Miłe złego początki…
Włókniarz wysoko przegrał kolejne, szóste już ligowe spotkanie, choć otwarcie miał bardzo obiecujące.
Punkty zdobyte przez Jaimona Lidseya (żółty kask) znów były niewystarczające. Fot. PAP/Agnieszka Bielecka
PGE EKSTRALIGA
Z powodu intensywnych opadów deszczu spotkanie w Grudziądzu zostało opóźnione o półtorej godziny. Często takie sytuacje są handicapem dla drużyn przyjezdnych wytrącając miejscowym atut własnego toru i podobnie było tym razem. - Pierwszy raz jedziecie jak drużyna! - powiedział na naradzie po pierwszej serii do swoich podopiecznych Mariusz Staszewski i nie sposób było się z nim nie zgodzić. Włókniarz po czterech biegach przegrywał tylko 11:13, do tego walczył w każdym biegu, świetnymi startami imponowali Sebastian Szostak (tylko na początku) oraz Mads Hansen (przez cały mecz). Parafrazując jednak klasyka – Częstochowianie zaczęli jak nigdy, ale skończyli jak zawsze. Do 8. biegu trzymali się całkiem nieźle (21:27), ale w drugiej części spotkania, rozgrywanej w mniejszym bądź większym deszczu było już bardzo kiepsko.
O tym, że biednemu wiatr zawsze wieje w oczy można się było przekonać w 11. biegu, gdy znajdującemu się na zdecydowanym prowadzeniu Rohanowi Tungate’owi urwał się hak w motocyklu uniemożliwiając dalszą jazdę. Na uwagę zasługuje jeszcze bieg dziesiąty, który z powodu permanentnie psującej się maszyny startowej oraz upadku (i w efekcie wykluczenia) Jaimona Lidseya rozgrywano… pięć razy. - Na początku wygrywaliśmy starty i uzupełnialiśmy się, potem wszystko się posypało. Musimy dalej czegoś szukać, szczególnie na swoim torze – przyznał najlepszy w ekipie częstochowskiej (11+1) Mads Hansen.
W drużynie GKM-u na szczególnie wyróżnienie zasłużyli młodzieżowcy, którzy dorzucili aż 18 pkt do dorobku drużyny. - Początek miałem tragiczny, aż sam siebie zapytałem: Kevin, co ty robisz? Naprawiliśmy jednak motocykl i było lepiej. Wymagam dużo od siebie i cieszę się, że mogę rywalizować z seniorami – podsumował zdobywca 10 punktów Kevin Małkiewicz.
◼ Bayersystem GKM Grudziądz – Krono-Plast Włókniarz 56:34
GRUDZIĄDZ: Jepsen Jensen 8+1 (3, 2, 2*, 1, 0), Miller ns., Drabik 9+2 (1, 1, 2*, 2*, 3), Fricke 13+1 (1*, 3, 3, 3, 3), Tarasienko 8 (2, 1, 2, 3, 0), B. Pedersen 8+2 (3, 2, 1*, 1*, 0), Małkiewicz 10 (d, 1, 3, 3, 3), Przanowski ns.
CZĘSTOCHOWA: Tungate 7 (2, 2, 1, d, 2), Szostak 3 (3, 0, 0, 0, -), Miśkowiak 2 (0, 2, 0, 0), Hansen 11+1 (3, 0, 3, 2, 2, 1*), Lidsey 6+1 (0, 3, w, , 2, 1*), Karczewski 3 (2, w, 1), Ludwiczak 2 (1, 0, 1), Ciurzyński ns.
Derby dla Gorzowa
Zielonogórzanie przyjechali do Gorzowa spisywani na straty. Wydawało się jednak, że w derbowej rywalizacji będą potrafili się postawić przeciwnikom. Nic z tego! Jack Holder, Adam Bednar i Mathias Pollestad zdobyli tak wiele punktów, że Falubaz nie miał na co liczyć. Zawiedli przede wszystkim liderzy: Dominik Kubera oraz Leon Madsen. W sumie przywieźli zaledwie pięć punktów. To było niewystarczające.
◼ Gezet Stal Gorzów – Stelmet Falubaz Zielona Góra 52:38
GORZÓW: J. Holder 12+1 (3, 3, 2*, 3, 1), Chatłas ns., Przedpełski 5+1 (1, 0, 2, 0, 2*), Szymko ns., Thomsen 11 (0, 3, 2, 3, 3), Bednar 8+1 (3, 3, 2*, 0, 0), Paluch 5 (w, 0, 1, 3, 1), Pollestad 11+2 (2, 3, 1*, 2*, 3).
ZIELONA GÓRA: Kubera 1 (0, 0, 1, -), M. Curzytek 3 (1, 2, 0, -, -), Lebiediew 9+1 (2, 2, 3, 1, 1*, 0), Madsen 4+1 (2, 1*, 1, 0, w), Przemysław Pawlicki 14 (3, 1, 3, 3, 2, 2), McDiarmid 5+2 (1, 1*, 0, 2*, 1), Hurysz 2 (2, 0, -), Rudolf ns.
|
1. Grudziądz |
6 |
9 |
+46 |
|
2. Lublin |
4 |
8 |
+86 |
|
3. Toruń |
5 |
8 |
+20 |
|
4. Wrocław |
5 |
6 |
+24 |
|
5. Gorzów |
5 |
5 |
+30 |
|
6. Leszno |
5 |
4 |
+16 |
|
7. Zielona Góra |
5 |
2 |
-68 |
|
8. Częstochowa |
6 |
0 |
-154 |
1-4 – play off, 5-8 – play down
