Miliony biegające po naszych murawach
Kto po Oskarze Pietuszewskim ma w ekstraklasie szansę na bajeczny transfer na zachód Europy?
Antoni Kozubal jest najwyżej wycenionym piłkarzem przez CIES. Fot. Piotr Matusewicz / Press Focus
W poprzedni piątek na łamach „Sportu” ukazał się materiał Pawła Czado dotyczący wartości transferowych najlepszych piłkarzy na świecie. Jego podstawą był raport szwajcarskiego Międzynarodowego Centrum do Badań Sportu (CIES), który wykazał, że najdroższym piłkarzem na rynku jest Lamine Yamal, wart około 343 milionów euro.
Temat mnie zaciekawił, ponieważ grupa badawcza CIES dokonuje bardzo dogłębnej analizy, patrząc nie tylko na formę zawodnika, ale na wiele innych zmiennych. Wczytując się w raport na temat najdroższych zawodników na świecie, zainteresowała mnie też absencja w top 100 Ousmane’a Dembele, który przecież zdobył Złotą Piłkę i został laureatem nagrody FIFA The Best, więc – czysto teoretycznie – w poprzednim roku i sezonie był najlepszym piłkarzem na świecie. Napisałem maila do CIES z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego Dembele zabrakło w wśród najbardziej wartościowych zawodników. Odpisał mi dr Raffaele Poli, szef CIES Football Observatory, który wyjaśnił, że Dembele wyceniany jest na niecałe 60 milionów euro, a wpływ na to ma jego wiek (28 lat), kontrakt z PSG ważny do 2028 roku, a przede wszystkim podatność na kontuzje (co wpłynęło na stosunkowo małą liczbę minut na murawie w ostatnim czasie). Reaserch prowadzony przez CIES jest więc dogłębny i dzięki temu może mieć lepsze (choć nie perfekcyjne!) przełożenie na rzeczywistość niż wycena zawodników na portalu Transfermarkt, według którego Dembele wart jest 100 milionów euro.
Dr Poli był na tyle uprzejmy, że w odpowiedzi na mojego maila przesłał listę najdrożej wycenianych zawodników z polskiej ekstraklasy. Ich wartości także znacząco różnią się od tych proponowanych przez Transfermarkt. Przykładowo – Tomas Bobcek według Transfermarktu wart jest 5 milionów euro i pod tym względem jest trzecim najbardziej wartościowym zawodnikiem w lidze. Tymczasem w raporcie CIES nie zmieścił się w top 10 i wart jest mniej niż 3,5 miliona euro.
Kto więc, według szwajcarskiej grupy badawczej, ma największe szanse na to, żeby – tak jak niedawno Oskar Pietuszewski – zbliżyć się do rekordu transferowego ekstraklasy? Przypomnijmy, że wynosi on 11 milionów euro, za tyle sprzedani zostali Kacper Kozłowski (z Pogoni do Brighton), Ante Crnac (z Rakowa do Norwich) i Jakub Moder (z Lecha do Brighton). Pietuszewski został sprzedany z Jagiellonii do Porto za 10 milionów euro. Co ciekawe, na chwilę przed przenosinami do Portugalii 17-latek został wyceniony przez CIES na 7,99 miliona euro.
Oto najbardziej wartościowi (wg CIES) piłkarze ekstraklasy (kwoty w mln euro):
Antoni KOZUBAL (rocznik 2004) - 8,21
Pomocnik Lecha latem 2024 roku powrócił do Poznania z wypożyczenia do GKS-u Katowice i błyskawicznie stał się zawodnikiem pierwszej jedenastki. Trener Niels Frederiksen ma do niego ogromne zaufanie. I choć niektórzy uważają, że w trwającym sezonie przestał się rozwijać, on nadal jest pierwszoplanową postacią w zespole mistrza Polski. 21-latek gra regularnie w lidze, Pucharze Polski i Lidze Konferencji. Jego pozycja w zespole jest na tyle silna, że w dwóch meczach wystąpił z opaską kapitana. Choć jego sposób gry może nie jest efektowny, z całą pewnością przynosi pozytywne dla zespołu skutki.
Michał GURGUL (2006) - 6,0
CIES doceniło Gurgula nie tylko w rankingu najbardziej wartościowych zawodników ekstraklasy, ale także w liście najlepszych piłkarzy U-20, którzy na co dzień występują poza pięcioma najsilniejszymi ligami w Europie. Gurgul jest tym samym – zdaniem Szwajcarów – jednym z najlepszych bocznych obrońców, którzy w niedalekiej przyszłości mogą trafić do ligi na zachodzie naszego kontynentu. W raporcie podkreślono, że jego wartość w ciągu tego roku może wzrosnąć nawet do 10 milionów euro. Nie ma w tym nic dziwnego, bo Gurgul jest 19-latkiem, podstawowym zawodnikiem mistrza Polski i wiosną nadal będzie prezentować się w Lidze Konferencji.
