Mistrz z Superpucharem

Wisła była lepsza, ale to Jagiellonia ma kolejne trofeum. O jej sukcesie zdecydowała jedna bramka.

Mateusz Skrzypczak (z lewej) kolejnymi dobrymi interwencjami powstrzymywał piłkarzy Wisły. Tutaj w starciu z Łukaszem Zwolińskim. Fot. Leszek Szymański/PAP

Na pustym PGE Narodowym, gdzie zabrakło bojkotujących finałowy mecz kibiców Jagiellonii, pierwszoligowiec z Krakowa zaczął bez respektu i już po kilku minutach dobrą szansę miał Łukasz Zwoliński. Po składnej akcji uderzył celnie, ale Sławomir Abramowicz sparował piłkę.

Trafił były „Wiślak”

Chwilę później z wolnego celnie przymierzył Nigeryjczyk James Igbekeme, ale ponownie dobrze interweniował golkiper „Jagi”. Potem dwa razy  strzelał aktywny od początku Olivier Sukiennicki, ale też bez efektu. Ekipa mistrza Polski w pierwszych kilkunastu minutach znalazła się pod ostrym ostrzałem.

Nie minął kwadrans, a oglądaliśmy gola. Piłka wpadła jednak nie do bramki mistrzów Polski, ale krakowian. Najpierw świetnym zwodem i strzałem popisał się Darko Churlinov. 19-letni Patryk Letkiewicz odbił futbolówkę na słupek, ale wobec dobitki byłego „Wiślaka” Miki Villara był już bezradny.  

Po stracie gola Wisła dalej starała się grać swoje. Utrzymywała się przy piłce, ale efektem głównie były rzuty rożne – pół tuzina w pierwszych dwóch kwadransach. Po mocno bitych piłkach główkowe szanse mieli Zwoliński i przede wszystkim Wiktor Biedrzycki, ale wyrównującego trafienia jednak nie było. Drużyna trenera Adriana Siemieńca była wycofana, szukając okazji w kontrataku. Mecz nie wyglądał jak stracie mistrza i ćwierćfinalisty Ligi Konferencji z drużyną z niższej ligi. W 37 minucie znakomita interwencja Abramowicza. Bramkarz białostoczan znakomitą robinsonadą wybił piłkę zmierzającą do siatki po strzale głową Frederico Duarte.  

Po przerwie kolejna sytuacja „Białej Gwiazdy” po uderzeniu głową. Tym razem próbował kapitan Alan Uryga, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Zza pola karnego strzelał też jeden z najlepszych na murawie Sukiennicki, ale znowu świetnie spisał się Abramowicz, parując futbolówkę. Wisła grała, zasługiwała na wyrównującego gola, a Jagiellonia była cofnięta.

Strzał za strzałem

Przed upływem godziny - kolejna znakomita akcja Sukiennickiego, który łatwo wymanewrował rywali i dobrze zagrał do Rafała Mikulca. Ten jednak przestrzelił. Krakowianie robili co mogli, żeby wyrównać. Po ponad godzinie gry mieli już na koncie ponad 20 strzałów, ale tylko cztery z nich były celne, a poza tym zaporą nie do przejścia był Abramowicz, który rozgrywał kolejny bardzo dobry mecz . W 64 minucie groźnie z wolnego uderzył rezerwowy Kacper Duda, piłka wylądowała jednak na bocznej siatce. Pięć minut później wydawało się, że gol musi już paść. Tym razem bramkarz „Jagi” pomylił się wybiegając z bramki, Zwoliński go minął, ale kiedy oddawał strzał, to nagle pojawił się przed nim Mateusz Skrzpczak i znakomitym wślizgiem zażegnał niebezpieczeństwo. Reprezentanta Polski w akcji oglądał obecny na meczu selekcjoner Michał Probierz.     

W końcówce nic już się nie zmieniło. Choć zdobywca Pucharu Polski oddał dwa razy więcej strzałów na bramkę niż rywal, to jednak gola nie zdobył. W tej sytuacji po raz drugi w historii Superpuchar Polski zdobyła „Duma Podlasia”. Wcześniej uczyniła to w 2010 roku, kiedy trenerem był Michał Probierz.

Michał Zichlarz  

Finał Superpucharu Polski

◼  Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków 1:0 (1:0)

1:0 – Villar, 14 min

JAGIELLONIA: Abramowicz – Wojtuszek, Skrzypczak, Ebosse, Moutinho – Flach (66. Kubicki), Romanczuk, Imaz – Villar (77. Pietuszewski), Pululu (77. Fadiga), Churlinov (66. Hansen). Trener Adrian SIEMIENIEC.

WISŁA: Letkiewicz – Jaroch, Biedrzycki, Uryga, Mikulec – Baena (58. Kiss), Igbekeme (80. Carbo), Poletanović (58. Duda), Sukiennicki (73. Alfaro), Duarte (80. Kuziemka) - Zwoliński. Trener Mariusz JOP.

Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów 10 935. Żółte kartki: Ebosse, Imaz, Fadiga – Duarte.