Miłość Chrystusa pokonuje uprzedzenia
Rozmowa z kapelanem Górnika Zabrze, proboszczem w parafii NMP Królowej Pokoju w Olzie
Ksiądz Bogdan Reder jest wiernym fanem górniczego klubu. Fot. Facebook
NA LIGOWĄ KOLEJKĘ ZAPRASZA KSIĄDZ BOGDAN REDER
Mamy Wielki Tydzień, dziś akurat wypada Wielki Piątek i chyba dobrze się dzieje, że ekstraklasa tego dnia nie gra.
– Od lat mamy takie podejście i dobrze, że tak jest! To było parę lat temu – w Łodzi miała miejsce Droga Krzyżowa kibiców Widzewa i ŁKS-u. Nieśli Krzyż Pański i, jak pamiętam, to od tego się zaczęło. PZPN postanowił, żeby uszanować dzień ludzi wierzących, bo to przecież nie tylko katolicy, ale także ewangelicy. Wielki Piątek to takie porozumienie ponad podziałami.
W Wielki Piątek mamy do czynienia ze ścisłym postem. Czy zawodowi piłkarze powinni się do niego zastosować? Jak do tego podejść?
– Co do zawodowych sportowców, piłkarzy, to jest możliwość w menu zjedzenia spaghetti, ryb. To kwestia jednego dnia. Wiadomo, że jak ciężko trenują, to jakieś węglowodany muszą jeść. Rozumem i sercem trzeba do tego podejść, ale to tylko w zasadzie jeden czy dwa dni. Na pewno sobie poradzą.
Jak długo jest ksiądz kapelanem Górnika?
– W tym roku w maju mam 38 lat kapłaństwa. Kapelanem Górnika jestem od 33 lat – od momentu, kiedy Henryk Apostel został trenerem kadry, a Hubert Kostka wrócił ze Szwajcarii.
Czy piłkarze ligowi są wierzący, czy są religijni?
– Na przykładzie Górnika i kontaktów z innymi kapelanami, z Zagłębia Lubin czy tych z ziemi łódzkiej, wiem, że wielu jest wierzących. Jak jestem w klubie, to zawsze jest szacunek, rozmowa. Nawet jak ktoś jest z wiarą na bakier, to nie czuje się złego nastawienia. Teraz przygotowuję do bierzmowania Kamila Lukoszka. Pomagałem do ślubu Damianowi Rasakowi. Rafał Janicki prosi mnie o nauki dla chrzestnych. Staram się pomagać w ten sposób. Jak jest jakaś potrzeba, to jest kontakt z kierownikiem drużyny Krzyśkiem Skutnikiem czy bezpośrednio z zawodnikami. Nawet czasem przyjadą do mnie na parafię, do Olzy (miejscowość w powiecie wodzisławskim, na granicy z Czechami – przyp. red.). Było parę takich sytuacji. Jak wszystko pójdzie dobrze w Pucharze Polski, jak zdobędziemy to trofeum, to w Olzie planują zorganizowanie Mszy Świętej i przyjęcie w restauracji. No ale nie zapeszajmy (uśmiech).
Jesteśmy po nieszczęsnym meczu w Sztokholmie, nie zagramy na mistrzostwach świata i pojawia się takie pytanie: czy modlić się za sędziego meczu Szwecja – Polska Slavko Vincicia?
– Uff… No trzeba, trzeba się modlić za drugiego człowieka, ale z bólem, z bólem to człowiek przyjmuje, czyni. Miłość Chrystusa pokonuje jednak wszystkie uprzedzenia. Po czasie emocje opadają. Wielka szkoda…
Wróćmy do kraju – przed Górnikiem sądne dni: w sobotę ligowy mecz z Cracovią, a w środę wyjazd do Bydgoszczy na półfinał Pucharu Polski z Zawiszą. Jak będzie?
– Walczymy w lidze o jak najważniejsze miejsce. W meczu z Zawiszą w pucharze trzeba uważać. Wiadomo, piłkarsko jesteśmy lepsi, ale trzeba podejść do tego meczu skoncentrowanym. Ostatnio na meczu III ligi Zawiszy z Unią Swarzędz byli wysłannicy Górnika. Gramy w pucharowej batalii wszystkie mecze na wyjeździe. Trzeba zagrać mądrze, nie gorączkować się. Wygramy, ale łatwo nie będzie. Wybieram się i na mecz z Cracovią, i z Zawiszą.
A da ksiądz radę? W sobotę o godzinie 20.00 w kościele w Olzie będzie Msza Święta, Wigilia Paschalna za parafian, a mecz jest przecież o 17.30.
– Dam. Wyjdę trochę wcześniej z meczu, żeby uniknąć korków i u siebie w parafii być na czas. Po spotkaniu w Bydgoszczy też muszę się spieszyć, bo następnego dnia mam bierzmowanie w parafii. Prześpię się 4-5 godzin, a w czwartek o godzinie 9.00 bierzmowanie.
Cracovia przed kilkoma dniami przegrała sparing z Piastem 0:4…
– Nie ma co przywiązywać wielkiej wagi do meczów kontrolnych. Cracovia nie jest łatwym przeciwnikiem, ale gramy u siebie, ostatnio wygraliśmy z Rakowem. Myślę, że będzie dobre nastawienie, że pójdzie to w dobrym kierunku.
Jak ksiądz skomentuje bardzo wyrównane rozgrywki w tym sezonie?
– Liga się wyrównała. Jest wiele takich meczów, że każdy z każdym może wygrać. Lech poległ przecież z Arką, inni faworyci też przegrywali. Wyniki zaskakują. Lubin wyskoczył... Nie wiem, czy to obniżenie poziomu, czy raczej wyrównanie. Faworytem dla mnie do mistrzostwa jest Lech.
Przed nami mecz na szczycie 27. kolejki, starcie Jagiellonia – Lech. Kto jest faworytem?
– Mecz w Białymstoku... Jagiellonia zaskoczyła na minus dwoma porażkami u siebie z Piastem i Wisłą. Myślę, że może się skończyć remisem.
Rozmawiał Michał Zichlarz
Ksiądz Bogdan Reder kapelanem górniczego klubu z Zabrza jest już od 33 lat! Fot. Facebook