Jonatan BRAUT BRUNES (2000) - 5,04
Norweg latem, zaraz po podpisaniu kontraktu z Rakowem (klub skorzystał z klauzuli wykupu zawodnika w umowie wypożyczenia z belgijskiego Leuven), chciał opuścić Polskę. Raków nie otrzymał za niego zadowalającej oferty, ale to może zmienić się w ciągu kilku miesięcy, ponieważ snajper z tygodnia na tydzień znacząco podwyższał swoją wartość na rynku. W trwającym sezonie zdobył dziewięć goli w ekstraklasie, dwa w Lidze Konferencji i trzy w Pucharze Polski. Ma ogromny talent (czyżby geny, jest przecież kuzynem Erlinga Haalanda...) i z pewnością zostanie zauważony przez silniejsze kluby.
Adrian PRZYBOREK (2007) - 4,54
Według Transfermarktu jest najbardziej wartościowym zawodnikiem ekstraklasy – portal wycenia go na 7 milionów euro. CIES nie jest tak optymistyczne, choć talent zawodnika Pogoni jest niepodważalny. 19-latek ma ogromne umiejętności i już całkiem spore doświadczenie. W ekstraklasie zagrał w 69 spotkaniach, w których zdobył cztery gole i zaliczył osiem asyst. A biorąc pod uwagę historię sprzedaży klubu w ostatnich latach (Kacper Kozłowski, Adam Buksa, Sebastian Walukiewicz, Mateusz Łęgowski czy Adrian Benedyczak), jest spora szansa na to, że wkrótce zgłosi się po niego klub z ligi zachodniej.
Tomasz PIEŃKO (2004) - 4,5
Wychowanek Zagłębia Lubin latem przeniósł się do Rakowa i szybko znalazł uznanie w oczach trenera Marka Papszuna, a to... wiele znaczy. U nowego szkoleniowca Łukasza Tomczyka zapewne też będzie odgrywał ważną rolę. Jest kapitanem reprezentacji Polski U-21, odkąd jej opiekunem stał się Jerzy Brzęczek. Jego wkład w fascynującą jesień młodzieżówki – w końcu Biało-czerwoni wygrali dotychczas wszystkie mecze w eliminacjach mistrzostw Europy, w tym pokonali Włochów 2:1 – jest bezapelacyjny.
Kacper Janoszka
Najdrożsi w ekstraklasie wg Transfermarkt (w mln euro)
|
7,00 |
- |
Adrian PRZYBOREK (Pogoń) |
|
6,00 |
- |
Jonatan BRAUT BRUNES (Raków) |
|
5,00 |
- |
Tomas BOBCEK (Lechia) |
|
|
Marcel REGUŁA (Zagłębie) |
|
|
4,00 |
- |
Sławomir ABRAMOWICZ (Jagiellonia) |
|
Antoni KOZUBAL (Lech) |
||
|
Afimico PULULU (Jagiellonia) |
||
|
Kacper TRELOWSKI (Lech) |
Zaprogramowany, by walczyć o marzenia
Antoni Kozubal seniorskiej piłki uczył się w barwach... GKS-u Katowice. Wypożyczony z Bułgarskiej na Bukową przez półtora roku chłonął pierwszoligowe lekcje trenera Rafała Góraka.
– Antek w momencie, w którym do nas przychodził, był szczupły, niepozorny, nijak fizycznie niepasujący do obrazu defensywnego pomocnika w I lidze, który miał toczyć walki wręcz na boisku. Można się było obawiać, czy sobie poradzi. I… on się obawiał – wspomina początki najwartościowszego dziś (według CIES) gracza polskiej ligi wspomniany Górak. – Tłumaczyłem mu cierpliwie, że jeżeli dojdziemy w GKS-ie do tego sposobu gry, jaki ma u nas dominować, to warunki fizyczne nawet na jego pozycji nie będą mieć kluczowego znaczenia. Że liczyć się będzie głowa na karku, a on ją ma. Powiem tak: bardziej inteligentnego piłkarza naprawdę ciężko spotkać. Antek tę inteligencję boiskową ma wybitną, widać to było na każdym treningu.
Po półrocznym okresie „aklimatyzacji” w drużynie pochodzący z Krosna pomocnik stał się znacząco postacią GKS-u. W sezonie 2023/24 miał wielki wkład w awans katowiczan do ekstraklasy. Po nim wrócił do Lecha, gdzie wywalczył miano lidera środka pola oraz zapracował na reprezentacyjne powołanie. Co warto podkreślić, w poprzednich rozgrywkach zajął także piąte miejsce w klasyfikacji Złote Buty dziennika „Sport”.
– Gdzie jest jego sufit? Nie wiem! – odpowiadał wprost Górak na nasze pytanie o potencjał zawodnika. – Antek wciąż do wielu rzeczy dorasta, jeszcze bardzo dużo pracy przed nim. Natomiast bardzo dobrze wkomponował się w zespół w Lechu, który z punktu widzenia założeń taktycznych gra – wydaje mi się – piłkę bliską jego sercu: zabezpiecza przestrzenie, grając strefowo, nie biega „jeden na jeden”. Jak mawiali starzy trenerzy: „Lepiej jest niekiedy mądrze stanąć, niż głupio biegać”! I on to wie, bo to jest dla niego przedłużenie tego, co grał u nas w GKS-ie. Ważna jest też jego osobowość. Mam wrażenie, że – jak wszystkich „absolwentów” akademii Lecha, których poznałem – cechuje go wielka dojrzałość wewnętrzna w seniorskiej szatni. Oni wszyscy byli bardzo ułożeni i do tego zaprogramowani, by walczyć o swe marzenia w piłce.
(DaL)
