Mistrz jest nagi
LIGOWIEC - Michał Zichlarz
Drużyna Adriana Siemieńca jest w kompletnej rozsypce. Odszedł naprawdę dobry bramkarz (Alomerović), pożegnano dwóch wybijających się graczy (Wdowik, Marczuk), a ci, którzy grają w ich miejsce, nie dojeżdżają. Tak jest w lidze, a co dopiero w europejskich pucharach. Pięć pierwszych wygranych na początku rozgrywek zamazało obraz mistrza z Białegostoku. Co z tego, że „Jaga” będzie grała w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy, skoro dołuje w lidze i na razie nie ma widoków na wyjście z kryzysu. Zły to prognostyk przed kolejnymi trudnymi spotkaniami, szczególnie tymi na europejskich salonach.
Wygrywają za to inni możni w lidze, czyli Raków czy Lech. Fakt, częstochowianie przepchnęli piątkowy mecz w Gdańsku w ostatnich minutach, ale kto o tym za chwilę będzie pamiętał? Liczą się trzy punktyzdobyte na obcym stadionie.
W brodę mogą sobie za to pluć w Zabrzu, mieli pod kontrolą mecz z Cracovią, ale jak to w ostatnim czasie bywa w meczach między tymi zespołami, szczególnie na stadionie przy ulicy Józefa Kałuży, działy się rzeczy niestworzone.
Przed nami mecze pucharowe Legii, „Jagi” i Wisły Kraków i czekamy na powołania selekcjonera Michała Probierza przed meczami w Lidze Narodów ze Szkocją i Chorwacją na początku września. Lista powołanych ma być znana już we wtorek po południu. Mają na niej się znaleźć debiutanci, m.in.Mateusz Bogusz z MLS czy Michael Amayew z Piasta!
