Kawczyński (Toruń) 1 (1,0,0,0,0)
16. Radosław Kowalski (Krosno) 1 (0,0,0,0,1)


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się