Między nami, outsiderami

Jeżeli Skra Częstochowa wygra dziś w Jastrzębiu-Zdroju, to „przeskoczy” GKS w tabeli.

Trener GKS-u Jastrzębie Peter Struhar na treningach wyciska ze swoich podopiecznych siódme poty. Fot. Angelo Szefler/gksjastrzebie.com

BETCLIC 2. LIGA

W tej chwili sytuacja na dole tabeli trzeciego poziomu rozgrywkowego jest klarowna. Drużyna gospodarzy piątkowego (16.00) pojedynku, czyli GKS Jastrzębie, zajmuje 15. miejsce z dorobkiem 20 punktów i o dwa „oczka” wyprzedza zespół prowadzony przez trenera Dariusza Rolaka. Trzeba jednak pamiętać, że przed rozpoczęciem rozgrywek częstochowianom zabrano osiem punktów za zaległości finansowe. Zatem na boisku Skra zdobyła 26 „oczek”. W dotychczasowych 23 spotkaniach zespół spod Jasnej Góry odniósł 8 zwycięstw, 2 mecze zremisował i poniósł 13 porażek. Bramki 21:40.

Bez handicapu

Gospodarze dzisiejszego meczu mają nadzieję na korzystny wynik między innymi dlatego, że ich przeciwnik znacznie gorzej radzi sobie na obcych boiskach niż u siebie. Do tej pory częstochowianie na wyjeździe zagrali 11 razy i mogą się pochwalić tylko jednym zwycięstwem (1:0 z Olimpią Elbląg) oraz jednym remisem (2:2 z Rekordem Bielsko-Biała). W pozostałych dziewięciu potyczkach schodzili z boiska pokonani. Bramki 7:27. – Wiemy, że walczymy o utrzymanie w II lidze i każdy mecz jest dla nas bardzo ważny – powiedział szkoleniowiec częstochowian, Dariusz Rolak. – Punktujemy w Częstochowie, ale z wyjazdów też chcielibyśmy przywozić punkty. Liczymy, że w Jastrzębiu dopiszemy do tabeli trzy „oczka”, ponieważ z delegacji zbyt często wracamy na tarczy.

Z kolei podopieczni trenera Petera Struhara (w rundzie jesiennej zespół z Harcerskiej prowadził najpierw Dawid Pędziałek, a potem duet Patryk Szymik-Mateusz Wrana) na własnym boisku nie szaleje. W 11 meczach odnieśli zaledwie dwa zwycięstwa (5:0 z Hutnikiem Kraków i 1:0 ze Świtem Szczecin), do tego dołożyli trzy remisy i ponieśli sześć porażek. Bramki 12:14. Nie można zatem powiedzieć, że występy przed własną publicznością są ich handicapem.

Im dalej w las...

Pod wodzą słowackiego szkoleniowca jastrzębianie w rundzie wiosennej wystartowali efektownie, bo pokonali na wyjeździe 3:0 lidera rozgrywek, Pogoń Grodzisk Mazowiecki, lecz im dalej w las, tym było gorzej. Bezbramkowy remis u siebie z Podbeskidziem Bielsko-Biała oraz porażki na wyjeździe 0:2 z Polonią Bytom i 1:3 ze Świtem Szczecin sprawiły, że zespół GKS-u de facto drepcze w miejscu

Skra Częstochowa to wprawdzie przedostatnia drużyna w tabeli, która o siedem punktów wyprzedza „czerwoną latarnię” (Olimpię Elbląg), lecz w czterech potyczkach rundy wiosennej zaksięgowała sześć punktów za zwycięstwa u siebie z Olimpią Elbląg i Podbeskidziem, w identycznych rozmiarach (1:0). Poza tym częstochowianie przegrali na wyjeździe z Hutnikiem Kraków (1:3) i Pogonią Grodzisk Mazowiecki (0:3).

Czas na rewanż

W rundzie jesiennej częstochowianie wygrali 2:1. Bramkę dającą im prowadzenie strzelił w 67 minucie Piotr Nocoń, wyrównał najlepszy snajper jastrzębian, Michał Bednarski, a gola na wagę trzech punktów zdobył w 91 minucie Maksymilian Stangret. Arbiter tego spotkania Arkadiusz Nestorowicz z Białej Podlaskiej szafował żółtymi kartkami na lewo i prawo. Pokazał ich osiem, pięć dla zawodników gospodarzy, trzy dla gości. Czy rozjemca piątkowego starcia Kornel Paszkiewicz z Kątów Wrocławskich pójdzie w jego ślady?

W dzisiejszym spotkaniu w zespole gospodarzy będą musieli uważać trzej zawodnicy, bo kolejne „żółtko” wyeliminuje ich z następnego meczu. To Sebastian Rogala (siedem kartek), Szymon Kiebzak i Maciej Śliwa (obaj po trzy ostrzeżenia). W zespole gości „na cenzurowanym” będą Gabriel Estigarribia, Nikodem Leśniak-Paduch, Igor Ławrynowicz, Robert Majewski i Hubert Sadowski (wszyscy trzy żółte kartki).

Bogdan Nather