Miły początek czy coś trwałego?
Radomiak Radom obok Wisły Płock jest największą rewelacją początku sezonu w ekstraklasie. Czy efektowne wygrane z Pogonią i Rakowem można traktować jako poważne zgłoszenie kolejnej drużyny do ligowej czołówki?
Radomiak (podczas niedawnego meczu z Rakowem) coraz więcej znaczy w naszej ekstraklasie. Fot. Grzegorz Misiak / PressFocus
Wygraną 5:1 z Pogonią Szczecin można jeszcze było tłumaczyć prawem wielkiej niewiadomej na inaugurację. Kolejne mecze, z Arką (1:1) oraz przede wszystkim Rakowem (3:1) pokazały jednak, że drużyna Joao Henriquesa na początku sezonu jest w rewelacyjnej formie, zdolna rzucać wyzwania najmocniejszym w ekstraklasie.
"To już nie jest kopciuszek"
- Widać, że od pewnego czasu ustabilizowali swoją dyspozycję. Górę bierze też coraz większe doświadczenie ludzi zarządzających klubem, a także piłkarzy. Pamiętam, że jak wchodziliśmy do ekstraklasy pięć lat temu, to była wielka niewiadoma, a teraz zawodnicy, którzy tam przychodzą są bardzo jakościowi. Proporcje w kadrze zostały dobrze wypośrodkowane, a przecież jakiś czas temu o Radomiaku mówiło się, że grają tylko zawodnikami spoza Polski, albo samymi Polakami. Jakość zawodników w połączeniu z trenerem, który dobrze odnalazł się w tym środowisku, udało mu się znaleźć wspólny język z władzami klubu dały tak dobry wynik. Radomiak dzisiaj nikogo się nie boi, to już nie jest kopciuszek - mówi o ekipie z Radomia Dariusz Banasik, który prowadził drużynę w latach 2018-2022.
Udane wejścia w sezon miało wiele zespołów, ale przeważnie z czasem wracały na swoje miejsce ustępując żelaznym faworytom ligi. Czy Radomiak ma szansę utrzymać tak dobrą dyspozycję? - Jeszcze przed meczem z Rakowem mówiłem, że Radomiak może być czarnym koniem ligi, bo widzę, że tam wszystko funkcjonuje coraz lepiej. Udało im się uniknąć dużych pomyłek transferowych. Dobra polityka klubu zaczyna zbierać owoce. W tej chwili są w stanie rywalizować nawet z najmocniejszymi klubami, jak Lech i Legia. Sam bardzo jestem ciekaw, jak to się dalej potoczy - odpowiada Banasik.
Czy były trener radomian widzi w drużynie piłkarza, który ma szansę stać się gwiazdą ekstraklasy? - Tam jest naprawę sporo dobrych zawodników, którzy mają jakość. Wcześniej takim piłkarzem był Leonardo Rocha, ale przeszedł do Rakowa. Radomiak bardziej przypomina kolektyw, a często był z tym problem, gracze napływowi grali swoje, a Polacy swoje. Teraz w końcu udało się to połączyć. Jest wielu wyróżniających się graczy, ale ciężko wskazać tego najlepszego. Obstawiam, że po sezonie wytransferują kogoś za duże pieniądze - uważa 52-letni szkoleniowiec.
Jedyne takie derby
W piątek Radomiak zagra mecz, który dla większości kibiców jest najważniejszym w sezonie. Mowa oczywiście o starciu z Koroną (8.08, godz. 18:00), które jest traktowane jak derby. -Chyba nigdy z Koroną nie przegrałem, zazwyczaj te mecze wygrywaliśmy. Starałem się tak przygotować zespół, aby apogeum formy osiągnąć właśnie na mecz z Koroną, bo wiedziałem ile ten mecz znaczy dla kibiców. W Radomiu wszyscy czują, że zbliża się to spotkanie, całe miasto tym żyje. Kibice nas zawsze wyjątkowo mobilizowali na te spotkania. Powtarzali że przegrać możemy, ale w tym meczu musimy walczyć do ostatnich sekund. To fajne, bo widać jak im zależało. Czeka nas bardzo ciekawe spotkanie, bo Korona ma mało punktów i też będzie chciała wygrać - kończy Dariusz Banasik.
Mariusz Rajek
