Między nami, Polakami

Jakub Moder i Sebastian Szymański powalczą o awans do czwartej rundy kwalifikacji.

Jakub Moder może wystąpić na nienaturalnej dla siebie pozycji. Fot. IMAGO/PressFocus

LIGA MISTRZÓW

Do gry powoli wracają kluby z TOP 10 europejskich lig. Jednym z ciekawszych spotkań będzie rywalizacja holenderskiego Feyenoordu z tureckim Fenerbahce. Obie drużyny mają za sobą intensywny okres przygotowawczy. Dużą zagwozdkę przed tym starciem będzie miał trener Robin van Persie, który musi przemyśleć jak zestawić środek defensywy. David Hacko odszedł do Atletico Madryt, kontuzjowani są Gernot Trauner i Thomas Beelen, a jedynym pewniakiem do gry jest Tsuyoshi Watanabe, który trafił do Rotterdamu z belgijskiego KAA Gent.

W ostatnim towarzyskim spotkaniu z Wolfsburgiem parę stoperów tworzył właśnie Japończyk z 18-letnim pomocnikiem Thijsem Kraaijeveldem. W drugiej połowie na te pozycje weszli Jan Plug z akademii Feyenoordu i nominalny prawy obrońca Neraysho Kasanwirjo. Sam holenderski szkoleniowiec w gronie kandydatów do gry na środku obrony wymienia… Jakuba Modera. – To będzie dla nas łamigłówka. Kraaijeveld zagrał bardzo dobrze, ale musimy wszystko jeszcze przemyśleć. Innymi opcjami są Moder i Plug. To dla nas wyzwanie – przyznał van Persie. Jednak z Wolfsburgiem nie zagrali ani reprezentant Polski, ani podstawowy napastnik Julian Carranza, ale w przypadku tych zawodników sztab szkoleniowy postanowił dmuchać na zimne.

Fenerbahce zakończyło przygotowania do meczu z Holendrami mocnymi akcentami. Najpierw wygrało sparing z Lazio 1:0, a ponadto ogłosiło dwa znaczące wzmocnienia – Milana Skriniara (Słowak był wypożyczony do Turcji przez ostatnie pół roku) i Nelsona Semedo, który przez ostatnie lata grał w angielskim Wolverhamptonie. Jose Mourinho od początku okna transferowego apelował o wzmocnienie defensywy. Reżyserem w zespole portugalskiego szkoleniowca ma być Sebastian Szymański, który w okresie przygotowawczym zaprezentował się z bardzo dobrej strony. W pięciu sparingach strzelił trzy gole i zaliczył dwie asysty. Rywalizacja między Polakami zapowiada się niezwykle ciekawie, bo obaj mają swoje ambicje.

Zwycięzca tej pary trafi na triumfatora dwumeczu pomiędzy Niceą a Benficą Lizbona. Francuski zespół marzy o fazie ligowej Ligi Mistrzów, w której jeszcze… nigdy nie grał (zalicza się do tego także faza grupowa). Najbliżej było w sezonie 2017/18, ale w fazie play off zasłużenie odpadł z włoskim Napoli. Benfica będzie faworytem tego spotkania, ale Bruno Lage będzie musiał poradzić sobie bez kilku zawodników, którzy byli ważnymi postaciami w zeszłym sezonie. Odszedł Angel Di Maria, który był motorem napędowym większości ataków drużyny. W środku pola widoczny może być brak Orkuna Kokcu, który został wypożyczony do Besiktasu, a obrona może odczuć nieobecność lewego obrońcy Alvaro Carrerasa, którego wykupił Real Madryt.

Polskich akcentów w III rundzie eliminacji będzie jednak więcej. FC Kopenhaga Dominika Sarapaty zmierzy się z Malmo FF. Karabach Agdam, którego podstawowym bramkarzem jest Mateusz Kochalski, zagra z macedońską Shkendiją Tetowo. Austriacki RB Salzburg, w którym może zagrać Kamil Piątkowski, zmierzy się z belgijskim Club Brugge Michała Skórasia. Dla selekcjonera Jana Urbana najlepiej byłoby, żeby wszyscy z tych zawodników zameldowali się na murawie, bo do wrześniowego zgrupowania kadry coraz mniej czasu.

Miłosz Cebo

Pozostałe pary el. LM

Wtorek, 5 sierpnia

◾  Malmo – FC Kopenhaga (19.00)
◾  Dynamo Kijów – Pafos (20.00)
◾  Shkendija Tetowo – Karabach (20.00)

◾  Rangers – Viktoria Pilzno (20.45)

Środa, 6 sierpnia

◾  Kajrat Ałmaty – Slovan Bratysława ( 17.00)
◾  Salzburg – Club Brugge (19.00)
◾  Łudogorec Razgrad – Ferencvarosi (19.30)